Obserwuj nas

Lech Poznań

Efekt nowego węglowego w poznańskiej lokomotywie

W ramach 8. kolejki LOTTO Ekstraklasy Lech Poznań na własnym stadionie podejmował Pogoń Szczecin. Dzisiejszy pojedynek to także pierwszy mecz „Kolejorza” pod wodzą chorwackiego szkoleniowca Nenada Bjelicy. Gospodarze od początku spotkania cechowali się niespotykaną od dawna agresywnością i zdecydowaniem, dzięki czemu pokonali „Portowców” 3:1 po dwóch trafieniach Marcina Robaka oraz golu Abdula Aziza Tetteha. Jeśli tak mają wyglądać nowe czasy w stolicy Wielkopolski, to każdy od przedszkolaka po emeryta powinien pod tym projektem się podpisać.

Pierwsze minuty meczu pokazały, że będziemy mieli do czynienia nie tyle z nowym Lechem Poznań, co z odświeżonym zespołem, który stawia na atak. Pogoń, która w obecnym sezonie stawia w głównej mierze na solidną grę w defensywie, musiała sobie radzić bez Jakuba Czerwińskiego, który zmienił barwy na rzecz stołecznej Legii. Natomiast od początku meczu w składzie Lecha zabrakło kapitana zespołu Łukasza Trałki, opaskę kapitańską przejął Szymon Pawłowski.

W 7. minucie spotkania bramkę dla gości ze Szczecina zdobył Łukasz Zwoliński, jednak kulisy tego gola wydają się o wiele ciekawsze. Mowa tutaj o oprawie przygotowanej przez kibiców z „Kotła”, na której skutek mieliśmy do czynienia z mgłą. Szybkie podanie na dobieg otrzymał Łukasz Zwoliński, który wbiegł w pole karne Putnockiego i to by było na tyle, co mogło dostrzec ludzkie oko. Szczęśliwi ci, którzy tego gola widzieli.

Jednak na odpowiedź lechitów nie trzeba było długo czekać. W 10. minucie kapitalne podanie otrzymał Marcin Robak od Darko Jevticia, u którego można było stwierdzić niebywałą dotąd prędkość biegu. Napastnik „Kolejorza” dopadł do futbolówki, minął bramkarza gości, po czym skierował piłkę do pustej bramki! Stadion w Poznaniu wybuchł niespotykaną w tym sezonie radością.

Kolejne minuty to walka z obu stron i kontry zawodników Pogoni, na które Lech musiał szczególnie uważać. Na ten aspekt szczególnie uczulał Nenad Bjelica na piątkowej konferencji przedmeczowej. Po właśnie jednej z takich akcji goście mieli szansę na ponowne objęcie prowadzenia, jednak intuicyjnie po piłkę rzucił się Matus Putnocky i obronił strzał Adama Gyurcso.

Wedle chorwackiego szkoleniowca zespół Lecha miał być nastawiony w znacznej mierze na ofensywę i tak też się dzieje od początku tego meczu. Efekty przyszły w 27. minucie spotkania, kiedy to w polu karnym po faulu padł Szymon Pawłowski, a arbiter Szymon Marciniak wskazał na „11” metr. Jedenastkę pewnie wykorzystał Marcin Robak i tym samym wyprowadził „Kolejorza” na zasłużone prowadzenie.

Druga część pierwszej połowy to próby przebijania się podopiecznych Nenada Bjelicy pod pole karne gości ze Szczecina, ale także szybkie powroty na własną część murawy. To czym imponowali lechici, to z całą pewnością fizyczna walka z przeciwnikiem jak i brak skrupułów, jeśli mowa o agresywnym odbiorze piłki. Właśnie podczas jednej z takich sytuacji żółtą kartką obejrzał Paulus Arajuuri, który w nieprzepisowy sposób zatrzymał wychodzącego z kontrą piłkarza gości. Piłkarze Lecha Poznań wraz z gwizdkiem kończącym pierwszą część pojedynku zeszli do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Od początku drugiej części spotkania kibice, może i słusznie, odpoczęli trochę od nadmiaru emocji, jakiego dostarczyła pierwsza połówka. W zasadzie kibice mogli obserwować próbę forsowania defensywy z obu stron, jednak nikomu nie przynosiło to wymiernych korzyści. Aż do 63. minuty, kiedy to Tamas Kadar dał się wręcz po amatorsku nabrać na ruch Adama Frączczaka. Arbiter dzisiejszego spotkania Szymon Marciniak nie miał innego wyjścia, niż wskazać na wapno.

