Obserwuj nas

Felietony

W Lidze+ Extra festiwal żenady i złośliwości szumnie nazywany plebiscytem

“Kiedy patrzę na kolejne prezentowane w Lidze+ Extra rozstrzygnięcia plebiscytu „Ligowcy o lidze” nie umiem ukryć początkowo zdziwienia, a następnie prostego zwykłego wkurwienia.” – pisze w swoim felietonie Łukasz Kawiak.

Piłkarskie plebiscyty mają to do siebie, że zadowoleni zawsze po nich będą ukontentowani wynikiem, ale także znajdą się jego kontestatorzy. Wspólny plebiscyt France Football i FIFA, w którym najlepszy piłkarz globu otrzymywał Złotą Piłkę od dawna musiał się zmagać z zarzutem oderwania od realiów i przez lata obracania się w gronie dwóch zawodników, którzy to naprzemiennie wygrywali w nim. Mowa o Cristiano Ronaldo i Leo Messim, którzy to niepodzielnie zdominowali głosowanie reprezentantów wszystkich federacji.

Oczywiście, że w jakimś stopniu jest to wybór wedle sympatii, wedle narodowych antypatii, historycznych naleciałości, klubowych i reprezentacyjnych koneksji. Wynik, choć często krytykowany, ostatecznie po zaprezentowaniu urbi et orbi był powszechnie akceptowany. Często się zastanawiałem, co powoduje ową akceptację i dość powszechne uznanie. Wielu wskaże na autorytet stojących za plebiscytem instytucji FIFA oraz redakcji France Football. Moim zdaniem kluczowym czynnikiem jest jednak sama formuła i transparentność głosowania. Ostatecznie, już po uroczystej gali, świat ma możliwość przeanalizować, jak głosowały poszczególne uprawnione do udziału osoby. Słowem – jakiej byś się głupoty dopuścił, to wiedz, że musisz się pod tym podpisać, a co więcej każdy pozna twoje wybory.

*

O plebiscycie Złotej Piłki nie piszę dziś bez powodu. Kiedy patrzę na kolejne prezentowane w Lidze+ Extra rozstrzygnięcia plebiscytu „Ligowcy o lidze” nie umiem ukryć początkowo zdziwienia, a następnie prostego zwykłego wkurwienia. Umówmy się – po owym „plebiscycie” nie spodziewam się niczego, a na pewno nie obiektywizmu, odkąd za najlepszego ligowca uznano Roberta Demjana z Podbeskidzia byleby nie zagłosować na Radovicia. Dodam, że Rado w szczytowej formie.

“Ligowcy o lidze” od dawna to nic ponad festiwal kompleksów i uprzedzeń, ale w tę niedzielę zostały przekroczone wszelkie granice pierdolonej hipokryzji. By nie pisać po próżnicy, bo w sumie jak zwykła mawiać twitterowa mądrość – „szkoda strzępić ryja”, sięgnijmy po przykład.

Ligowcy postanowili wskazać najbardziej niedocenianych i najbardziej przereklamowanych bramkarzy. Szybko przekonasz się drogi czytelniku, co nadmiar wolnych środków finansowych robi ze zmysłem wzroku, jak degeneruje sława umiejętność prawidłowej oceny rzeczywistości, jak destrukcyjna dla trzeźwości umysły potrafi być zawiść.

Szanowni panowie piłkarze – czy was gromadnie dopadła słynna pomroczność jasna? Czy mówiąc ostrzej gremialnie was popierdoliło? Serio uważacie, że Mariusz Pawełek jest jednym z najbardziej niedocenianych bramkarzy w lidze? Naprawdę sądzicie, że facet zawalający bramki równie często jak Richard Zajac jest NIE – DO – CE – NIO – NY?! Naprawdę spuszczę na to zasłonę milczenia, bo rzeczywiście „szkoda strzępić ryja”. Po prostu szkoda…

