Obserwuj nas

Felietony

Szkolenie piłkarza | Liga po mojemu odc. 23

Wszyscy widzimy, że mamy za mało dobrych piłkarzy. Jednak w Polsce robimy to źle… Szkolenie piłkarza leży i kwiczy.

  • Avatar
liga-po-mojemu grafika

[vc_row][vc_column][vc_column_text]

„Czasy, gdy po szkole do zmierzchu grało się w piłkę na podwórku dawno minęły. Talentu już się tam nie znajdzie. Akademie, szkółki nie są żadną odpowiedzią na brak bramek z trzepaka.” – pisze w swoim dzisiejszym felietonie założyciel Watch ESA, Paweł Nowak. Zapraszamy na „Ligę po mojemu”.

[vc_single_image image=”15458″ alt=”Szkolenie piłkarza” img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow”] fot. ekstraklasa.org

Wszyscy widzimy, że w Polsce mamy za mało dobrych piłkarzy. Od czego zależy ta liczba? Od genów, od dobrych trenerów, od liczby szkółek piłkarskich, od metody szkolenia, od popularności piłki nożnej? Nie ma oczywiście jednoznacznej odpowiedzi, a co za tym idzie recepty na poprawę. Jednak w Polsce robimy to źle lub bardzo źle. Szkolenie piłkarza leży i kwiczy.

Dostępność to klucz do rozwiązania zagadki.

Czasy, gdy po szkole do zmierzchu grało się w piłkę na podwórku dawno minęły. Talentu już się tam nie znajdzie. Akademie, szkółki nie są żadną odpowiedzią na brak bramek z trzepaka. Nie tak powinno wyglądać szkolenie piłkarza. Dlaczego? Bo najczęściej są płatne, a większości rodziców nie stać na płacenie miesięcznie po 150 zł za to, że ich mały szkrab pokopie piłkę. Jeśli nawet znajdą się tacy, którzy pieniądze mają na swoje pociechy, to ich zapał szybko mija, bo w ciągłej gonitwie po prostu nie mają czasu dowozić swoich dzieci do akademii.

Trzeba dojechać…

Często te akademie oddalone są od miejsca zamieszkania o kilka, kilkanaście kilometrów – to zdecydowanie za dużo jak dla zapracowanego i zmęczonego rodzica. Piłka z popularnej gry dla biednych, stała się ekskluzywną rozrywką dla „bogatych”, którzy mają czas. Sami przyznacie, że to sito ma bardzo duże dziury, przez które uciekają nam talenty. Ktoś ostatnio stwierdził, że najwięcej talentów jest teraz na Śląsku. Zastanawiałem się dlaczego. Jedynym wytłumaczeniem tego faktu jest bliskość miast, mnogość szkółek, klubów i akademii. Po prostu jest łatwo i blisko.

„Bo w końcu co jest celem szkoły trenerów? Licencja czy efekt w postaci piłkarzy?”

Problemy trzeba rozwiązywać – szybko.

Jest problem, więc trzeba znaleźć rozwiązanie. Moim zdaniem jedynym sposobem są szkoły. To tam powinno odbywać się szkolenie w ramach lekcji i bezpłatnych zajęć dodatkowych. W każdej szkole powinna być klasa o profilu piłka nożna. To nauczyciel w-f powinien mieć umiejętności wyławiania talentów i oczywiście wpajania techniki piłkarskiej. Zadajecie sobie pytanie kto za to za płaci? No na pewno pensją 500 zł dla trenera nic nie zbudujemy. Szkolenie piłkarza to musi być wspólne działanie Ministerstwa Sportu i Turystyki, Ministerstwa Edukacji, PZPN i klubów sportowych. Pieniądze muszą być wydawane z głową, na pewno ich duża część za osiągnięcie celów. Co będzie tym celem? Liczba młodych piłkarzy, którzy skończą szkołę i trafią pod skrzydła klubów sportowych. Oprócz pieniędzy postawiłbym na edukację i to właśnie tych trenerów/nauczycieli uczyłbym w szkołach dla trenerów. Bo w końcu co jest celem szkoły trenerów? Licencja czy efekt w postaci piłkarzy?

Piramida szkolenia.

To byłaby bardzo dobra podstawa piramidy szkolenia piłkarza w Polsce. Ta część to zdecydowanie kawałek dla PZPN. Wyższe szczeble piramidy mogą być już przejęte przez kluby i akademie. To jednak ta podstawa w Polsce jest najbardziej zaniedbana, to tu ucieka nam najwięcej talentów. Prezes Boniek, jeśli chce być zapamiętany, to oprócz otoczki wokół Reprezentacji Polski musi zająć się na poważnie tematem – szkolenie piłkarza, nie zapominając o popularyzacji sportu czyli piłkarstwie amatorskim… Ale o tym w następnym moim tekście.

Ze sportowym pozdrowieniem,

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Felietony