Obserwuj nas

Felietony

Liga po mojemu odc. 11

liga-po-mojemu grafika

Koniec Euro, Ekstraklasa blisko! Nic tak mnie nie cieszy, jak powrót naszych piłkarzy. Euro oglądałem na poważnie, dopóki Nawałka nie spękał Polska nie przegrała, potem było to nudne jak powtórki „Klanu” w wakacje.

Historyczna szansa Polaków pękła jak bańka mydlana. Przywiązanie do nazwisk spowodowało brak detali, co przełożyło się na remis ze Szwajcarią i przegrane karne z Portugalią. Cionek, Mączyński, Peszko nigdy w tej formie nie powinni znaleźć się w Reprezentacji Polski. Można teraz gdybać, ale jestem przekonany, że nie padłaby bramka dla Szwajcarów, gdyby w 70. minucie meczu został zmieniony pozorujący grę Mączyński. Nie mam nic do niego, fajny piłkarz, ale po kontuzji jeszcze nie doszedł do siebie. Wszystko potoczyłoby się inaczej – mam przekonanie, że lepiej. Nie atakuję Nawałki, zwracam tylko uwagę na popełnione błędy. Graliśmy zachowawczo, aż za bardzo. My nigdy nie byliśmy na tyle wytrwali, by bronić wyniku. Zawsze coś nam wpadało i tak też było na tym turnieju. Brakowało nutki fantazji, odrobiny złamania schematu. Siedzą we mnie te karne, ta przegrana – cholernie szkoda niewykorzystanego daru od losu.

Ekstraklasa już się z nami wita. Już czuję jej zapach. Wiadomo, nie jest to Calvin Klein, ale nasz dobrze znany Brutal, do którego wracamy jak Kartofliska do Ulubionej. Będzie się działo, kilka klubów dobrze wykorzystało okienko transferowe. Mówiąc „dobrze”, mam pełną świadomość, że w naszej lidze nazwiska nie grają i równie dobrze gwiazdą ligi może zostać Piesio czy inny Pazio. Na moim papierze pretendentów do tytułu jest trzech – Legia, Lechia i Lech.

Mistrz Polski jeszcze uśpiony, jakby włodarze Legii specjalnie upuszczali powietrze z balonika oczekiwań. Superpuchar pokazał prawdziwą zerową wartość zmienników. Teraz z marszu Legia bierze eliminacje do Ligi Mistrzów. Nie chciałbym, by ten balon miał niekontrolowane pierdolnięcie.

W Poznaniu wracają na odpowiednie tory. Lokomotywa zaczyna funkcjonować, na ile starczy węgla nikt nie wie. Kolejorz na pewno będzie faworytem jesieni i to z dwóch powodów: mądre, przemyślane zakupy i brak pucharów. Spokojna praca Urbana powinna dać efekt.

W Gdańsku postawili na grę ofensywną. Kibice już zacierają ręce. W pomocy i ataku taki wybór, że można by obdzielić pół ligi. Krasić, Wolski, Mila, bracia Paixao, Kuświk i Michał Mak. Lechia ma grać taktyką 3-4-3. Tak czy owak, wielkie jaja ma Nowak.

Kto wygra? Dowiemy się już w czerwcu 2017 – to będzie długi sezon 🙂

Watch Ekstraklasa nie zwalnia tempa. Wchodzimy w Ekstraklasę z butami i nie zamierzamy na tym poprzestać. W każdy weekend zamierzamy szczegółowo zapowiadać najlepsze mecze, a jak kibice dopiszą, to będziemy robić tak całą Ekstraklasę. Mamy już reporterów w kilku miastach. Będą Wam przekazywać informacje niebanalne. Takie, o które trudno w wielkich dziennikach sportowych. Tam śmierdzi chomikiem na kilometr, u nas będzie powiew Brutala 🙂 Mnóstwo pomysłów, wielkie pokłady energii – zapraszam do współpracy.

Ekstraklaso napieraj!

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Felietony