Connect with us

PZPN

Biletowy skandal PZPN

Puchar Polski

Chwaliłem chwaliłem i przechwaliłem. PZPN niby wszystko ładnie zaplanował, ale z realizacji pała! Dystrybutorem biletów jest strona kupbilet.pl. Niestety nie są oni jak widać przygotowani do takiego obciążenia. Kibice od 12:00 klikają bez opamiętania i niestety serwery padają jak muchy.

PZPN i dystrybutor będą się tłumaczyć dużym zainteresowaniem, ale czy to dobra wymówka? Nie sądzę. Wystarczyło mieć na stronie system kolejkowania, który niweluje natrętne klikanie użytkowników. Po drugie można było najpierw rozdysponować bilety przydzielone klubom, na pewno zmniejszyłoby to obciążenia. Można było też po prostu rozdzielić po połowie bilety klubom. Mogły być zapisy na bilety, a potem losowanie. Rozwiązań jest naprawdę dużo.

Pojawiają się także plotki o małej ilości biletów, przyczyną jest w rok ubiegły, gdzie tych biletów było naprawdę mało.

 

Teraz kilka pytań.

Ile było biletów w otwartej dystrybucji?

Ile sprzedało się w godzinach 12:00-13:00?

Dlaczego bilety były dostępne do kupna na innych serwisach?

 

Niestety mamy duży niesmak i wielkie rozczarowanie kibiców i nawet cena biletów nie zamknie ust kibicom.

Wracam wciskać F5 w przeglądarce #ŁączyNasPiłka i dzieli #KupBilet

Informacja z infolinii: Biletów już nie ma!

1 Comment

1 Comment

  1. Avatar

    Łukasz Kawiak

    7 kwietnia at 13:52

    W całej sytuacji najzabawniejsze jest to, że o tym jak na prawdę wyglądała dystrybucja biletów kibic nie przeczyta w prasie sportowej. Dziennikarze słowem nie będą raczyli się zająknąć, że system okazał się niewydolny, że do wolnej sprzedaży trafiło żenująco mało biletów. Spytacie dlaczego? Ponieważ dziennikarze Ci wraz z PZPN – em tworzą system naczyń połączonych, w których przepływają wzajemne korzyści. Tu miłe słowo na wyrost, tu znowu gift w postaci ekskluzywnego pakietu z koszulką meczową. Kiedy internet grzmiał oburzenia po prezentacji jej ceny prasa sportowa temat ten skrzętnie przemilczała, a ochom i achom nie było końca, że piękna, że wzbudza podziw… Dziennikarstwo dla mnie było zawsze jednym z zawodów o charakterze misyjnym, okazuje się że jest równie komercyjne jak bycie malarzem pokojowym, czy glazurnikiem.
    Szukacie wyjścia? Nie czytajcie ich. Brak klikalności boli znacznie bardziej, niż kolejne głosy waszego oburzenia na Twitterze.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in PZPN