Obserwuj nas

Felietony

Liga po mojemu odc. 3

liga-po-mojemu grafika

Po pewnej wygranej z Piastem Gliwice Legia już jest w ogródku, już wita się z gąską. Wojskowi potrzebują trzech punktów w ostatnich dwóch meczach. Tylko głupota piłkarzy kataklizm jest w stanie odebrać upragnione Mistrzostwo Polski.

Legia u siebie to zupełnie inna drużyna niż na wyjeździe. Ofensywna gra z polotem, boczni obrońcy podłączający się do akcji, ogląda się to świetnie. Podopieczni Czerczesowa w pierwszych piętnastu minutach dali się wyszumieć gościom, Ci stworzyli jedną groźną akcję, ale potem Legia wrzuciła drugi bieg. Strzał braci Tashibana Lewczuka i Jędrzejczyka był udokumentowaniem wyższości warszawskiej drużyny. Mi w całym meczu podobał się zwłaszcza wspomniany Jędrzejczyk, nakrył Mraza czapką i hulał sobie po prawym skrzydełku, to był jego dzień. Walka, nieustępliwość i dążenie do celu to cechowało wczoraj Wojskowych. Druga bramka to popis techniczny Guilherme, zwód na lewą nogę i strzał wewnętrzną częścią stopy tuż koło słupka i bezradnie interweniującego Szmatuły. Jak ja lubię takie bramki – miód, malina. Tuż po tym strzale sędzia Marciniak zakończył pierwszą połowę, w przerwie wśród kibiców czuło się że każdemu spadł kamień z serca – Legia już tego nie odda, jest lepsza, strzelimy jeszcze bramkę lub dwie, takie opnie można było usłyszeć.

Kibice Legii nie mylili się Legia jeszcze bardziej podkręciła tempo. Nawet zastępujący Prijovića Hamalainen wydawał się już pewniejszy siebie i zaczął bardzo fajnie współpracować z kolegami. Trzecia bramka padła po pięknej akcji drużynowej. Sam do tej pory nie wiem jak Kucharczyk wypatrzył Hamalinena, to chyba było ćwiczone, inaczej nie mogę tego wyjaśnić.

[/vc_column_text][vc_video link=”https://vine.co/v/iQd23x69zEa” align=”center”][vc_column_text]Piast w drugiej połowie był bezradny jak Masłowski gdy pierwszy raz wszedł do Metra w Warszawie. Legii było ciągle mało, niestety Nikolić nie miał wczoraj swojego dnia. Strzelił co prawda bramkę z karnego, ale mógł jeszcze spokojnie ustrzelić hattricka.

Legii pozostały dwa mecze. Na wyjeździe z Lechią będzie bardzo trudno o punkty, Legii nie służy nadmorskiej powietrze. Już dwa razy Legia tam traciła Mistrzostwo Polski. Na szczęście to nie będzie ostatnia szansa Wojskowych na trzy punkty, pozostaje jeszcze mecz z Pogonią Szczecin u siebie, a jak Legia prezentuje się na Łazienkowskiej widzieliśmy wczoraj.

Co mnie rozbawiło?

Bójka na trybunie Silver, interwencja ochroniarzy i okrzyki kibiców Piasta Gliwice „Zostaw kibica..” 🙂

Co mnie wkurzyło?

Wczoraj na stadionie pojawił się transparent polityczny. Abstrahując od samej treści transparentu jestem zdecydowanym przeciwnikiem polityki na stadionach. Trzeba sobie jasno powiedzieć to dzielenie kibiców, to szkodzi Legii jak i polskiej piłce. Zajmijmy się wspieraniem swoich piłkarzy, bo to nam najlepiej wychodzi. Mamy przykład na Twitterze jak polityka potrafi dzielić, jak tworzy rowy i barykady. Powiem krótko Polityko wypierdalaj ze stadionu!

1 komentarz

1 komentarz

  1. Avatar

    za2wadzki

    9 maja w 12:54

    jak najbardziej – polityka do sejmu na TT i ewentualnie na ulice dla nudnych ludzi – nie na stadion, szczególnie gdy zabieraja sie za nia ludzie ktorzy maja problem z dzieleniem potęg w rownianiu liniowym ;D

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Felietony