Ruchu Chorzów

Przyczynkiem do tego tekstu jest o dziwo, transfer Kamila Mazka z Ruchu Chorzów do Zagłębia Lubin. W tekście nie będę omawiał samego transferu, a to co zostało pokazane przy okazji podpisania kontraktu przez samego zawodnika.

Kamil Mazek parafując kontrakt z Zagłębiem Lubin podpisał dokument, w którym zrzeka się niewypłaconych pieniędzy od Ruchu Chorzów. Tak, dobrze kminicie! To ten sam klub, który za nie płacenie zawodnikom został ukarany przez Komisję ds. Licencji Klubowych PZPN odjęciem 4 punktów. Teraz ten klub daje do podpisania zawodnikowi takie coś! Wynika z tego, że Ruch Chorzów notorycznie nie płaci piłkarzom, a cały proceder traktuje jako kartę przetargową przy rozwiązaniu kontraktu lub też transferu danego zawodnika. Przypomnijmy tylko, że Kamil Mazek był pomijany w ustalaniu kadr meczowych, gdy oświadczył klubowi, że nie zamierza przedłużyć wygasającego po sezonie kontraktu.

Gdybym powiedział, że Ruch jest jedną czarną owcą to bym skłamał. Niestety to częsty proceder w naszych klubach. Oprócz nie płacenia na czas, nasze kluby stosują optymalizację podatkową i finansową. Przerzucają całość lub część kontraktu zawodnika na firmy trzecie. Omijające w ten sposób prawo Bosmana i prawa zawodnika wynikające z umowy o pracę.

***

Krzysztof Stanowski twierdzi, że nie widzi nic oburzającego w postępowaniu Ruchu. Pozwolę się nie zgodzić.

Fakt jest niepodważalny, Kamil Mazek wykonał pracę na rzecz Ruchu Chorzów i to czy chce iść do innego klubu lub podpisał kontrakt nie powinien być wyznacznikiem zapłaty pensji.

Ruch Chorzów z premedytacją zrobił Mazkowi “klub Kokosa”, z premedytacją nie płacił zawodnikowi, wiedząc jaka jest sytuacja kontraktowa piłkarza. Mazek dostał pieniądze należne od Zagłębia w ramach zgody na transfer. Z punktu widzenia zawodnika sytuacja win-win. Ruch zagrał wypłatą jako kartą przetargową, Zagłębie ma piłkarza, zapłaciło zaległe pieniądze piłkarzowi. Czy miało inne wyjście? Miało! Mogli nie zapłacić, wtedy Mazek spędziłby pół roku w “klubie Kokosa” i z zawodnika regularnie grającego w Ekstraklasie i w reprezentacji młodzieżowej mieliby gościa do totalnej odbudowy. Z punktu widzenia sportowego okazuje się, że Zagłębie nie miało wyjścia i też było jakby zmuszone do przejęcia zawodnika.

Jak widać sprytny ruch Ruchu, ale czy do końca etyczny? Moim zdaniem nie! Sport to idea fair-play, a w zachowaniach Ruchu coraz mniej tej zasady.

9 KOMENTARZE

  1. Ruch w Ekstraklasie to ostatnie podrygi starej ostrygi. Pasuje do tych rozgrywek jak niektóre polskie drużyny do gry w europejskich pucharach. Mam nadzieję, że ta footballowa patologia skończy się w tym sezonie. Kwestie pensji to tylko część problemu. Wolę oglądać w C+ mecz z Niecieczy lub Gliwic niż kolejne widowisko z Cichej w Chorzowie.
    W tym wszystkim szkoda tylko piłkarzy…

  2. Ależ bzdurny artykuł wyolbrzymiony do granic możliwości, żeby dopasować się do teorii autora. Mazek w żadnym klubie kokosa nie był, został odsunięty od składu fakt, że z powodu nie podpisania przedłużenia kontraktu, ale także po żenującym występie w meczu z Cracovią. Zaledwie 2 mecze temu! W całym sezonie 18 spotkań z 23 możliwych(78%) 0 bramek 0 asyst, więc forma sportowa miała także istotny wpływ na takie a nie inne zachowanie względem piłkarza, na którym klub chce przecież zarobić, a nie oddać za darmo do Zagłębia.

    Nigdzie nie było powiedziane i ustalone, że zaległość jeśli taka nawet była była formą karania z premedytacją piłkarza to wydumana wizja autora, a powstałą różnicę przecież Mazek dostanie co zostało właśnie ustalone z Zagłębiem, że pokrywa te zobowiązanie, a dokument o którym mowa jest jedynie zabezpieczeniem klubu przed ewentualnymi roszczeniami w przyszłości.

    Idea opisana w artykule, mogła by być zastosowana prawie do każdego klubu w Ekstraklasie, ale widać skupianie się tylko na Ruchu ostatnio jest bardzo modne. Zupełnie nie biorąc pod uwagę, że klub musi dbać też o swój własny interes. Pewnie jeszcze mieli mu dawać grać bez formy co tydzień, dziwnym trafem jego zastępca w tych dwóch meczach ma bramkę i asystę.

    Konkludując wyimaginowany artykuł napisany by na siłę podpiąć się pod tezę, rozdmuchując sprawę błahą(Mazek miał bardzo niski kontrakt w Ruchu, więc zaległość nawet jeśli była to niewielka) do teorii biedny Ruch krzywdzi Mazka. Nie można pochwalać nie płacenia na czas piłkarzowi, ale pisanie o premedytacji i karaniu zawodnika to bzdura totalna i żenada ze strony autora, który wymyśla sobie fakty.

    • Od początku Ruch zaczął szantażować Mazka. W tej chwili na innych portalach pojawiają się informacje na ten temat. Nie wyssałem sobie tekstu z palca.

    • Serio nie mam nic do Ruchu, ale będę tępić objawy łamania dobrych standardów. Wymagajmy od piłkarzy profesjonalizmy, sami będąc profesjonalistami.

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here