Legia Warszawa pokonała Lechię Gdańsk 1:0. Czy Legia w dotychczasowych meczach pokazała choć zalążki stylu jaki preferuje Romeo Jozak? Śmiem twierdzić, że tak i postaram się to wypunktować w poniższym tekście. Rafał Kurzawa imponuje grą w Ekstraklasie. 10 asyst w 11. meczach Górnika muszą robić wrażenie! Tak dokładnej lewej nogi nie było od czasów Edsona w Legii! Brać go, czy nie? Przeczytacie o tym w ostatnim akapicie tego tekstu.

Romeo Jozak to nie cudotwórca – wiemy to na pewno. Nie odmienił Legii jak za dotknięciem różdżki, bo i problem z drużyną jest większy. Nie wystarczyło dobrze dobrać pierwszą jedenastkę, nie wystarczyło zmienić taktykę i też nie wystarczyło zmotywować kilku zawodników. W Legii popełniono błędy na wielu płaszczyznach przez ostatni rok i niestety poprawa wymaga podobnego czasu.

Jednak gdy wnikliwie przypatrzymy się grze Legii zobaczymy pewne symptomy poprawy. Ja na potrzeby felietonu nazwę to “elementy stylu Jozaka”.

Styl Jozaka: Konstruowanie akcji

W meczach z Jagiellonią, Cracovią i Lechią można zauważyć jedną prawidłowość. Arek Malarz stara się nie wykopywać na oślep piłki po wznowieniu. Legia ustawia się szeroko, tak aby bramkarz Legii mógł podać piłkę po dole, do któregoś z obrońcy. Oczywiście ten element jest jeszcze do poprawy, bo przeciwnicy szybko orientują się w czym rzecz. Było to zwłaszcza widać w meczu z Lechem Poznań i w drugiej połowie meczu z Lechią Gdańska, gdzie napastnicy podeszli wyżej do naszych obrońców i nie było pomysłu jak z tego wyjść. Arek Malarz był zmuszany do wybicia piłki nogą, zazwyczaj do Sadiku(w meczu z Lechem), lub do Jarka Niezgody(w meczu z Lechią). Bardzo często niestety kończyło się to stratą. Podsumowując pomysł dobry, ale jeszcze dużo do poprawy.

Styl Jozaka: Sposób gry

Krótkie podania, zmiana pozycji, gra w trójkącie. Romeo Jozak preferuje płynne przejście z obrony do ataku. Drużyna ma zdobywać pole gry krótkimi podaniami, by na końcu rzucić piłkę na szybkiego napastnika. Momentami to fajnie wygląda, gdy na jeden-dwa kontakty Legia próbuje w bocznych strefach zrobić przewagę w ofensywie. Oczywiście brakuje jeszcze dokładności, ale założenie są bardzo słuszne. Śmieszą mnie słowa dziennikarza Faktu, który zarzucił Jozakowi, że ten na treningu zakazuje wykonywania zwodów zawodnikom Legii. Gra na jeden, dwa kontakty wymaga nawyków, które ćwiczone są na treningach. To normalne, że są gierki na których gramy na jeden kontakt, są takie, że się gra na dwa kontakty, no i panie Radomski są nawet takie gdzie używamy swojej słabszej nogi! O zgrozo!

Styl Jozaka: Taktyka

Za Romeo Jozaka nie ma już taktyki z serii “Patrzymy spokojnie jak się mecz rozwinie”. Od pierwszej minuty zespół daje z siebie wszystko, by strzelić bramkę. Jozak wychodzi z założenia, by stłamsić na początku rywala, strzelić bramkę i niech potem przeciwnik martwi się co dalej. Od pierwszej minuty widzimy agresywną Legię, “pressującą” przeciwnika. Częste faule i kartki piłkarzy Legii wynikają właśnie z tych założeń. Pozytywem oczywiście jest liczba groźnych akcji, które stwarza Legia w początkowych fazach meczów. Jest ich znacznie więcej niż w pierwszych meczach tego sezonu. Inaczej położony akcent – to zdecydowanie widać! Strzelił i przetrwać, zamiast czekać na błąd przeciwnika.

Byłoby idealnie gdyby Legia strzelała więcej goli. Niestety szwankuje skuteczność. Duża niecelność strzałów, mimo bardzo dobrych sytuacji to bolączka tej drużyny. W takich sytuacjach pomogłyby stałe fragmenty gry. Jednak w Legii one niestety oznaczają stratę piłki. Tu musimy chyba poczekać na innych wykonawców, lub na efekt treningów.

Oczywiście taka taktyka ma swoje wady i widać je zwłaszcza przy tak słabym przygotowaniu szybkościowo-motorycznym piłkarzy Legii. Lechia w drugiej połowie zdominowała Legię. Mogła ten mecz zremisować, a nawet wygrać. Legia wyglądała w drugiej połowie jak koń po westernie. Zmiany Jozaka gasiły pożar, ale nie zdołały zmienić obrazu gry. Lechia Gdańsk zaskoczona obrotem spraw była na szczęście bezsilna w ataku pozycyjnym.

Podsumowując zaczyna dobrze żreć – byleby nie zdechło. Legia jest na takim etapie, że każda poprawa gry cieszy oko kibica. Oczywiście do ideału brakuje bardzo dużo, ale tak jak wspomniałem wcześniej to wynik wielu zaniedbań i pierwsze duże zmiany w grze będziemy mogli oglądać na wiosnę. Oczywiście tego sobie i wam drodzy kibice życzę.

Dlaczego Legii potrzebny jest Rafał Kurzawa?

Oczywiście wymieniając nazwisko gracza Górnika, nie chodziło mi konkretnie o tego zawodnik, a o cechy które posiada. W Legii od bardzo dawna brakuje gracza, który potrafi dograć stały fragment na centymetr. Legia posiada graczy dobrze grających głową. Dąbrowski, Czerwiński, Jodłowiec, Pazdan, Astiz, Sadiku czy nawet Kucharczyk. Co z tego jak piłki bite z rzutów rożnych czy też wolnych lecą jak w B-klasie “w topole”. Kurzawa ma niesamowitą lewą nogę. Potrafi zagrać nią w punkt, stwarza niesamowitą przewagę w tym aspekcie gry. Śmieszą mnie głosy mówiące, że zawodnik za słaby na Legię bo ma tylko stałe fragmenty gry. Musimy zdać sobie sprawę, że kompletni zawodnicy to grają w Bundeslidze lub Premiership. Wolę Kurzawę, który ma to coś w lewej nodze, niż zawodnika który ma wszystko średnie w myśl zasady: Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Każda drużyna powinna mieć speca od stałych fragmentów gry. W Legii takiego nie widzę i statystyki potwierdzają, że ślepy raczej nie jestem.

1 KOMENTARZ

  1. Legia od 2 miesięcy nie ma na wypłaty a temu tu marzy się transfer z 1mln euro, chłopie daj spokój pierwsza ósemka z tym trenerem i długami to będzie sukces.

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here