Connect with us

Lech Poznań

Konferencja prasowa Lecha Poznań przed meczem w Niecieczy

Dnia 18 sierpnia 2016 roku miała miejsce konferencja prasowa Lecha Poznań przed wyjazdowym spotkaniem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, które rozpocznie się w najbliższy piątek o 20:30. W spotkaniu z przedstawicielami mediów udział wzięli Jan Bednarek oraz szkoleniowiec „Kolejorza” Jan Urban.

Poznański zespół po wygranej z Podbeskidziem w Pucharze Polski, a następnie z Cracovią sprawia wrażenie drużyny powstającej po upadku. W najbliższym spotkaniu Lech ma szansę przedłużyć zwycięską passę.

– Ja widzę Lecha przed każdym spotkaniem tak samo, jako Lecha zwycięskiego. Liczę na to, że wygramy, pokażemy charakter i rozpoczniemy marsz w górę tabeli. Nastawienie mamy takie samo jak na każde spotkanie. Obecna sytuacja nie jest za ciekawa i nie jest to dla nikogo dobre. Musimy pokazać, że obecna pozycja w tabeli to nie nasze miejsce. Musimy udowodnić, że należymy do czołówki.

– Nic nigdy nie nastąpi z dnia na dzień. Nasza poprawa następuje systematycznie, musimy dawać z siebie wszystko i wrócić na odpowiednie tory. Nikt w pojedynkę tego nie dokona, musimy walczyć jako zespół. Osobiście daje od siebie wszystko, co mogę, czy to na treningach, czy podczas spotkań.

– W Bielsku staraliśmy się grać konsekwentnie, nikt nie tracił wiary w pozytywny rezultat. Nie można mówić o jakimś konkretnym momencie, w którym się przełamaliśmy. Nasza praca, chęć walki i wysiłek przyniósł w końcu efekty.

Po zdobyciu bramki w minionej kolejce LOTTO Ekstraklasy Jan Bednarek coraz poważniej stawia kroki w pierwszym zespole i wydaje się, że jest jednym z pierwszych piłkarzy przy kompletowaniu defensywy „Kolejorza”.

– To, że nie grałem w poprzednich spotkaniach nie znaczy, że nie byłem z drużyną. Przeżywałem to tak samo, byłem z zespołem i zawsze jestem. Obecnie idziemy w dobrym kierunku i to zaczyna cieszyć.

– Nie czuje się wygranym w ciągu ostatnich tygodni w Lechu, strzeliłem bramkę z Cracovią i mam tylko nadzieję, że to przybliży mnie do stałej obecności w podstawowym składzie. Nie ja za to odpowiadam, czy zagram, mogę liczyć tylko na pomyślną decyzję trenera.

– W Lechu jestem po to, aby grać jak najwięcej, walczyć o skład. To, że nie występowałem, nie wynikało z moich decyzji. Jestem tutaj po to, aby być coraz lepszym i pracować na swoje miejsce w składzie.

Od początku sezonu Jan Urban musiał kilkukrotnie rotować piłkarzami w składzie, co pośrednio odbijało się na wynikach i postawie zespołu.

– Zmiany i rotacje w składzie były spowodowane główne kontuzjami, nie mi to oceniać, kto występuje w podstawowym składzie. Za to odpowiada szkoleniowiec. Nikt nie może czuć, że ma zapewnione miejsce w składzie, non stop trzeba się o nie bić. Jednak tak jak mówiłem, nie ja za to odpowiadam i nie mi to oceniać z perspektywy piłkarza.

W drugiej części konferencji prasowej tradycyjnie udział wziął szkoleniowiec Lecha Jan Urban. Obecnie sytuacja „Kolejorza” zaczyna wychodzić na prostą, jednak trener poznańskiej drużyny zaznacza, że przed drużyną nadal jeszcze wiele do poprawy.

– Przed nami nadal wiele pracy. Wygraliśmy spotkanie w Bielsku, następnie z Cracovią, ale to wciąż za mało. Potrzebujemy jeszcze kilku dobrych spotkań, aby wyjść na prostą. Czy pracuje się łatwiej po tych dwóch spotkaniach? Nie, nadal jest tak samo. Walczymy o swoje.

Zwycięstwo z Cracovią było pierwszą wygraną zespołu na własnym terenie w trwającym sezonie LOTTO Ekstraklasy. Wiadomym jest, że atmosfera wokół klubu, jak i wśród kibiców jest więcej niż napięta. Jednak trener Urban był zaskoczony postawą „stadionu” w minionym spotkaniu.

– Byłem pozytywnie zaskoczony postawą kibiców podczas meczu z Cracovią. Uczulałem zawodników przed meczem, że kibice mogą krytykować zespół i mają do tego pełne prawo. Oczywiście od czasu do czasu dawali znać o tym, co dzieje się złego.

Pojedynek z Termaliką z całą pewnością nie będzie należał do najłatwiejszych. Podopieczni Czesława Michniewicza z całą pewnością postawią twarde warunki przyjezdnym.

– Jak analizujemy spotkania rywala, to największą uwagę poświęcamy meczom, które dany zespół rozegrał u siebie i tak jest też w przypadku Niecieczy. To my jedziemy do nich i będziemy bić się na ich terenie. Takie spotkania zawsze są cięższe. U siebie są groźni dla każdego, w szczególności w ofensywie co widać po liczbie strzelanych przez nich bramek. Dodatkowo lubią oddawać inicjatywę i czekają na to, kiedy zranić rywala. I właśnie te sytuacje wykorzystują bardzo dobrze, na to musimy zwrócić szczególną uwagę.