Równie pobłażliwy nie będę jednak, gdy idzie o wskazanie na Arkadiusza Malarza jako najbardziej przereklamowanego bramkarza Ekstraklasy, bo jest to zwykłym skurwysyństwem. Panowie głosujący na pohybel wam, skoro nie umiecie oddać szacunku komuś, kto przez ostatnie lata wygrał w tym kraju co się da wygrać, komuś kto dał polskiemu klubowi Ligę Mistrzów po dwudziestu latach, kiedy wy w tym czasie hańbiliście się z rybakami, Litwinami, amatorami z Macedonii. Nie macie szacunku do kogoś, kto sumiennie wykonuje swoje obowiązki, a jedyną jego „winą” jest to, że gra w Legii i tylko to jest powodem do takiej, a nie innej oceny z waszej strony. Odbieracie należny szacunek komuś, kto  w pełni profesjonalnie wypełnia swoje obowiązki, komuś kto jest ojcem i mężem, a nie jest bohaterem kolorowych skandali. Ubliżacie swoim glosowaniem komuś, komu nie brak jaj, jak wam często by stanąć do wywiadu wtedy gdy nie idzie i trzeba się pokajać za swoje błędy.

Przyjmijcie z pokorą, że jesteście stadem zakompleksionych baranów, bo inna możliwość jest dla was jeszcze gorsza. Oto, kiedy odrzucimy zwykłą złośliwość pozostaje jedynie ignorancja i nieznajomość materii. Naprawdę nie jest dla was korzystnym moja diagnoza, że po prostu nie znacie się na swojej robocie, bo już jutro prezesi powinni się zastanowić za co wam w ogóle płacą. Prezesowi Śląska polecam szczególną rozwagę za co płaci Pawełkowi, zwłaszcza po ostatnim meczu z Górnikiem Łęczna.

*

Ostatni kamyczek do ogródka należy się organizatorowi tego czegoś, co szumnie nazywają plebiscytem.

W tej sytuacji jest jedna droga – pokażcie nam nazwiska głosujących i ich wybory. Cytując Kazika Staszewskiego, „niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi”. Jeśli tego nie zrobicie, to za swoimi plecami chowacie zakompleksionych kopaczy. Jeśli tego nie zrobicie to swoją marką firmujecie ten festiwal żenady i złośliwości.

Owy ranking wpisuje się w nurt upartego pakowania gówna w papierek i nazywania go kontentem premium. Rozumiem CANAL+, który musi tak maskować niedoskonałości produktu, by wycisnąć biznesowo ile się da, by przekonać abonenta, że kupując dostęp do meczów ligi polskiej kupuje coś ekskluzywnego. Produkt nie będzie nigdy kontentem premium, kiedy będziemy raczeni komentarzem dyletantów, kiedy grono komentatorów będzie kształtowane przez sympatie, a nie fachowość. Ja nie kupuję argumentu, że macie być przytułkiem czy domem spokojnej starości dla byłych piłkarzy. Pewnie nie tylko ja męczę się słuchając niektórych osób. We wszystko to wbija się niczym drzazga pod paznokieć poprawność. Poprawnie jest utrzymywać sztucznie stabilizację, poprawnie jest malować papierek na bardziej złoto. Przestańcie owijać ciągle ligę w coraz barwniejszy celafon, pudrować blizny, szukać formuły lepszej i doskonalszej, jak choćby publika w studio Ligi+ Extra, będąca kwiatkiem do kożucha.

Nas, kibiców, nie musicie raczyć wątpliwej jakości udoskonaleniami. My kochamy Ekstraklasę taką, jaką ona jest, niezależnie od wszystkiego i nie potrzebujemy wątpliwej jakości „plebiscytów”, wizualnych fajerwerków. Oczekujemy jedynie poważnego traktowania, fachowości i piłki. W końcu ona jest najważniejsza z rzeczy mało ważnych.

Kibic Legii Warszawa oraz Realu Madryt. Przeciwnik wszelkich ekstremistów, wróg agresji w życiu publicznym. Prywatnie ojciec dzieciom i mąż żonie. Wielbiciel gitarowej muzyki i kolei.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Felietony