Obserwuj nas

Felietony

Liga po mojemu odc. 6

Reprezentacja kończy zgrupowanie w cichym pięknym  Arłamowie, tak otwartego zgrupowania nie było od czasów pojawienia się bohaterów Warsaw Shore. Wiemy chyba wszystko o kadrowiczach, głupawka osiągnęła poziomy Himalajów. Sam nie wiem czy to dobrze czy źle. Chyba lepsze to niż pieprzenie o Trybunale Konstytucyjnym.

Nawałka ma problem z lewą obroną. Wypadł Rybus, na kontuzję narzeka Wawrzyniak, znając polską Reprezentację to zawodnik, który zagra na tej pozycji będzie okryciem Mistrzostw Europy, a najsłabszą formacją będzie prawa obrona. 😉

Nie gra Ekstraklasa, trzeba posiłkować czym się da. W półfinałach Centralnej Ligi Juniorów zagrały drużyny Lecha i Legii. Młodzi Wojskowi wygrali dwumecz, no i zaczęła się podnietka i napinka. Jakby wygrał Lech byłoby pewnie to samo – niepotrzebne pierdololo jaką to mamy dobrą Akademię. Uważam, że wyniki juniorów i młodzieżowych Reprezentacji U są tak samo ważne jak menu śniadaniowe w Arłamowie. Wszystko chuj jak śpiewał Kuba Sienkiewicz, ważne jest, który z tych młodych chłopaków zrobi karierę w seniorskiej piłce. Patrząc na indywidualne umiejętności poszczególnych graczy mam duże wątpliwości co do ich karier. Nasze akademie produkują niestety produkty piłkarzopodobne. Taktycznie widać mają pojęcie, motorycznie też dają radę, ale nie ma w tych chłopakach błysku, czegoś co zaskakuje przeciwników, wyróżnia ich spośród tej mizerii. Brak indywidualnego podejścia i szlifowania tego co w zawodniku najlepsze powoduje atak młodzieżowych nikomu niepotrzebnych klonów. Mam nadzieję, że się mylę i polska piłka będzie miała z nich pociechę.

Tematem poprzedniego tygodnia było rzekome odejście Czerczesowa. Nawet pojawili się kandydaci dziennikarzy i kibiców ;). Interes musi się kręcić, ale dlaczego w tak szybkim tempie? Staszek co by nie mówić świetnie wywiązał się z zadania i cel zrealizował. Narzekającym na styl przypominam, że obecny trener pracuje z Legią osiem miesięcy i na fajerwerki przyjdzie jeszcze czas. Mimo iż dziennikarze już się z nim pożegnali bez żalu (wcale nie jestem zaskoczony), nie zdziwiłbym się gdyby jednak Staszek podjął rękawicę i spróbował awansować z Legią do Ligi Mistrzów. Zagrałby naszym kolegom w rurkach na nosie po raz kolejny ;). Cel wydaje się ambitny, ale realny. Przy dobrych przygotowaniach i trzech trafionych transferach Czerczesow może stać się ulubieńcem trybun przy Łazienkowskiej.

Jestem znany z tego, że broniłem Berga, z perspektywy czasu Norweg przegrał, bo nie potrafił wyciągać wniosków, nie zmienił swojego sztabu. Był tak przekonany o swojej nieomylności, że gdy drużyna wpadła w kryzys był za daleko by podać jej rękę. Czerczesow sztab ma świetny, jest wytrawnym pokerzystą – co pokazał w Gdańsku. Potrafi ocenić piłkarzy – pozdrawiam byłego kapitana Legii Ivicę Vrdoljaka. Jak ktoś ostatnio powiedział: ten trener jest aż za dobry na naszą Ekstraklasę. Na pewno początek ma piorunujący. Są tacy, którzy mówią, że z takim składem to i oni by zdobyli dublet. Gratuluję poczucia humoru, ale zalecam wyłączenie Football Managera, bo w realnej piłce nie ma save-ów.

Mam nadzieję, że tym razem trener i zarząd wyciągną odpowiednie wnioski – oczywiście dobre dla Legii Warszawa.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Felietony