– Nie obawiam się Czesława Michniewicza. Musimy skupić się na rozpracowaniu rywala i tego, co może Czesław przygotować, jak bardzo jest w stanie nas rozpracować. Naszym zadaniem jest jak najlepiej taktycznie przygotować się do tego meczu i przygotować rzeczy, które zaskoczą jego zespół.

Z zawieszenia z powodu czerwonej kartki wraca do gry Abdul Aziz Tetteh. Tym samym w podstawowym składzie ponownie zamelduje się duet złożony z Łukasza Trałki i z Ghańczyka. Para, którą w Poznaniu się kocha, toleruje bądź nienawidzi.

– Duet Trałka – Tetteh? Nic pod tym względem się nie zmienia. Moim zdaniem tym piłkarzom została przypięta łatka mało kreatywnych i zawodników stricte defensywnych, którzy nie potrafią kreować gry zespołu. Nie będę powtarzał do znudzenia mojej opinii na ten temat.

Można stwierdzić, że przebojem do zespołu wszedł Jan Bednarek, który najpierw bardzo dobrze zaprezentował się z spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a następnie swoją przydatność i formę udokumentował w spotkaniu z Cracovią, gdzie wpisał się również na listę strzelców.

– Jaś Bednarek bardzo dobrze się zaprezentował. Ciężko trenuje na treningach. Swoją szansę dostał w Bielsku i bardzo dobrze się pokazał. Do tego dochodzi jeszcze mecz z Cracovią. Wydaje się, że mamy pewniaka do występu od początku w defensywie w Niecieczy.

Jak obecnie wygląda sytuacja zdrowotna w zespole?

– Mamy dwa urazy, ale nie podam nazwisk (najprawdopodobniej chodzi o Macieja Makuszewskiego i Darko Jevticia, przyp. red.). Decyzja zapadnie po treningu. Mam nadzieję, że kontuzje okażą się drobne. Niepewny jest również występ Kownackiego, który ma za sobą kilka pełnych treningów, jednak jego przerwa jest zbyt wielka, aby mógł wystąpić od pierwszej minuty.

Jan Urban odniósł się również do kwestii napastników. W ostatnim czasie zarówno Nickie Bille Nielsen, jak i Marcin Robak przełamali swoją niemoc. Mowa tutaj o dwóch trafieniach Duńczyka w meczu w Bielsku, oraz Marcina Robaka w tym samym spotkaniu, jak i w minionej kolejce.

– W przypadku, kiedy gramy tylko jednym napastnikiem o tym, kto zagra, decyduje dyspozycja dnia. Marcin ostatnio się przełamał, poprawia się również atmosfera w zespole i wokół niego. Za nami dobre spotkania z Podbeskidziem i Cracovią. Przełamaliśmy niemoc strzelecką, co szczególnie cieszy napastników. Nickie strzelił dwie, podobnie Marcin. Musimy to utrzymać.

Czy „Kolejorz” obecnie bierze pod uwagę kolejne transfery z, bądź do klubu?

– Nie myśleliśmy o sprowadzaniu nowego środkowego obrońcy do zespołu. Skoro Paulus zostaje u nas do końca roku, plus to, że mamy Jana Bednarka powoduje to, że szukanie kolejnego piłkarza na tę pozycję nie jest konieczne. Przebieg kariery Janka Bednarka jest podobny do Marcina Kamińskiego, zachowując rezerwę na to, w którym momencie zaczęli swoją przygodę z piłką profesjonalną. Natomiast w bardzo podobnym momencie weszli do pierwszego zespołu. Janek to na pewno piłkarz dobrze czytający grę, ustawiający się. Do tego dokłada jeszcze fajne wyprowadzanie piłki z defensywy i grę głową. Pojawia się gdzieś temat wzmocnienia zespoły, mam nadzieję, że zakończy się pozytywnie.

Szkoleniowiec odniósł się również do pytań odnośnie kontroli zawodników, kiedy ci są poza klubem.

– Nie śledzę czasu prywatnego piłkarzy, nie jestem w stanie każdego sprawdzać. Oczywiście, kiedy coś się dzieje, podejmujemy odpowiednie kroki. W tej sferze działają też kibice, którzy również pilnują, aby piłkarze odpowiednio się prowadzili. To jak kto się prowadzi, prędzej czy później wyjdzie, a największe konsekwencje poniesie piłkarz.

Wszystko wskazuje na to, że miejsce w bramce na mecz z Termalicą utrzyma Matus Putnocky, którzy z dobrej strony pokazał się w dwóch ostatnich spotkaniach Lecha.

– Mamy w składzie dwóch bardzo dobrych bramkarzy. Na pewno nie będziemy nimi rotować co spotkanie, bo to by nie miało najmniejszego sensu. Myślę, że tym samym wiadomo, kto wystąpi od pierwszej minuty w Niecieczy.

Hobby pismak, miłośnik angielskiej piłki, archeolog historii, krnąbrny brodacz, pracoholik. Prywatnie kibic Manchesteru United i Lecha Poznań. Piszę dla: @retro_magazyn, @watch_esa i @ManUtd_PL. M: klama.mufc92@gmail.com.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Lech Poznań