Obserwuj nas

Felietony

Legia oddała Ligę Europy walkowerem. Liga po mojemu odc. 29

Liga Europy Ligę Europy

Wczorajsza porażka Legii jedną bramką z Ajaxem jest dosyć myląca. Jestem zdania, że niestety Legia oddała Ligę Europy walkowerem. Transfery, przygotowania jak i przebieg meczu potwierdzają moją tezę.

Transfery Legii Warszawa

Legia w okienku zimowym sprzedała trzech podstawowych graczy. Nikolić, Prijović i Bereszyński w rundzie jesiennej byli czołowymi graczami Legii. Atak Wojskowych opierał się na Nikoliciu, jeśli trzeba było grać z kontry wchodził Prijović. Były też mecze, gdy grali we dwóch i robili to świetnie. Bereszyński zdecydowanie wygrał walkę o skład z Broziem, a swoją walecznością i formą zasłużył nawet na powołanie do reprezentacji Polski od Adama Nawałki.

O odejściu Nikolicia i Bereszyńskiego mówiło się od jakiegoś czasu. Legia w zasadzie zobowiązała się przyjąć dobrą ofertę za tych dwóch zawodników. Wynika z tego, że dział sportowy miał czas by zastanowić się nad następcami tych dwóch zawodników. Jak już wiemy w czasie zimowego okienka transferowego takie oferty pojawiły się i ci dwaj piłkarze opuścili Warszawę. W ich miejsce przyszli Artur Jędrzejczyk i Daniel Chima Chukwu. Czy były to wzmocnienia lub choćby uzupełnienia na Ligę Europy? Nie. Jędrzejczyk nie mógł grać w meczach Ligi Europy, bo zaliczył już występy w tej edycji z zespołem Krasnodaru. Chukwu nie grał pół roku w Chinach, więc ciężko było oczekiwać, że już teraz będzie realnym zastępcą Nikolicia.

Odejścia Prijovicia nie można było przewidzieć. Jednak zawodnik decyzję podjął w grudniu, a jego następca Tomas Necid pojawił się w lutym. Czech to bardzo dobry zawodnik, tyle że znów po przejściach i można powiedzieć po półrocznym siedzeniu na ławce w Bursasporze.

Podsumowując transfery.

Oddajemy trzech zawodników w gazie, a dostajemy dwóch zawodników bez formy i jednego, który nie może grać w Lidze Europy. Pomijam fakt braku wzmocnień składu na lewej obronie i defensywnym pomocniku. Czy tak się walczy o awans do najlepszej szesnastki tych rozgrywek? Moim zdaniem to było wywieszenie białej flagi przez dział skautingu. Napisałem na Twitterze, że nie mam pretensji do klubu o to, że sprzedał tych zawodników. Mam pretensje o to, że nie miał przygotowanej listy zawodników na ich miejsce.

Przygotowania Legii Warszawa.

Każdy kibic Legii, który śledzi mecze swojej drużyny powie, że mistrz Polski nie jest w formie. Dziennikarze i sztab szkoleniowy twierdzili, że tak ciężko zespół nigdy nie trenował. Efekty tych ciężkich treningów widzimy w pierwszych meczach. Drużyna jest ociężała i nie nadąża za przeciwnikami. Skutki tych przygotowań widać szczególnie na przykładzie Kopczyńskiego i Guilherme, którzy człapią po boisku. Przygotowania dały się we znaki naszym najlepszym zawodnikom. Vadis i Moulin dopiero dochodzą do siebie po kontuzjach przeciążeniowych. Nie jest tajemnicą, że na obciążenia treningowe narzekał też Miroslav Radović. Forma pozostałych graczy jest daleka od tej, którą prezentowali po koniec jesieni. Czech Hlousek przychodząc z Bundesligi brylował przygotowaniem fizycznym i motorycznym, teraz utracił tę przewagę. Tak sobie pomyślałem, że sztab Legii nauczony błędem Berga, który przygotowywał drużynę lekkimi treningami tylko na Ajax dwa lata temu, postanowił dokręcić śrubę. Uważam jednak, że zrobiono to za mocno i przez to możemy mieć problem nawet w Ekstraklasie. Wygrana tylko 1:0 ze słabą Arką i przegrana z jeszcze słabszym Ruchem 1:3, tylko dodają prawdopodobieństwa tej teorii. Forma szykowana na kwiecień i maj może być musztardą po obiedzie. Podsumowując – Ligę Europy oddaliśmy walkowerem.

Przebieg dwumeczu z Ajaxem

Oba mecze z Ajaxem były podobne. Nie poznawałem zespołu Magiery. To nie była gra, w której było widać DNA Legii. Szczerze? Wolałem mecze Legii w Lidze Mistrzów niż taktykę „na uda”. Mistrz Polski liczył, że może się uda nie stracić bramki i może uda się strzelić. Plan na jeden mecz do zrealizowania, ale na dwa już niekoniecznie. Ten drugi mecz przypominał mi pojedynki Lecha Poznań w pucharach. Nudna gra, czekanie na błąd rywala, który nie nadszedł i stracona bramka po błędzie. Legia nie jest przyzwyczajona do takiej gry i oczywiście taki plan nie wypalił w dwumeczu z Ajaxem. Oddanie piłki rywalowi, ustawienie Kucharczyka w ataku, pozbywanie się piłki, wznawianie gry z pominięciem obrony lub pomocy – tak właśnie to wyglądało. Dziwią mnie też wypowiedzi piłkarzy. Michał Pazdan twierdzi, że zabrakło doświadczenia. Moim zdaniem to bzdura, bo poszczególni piłkarze Legii mają o wiele większe doświadczenie niż młodzi zawodnicy Ajaxu. Zabrakło odwagi, formy i przygotowanych zawodników.

Wyciągnąć wnioski!

Powiedzmy sobie szczerze, Ligę Europy oddaliśmy walkowerem w imię walki o mistrza Polski. Czy przygotowania wypalą w decydujących meczach rozgrywek? Czy zawodnicy dojdą do optymalnej formy? Czy sztab szkoleniowy wyciągnie wnioski ze słabego początku ligi i braku skuteczności? Oby!

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Felietony