Wydawałoby się, że otrzymanie rzutu karnego to praktycznie sytuacja przesądzona, lecz nic bardziej mylnego. Zarówno wiele zależy od strzelającego jak i od golkipera czekającego między słupkami. Do wykonania jedenastki podszedł Łukasz Zwoliński, oddał strzał, jednak świetnie jego intencje wyczuł Matus Putnocky i odbił futbolówkę przed siebie. Pusta bramka, formalność. Jednak Zwoliński dokonał czegoś wyjątkowego, dobijając piłkę, nie trafił nawet w bramkę. Piłka będąca w równie wielkim szoku co wszyscy, minęła słupek bramki Lecha. Był to czwarty rzut karny na siedem, który Matus Putnocky wybronił.

Plan Lecha Poznań wydawał się dosyć jasny, nie stracić bramki w końcowej fazie meczu. To Pogoń musiała gonić wynik. Jednak kolejne akcje gości nie przynosiły większych efektów, jeśli nie liczyć między innymi rzutów rożnych. Zawodnicy „Kolejorza” byli nastawieni w dużej mierze na akcje z kontrataku i po właśnie jednej z nich faulowany w okolicach 25. metra był Marcin Robak. Wykonawcą stałego fragmentu gry był Maciej Gajos, po którego strzela swoimi umiejętnościami popisał się Dawid Kudła. Golkiper Pogoni wyciągnął się jak struna i zdjął piłkę lecącą w okno bramki.

W ostatniej fazie meczu piłkarze nie mieli żadnego pomysłu, jak sforsować defensywę lechitów, którzy walczyli o każdą piłkę, jakby bili się o wszystko. Taka postawa skutkowała między innymi żółtymi kartkami, którą obejrzał również Jan Bednarek. Młody defensor Lecha ma na swoim koncie ich już cztery. Na skutek tego obrońca „Kolejorza” nie będzie mógł zagrać w kolejnym spotkaniu ligowym, a konkretniej z Lechią Gdańsk.

Bezradność gości i walka poznaniaków poskutkowała podwyższeniem prowadzenia! W 89. minucie gospodarze otrzymali rzut rożny, którego wykonawcą był Maciej Gajos, a najlepiej w polu karnym odnalazł się Abdul Aziz Tetteh, który wpakował futbolówkę do bramki Kudły. Nic już nie mogło Lechowi zabrać wygranej w dzisiejszym spotkaniu. Wynik do końca meczu nie uległ już zmianie.

Bramki: 10’ Marcin Robak(Darko Jevtić), 27’ Marcin Robak (P), 89’ Adul Aziz Tetteh (Maciej Gajos) – 7’ Łukasz Zwoliński (Mateusz Lewandowski)
Widzów:
Arbiter: Szymon Marciniak
Żółte kartki: 38’ Paulus Arajuuri, 74’ Abdul Aziz Tetteh, 83’ Jan Bednarek – 50’ Mateusz Lewandowski, 55’ Rafał Murawski
Czerwone kartki:

Składy:

Lech Poznań: Matus Putnocky – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Paulus Arajuuri, Tamas Kadar – Abdul Aziz Tetteh, Maciej Gajos, Darko Jevtić (63’ Maciej Makuszewski), Radosław Majewski (75’ Łukasz Trałka), Szymon Pawłowski (84’ Dariusz Formella) – Marcin Robak.
Rezerwowi: Jasmin Burić, Robert Gumny, Lasse Nielsen, Łukasz Trałka, Maciej Makuszewski, Dariusz Formella, Dawid Kownacki.

Pogoń Szczecin: Dawid Kudła – Adam Frączczak, Sebastian Rudol, Jarosław Fojut, Mateusz Lewandowski – Rafał Murawski, Mateusz Matras (61’ Jakub Piotrowski), Adam Gyurcso, Dawid Kort (61’ Seyia Kitano), Spas Delev, Łukasz Zwoliński.
Rezerwowi: Jakub Słowik, Hubert Martynia, Seyia Kitano, Jakub Piotrowski, Marcin Listkowski, Robert Obst, Ricardo Nunes.

fot. Monika Wantoła

Hobby pismak, miłośnik angielskiej piłki, archeolog historii, krnąbrny brodacz, pracoholik. Prywatnie kibic Manchesteru United i Lecha Poznań. Piszę dla: @retro_magazyn, @watch_esa i @ManUtd_PL. M: klama.mufc92@gmail.com.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Lech Poznań