Obserwuj nas

Felietony

Święto w Poznaniu, bo przyjeżdża Legia Warszawa! Liga po mojemu odc. 33

Lech - Legia

Już w niedzielę kumulacja w Ekstraklasie! Do stolicy Wielkopolski przyjeżdża klub inny niż wszystkie! To nie tylko Mistrz Polski, ale klub znienawidzony przez kibiców Lecha Poznań. Mecz Lech – Legia wyłamuje się z szarej rzeczywistości Ekstraklasy.

Już kilka dni przed całe miasto żyje meczem Lech – Legia, ba, ostatnio nawet cała Polska! Fenomen w naszej Ekstraklasie. Przykład jak nienawiść może prowadzić do czegoś dobrego, do wzrostu zainteresowania ligą. Od kilkunastu lat mieszkam w Poznaniu i zawsze na meczach Legii był komplet. ZAWSZE! Bez względu na miejsce w tabeli obu drużyn. Ewenement w naszej Ekstraklasie.

Te wszystkie dyskusje kibiców przed meczem Lech – Legia przypominają mi kłótnie z żoną i koncert zespołu rockowego. Najpierw nowe hity, a potem to już tylko stare zgrane przeboje. Zaczynamy od tego, kto ma aktualnie lepszego bramkarza, czy Legia ma napastników, że duet Trałka – Tetteh to zestaw drewna i papy. Przechodzimy płynnie przez temat sędziowania dla Legii, Amiki Wronki. Kończymy na mistrzostwie Polski w 1993 roku i werbowaniu do „wojska” piłkarzy Lecha. Wiecie, co jest w tym zadziwiające i piękne? Nie nudzi nam się to! My kibice potrzebujemy tego, piłka nożna potrzebuje właśnie takich emocji i takich pojedynków.

A co z widowiskiem?

Ta cała napinka jest niewspółmiernie lepsza od widowiska jakie serwują nam piłkarze. Z trudem przypominam sobie ładne mecze pomiędzy tymi drużynami. Zazwyczaj oba zespoły chowają się za podwójną gardą, czekając na błąd rywala. Mam nadzieję, że w niedzielę trener Lecha powie przed meczem: Jebi se!!! Tłumacząc na język polski, będzie miał gdzieś taktykę i puści w bój dwóch napastników, zamiast duetu Trałka – Tetteh. A trener gości Jacek Magiera odwdzięczy się tym samym i wystawi Kucharczyka. 😉 Chciałbym by było tyle akcji, że nawet nie pomyślę o kupnie hot-doga na Bułgarskiej, że te dwie godziny zapadną mi w pamięć, jak mecz w którym Kosecki i Rado ośmieszyli Kotorowskiego, a Ślusarski ośmieszył się sam marnując 100% okazje. Życzę tego sobie i wam! Do zobaczenia #NaStadionie!!! Niech zwycięży lepszy, czyli Legia Warszawa! 😉

2 komentarze

2 Comments

  1. rudy matoł donald

    9 kwietnia w 13:43

    Azjato dlaczego banujesz Lechitów?

  2. Anonim

    10 kwietnia w 21:53

    LECH 1 LEGIA2

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Felietony