Obserwuj nas

Felietony

Liga po mojemu odc. 20

Chciałem bronić Hasiego, ale to nie ma sensu. Cała Legia go zaskoczyła i przerosła. Najprawdopodobniej wypluje go jeszcze szybciej niż Berga.

liga-po-mojemu grafika

Od zawsze byłem przeciwnikiem kiboli. Grupy, która kibiców dzieli, a nie łączy. Grupy, która uważa siebie za lepszych, ważniejszych od innych… Ba, nawet od klubu. Grupie, która szkodzi klubom, jest czyrakiem polskiej piłki nożnej. Grupa, która uważała, że wolno jej więcej, że klub to oni, a reszta to Janusze lub lamusy i muszą grać pod tandetną muzykę, którą oni będą serwować. W ostatnich latach dałem się omamić teorii, która mówi: szukaj kompromisu, wyciągnij dłoń. Niestety Legia wyciągnęła dłoń, a druga strona obrąbywała jej rękę bez skrupułów przez kolejne lata.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie mam nic przeciwko kibicom, którzy angażują się w oprawy, w doping, pomoc innym ludziom. Mam na myśli tych, dla których stadion służy do leczenia swoich kompleksów, dla których jest areną bójek, miejscem do załatwiania swoich interesów, witryną ich politycznych przekonań, a dopiero na ostatnim miejscu myślą o wspieraniu swojej drużyny.

Ktoś mi dziś napisał, że nie rozumiem ruchu kibicowskiego. Po pierwsze to nie są kibice. Kibole? Zastanawiam się czy to nie za lekkie określenie. Zakompleksieni i zakłamani ludzie, którzy ustalają reguły gry pod siebie i w każdej chwili je zmieniają. Przykład jednego kibica. Przyjechał na mecz z BVB z daleka, miał na sobie koszulkę wyjazdową (oliwkową), wybrał się na Żyletę. Zdzierał gardło jak nigdy wcześniej. Podeszli do niego „kumaci” i ściągnęli z niego koszulkę Legii. Powiecie „No i dobrze, mieli być wszyscy na biało!” Szkoda tylko, że wśród tych gości był jegomość w zielone koszulce polo i czarnej bluzie, ale jemu nic nie zrobili, bo był z nimi, był „kumaty”.

Ja jako kibic Legii mam dosyć! Ktoś zepsuł nam święto na które czekaliśmy 20 lat! Chcę by mój klub odciął się od gości, którzy narażają go na potężne straty finansowe i wizerunkowe, którzy niweczą pracę piłkarzy, pracowników Legii, jak i zwykłych kibiców. Chcę by w Legii zaczęli pracować ludzie, którzy potrafią zabezpieczyć stadion przed tymi debilami i sprawią, że każdy kibic na stadionie będzie tak samo traktowany przez ochronę – bez względu do jakiej grupy kibicowskiej należy. Brak szacunku do barw, stadionu, innego kibica i samej Legii musi być surowo karany, tylko tak możemy wyciąć tego czyraka z naszego środowiska.

Wiem, że nam kibicom ciężko jest przeciwstawić się grupie używającej argumentu siły. Każdy martwi się o swoje zdrowie, nie chce być potępiony lub upokorzony. Nie możemy jednak usprawiedliwiać tej grupy „zadymiarzy”, nie możemy wmawiać sobie, że to UEFA zawzięła się na nas. Niestety ten problem jest w nas kibicach. Pan Mioduski świetnie to podkreślił, jeśli chodzi o pracowników klubu, nie zrzucał winy na innych. My też jako kibice powinniśmy uderzyć się w pierś i tak jak potrafimy musimy tępić patologię w naszych zachowaniach. Bo Legia to historia, legendy, herb, barwy, piłkarze i kibice – Legia to MY.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Felietony