PODAJ DALEJ

Wszystko wraca do normy. Legia Warszawa znów na pierwszym miejscu w tabeli. Z piekła do nieba w zaledwie dwa niepełne miesiące – “Football, bloody hell!”. Projekt “Jozak” zaczyna przynosić profity.

Po wczorajszym meczu zadaję sobie pytania. Czy to zasługa Pana trenera Jozaka? Czy on sam spodziewał się aż takiej metamorfozy drużyny? Odpowiedzi nie są takie proste. Kibice po zatrudnieniu Chorwata na pewno liczyli na odmianę drużyny, ale nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się, że nastąpi to tak szybko. W życiu potrzebny jest fart i ewidentnie ten fart to szczęście jest w tej chwili razem z Romeo i drużyną.

Najważniejsze to zaufanie

Ostatni mecz z Górnikiem Zabrze zdaje się nam, kibicom mówić: Hej, chłopaki, wychodzimy z marazmu! Powoli stajemy się drużyną, na którą warto rzucić okiem. Nie męczymy już buły, zaczynamy biegać. “Młody” Górnik wczoraj był momentami bezradny, co przyznawali w czasie meczu sami kibice z Zabrza. Może podobać się konsekwencja Jozaka w wyznaczaniu pierwszej jedenastki. Sami piłkarze odpłacają się trenerowi coraz lepszą grą. Skreślany przez wielu, także przeze mnie, Hämäläinen zaczyna grać na miarę oczekiwań. Łukasz Broź śmieje się teraz z nas, tak jak my kiedyś z niego. Swoją grą udowadnia, że za szybko skreślamy danego zawodnika i jak ważne jest zaufanie trenera. Nawet wchodzący Pasquato wygląda coraz lepiej.

Piłka to przede wszystkim głowa

Dzisiejsza piłka rozgrywa się w sferze mentalnej. To tu są największe rezerwy u zawodników. To w tym elemencie trener powinien być najlepszy. To dzięki odpowiedniej motywacji piłkarz przekuje trening w mecz. Trener musi mieć umiejętność pobudzania zawodników w dłuższym okresie. Zastanawiam się, czy w dzisiejszych czasach słowo trener pasuje do takiego stanowiska. Bardziej chyba menedżer zespołu. To właśnie w sferze mentalnej polscy trenerzy zawodzą. To właśnie dlatego są tak szybko i często zwalniani. Nie dziwi mnie to. Nie słyszałem, by przy zatrudnianiu prezesi polskich klubów sprawdzali u kandydatów takie cechy jak: wpływ, przywództwo, negocjacje, mentoring.

Śmiałem się z opinii wygłaszanych przez dziennikarzy. Nie mieściło im się pale, że jak Legia może zatrudniać trenera, który nigdy nie był trenerem. A no tak po prostu. Romeo Jozak ma to wszystko organizować, a sam odpowiadać za sferę mentalną. Od taktyki, treningu i przygotowania fizycznego ma po prostu ludzi.

Nowatorski projekt “Jozak”

W naszej piłce umniejszamy rolę trenera. Zatrudniamy byle kogo, byle szybko. Wydajemy ogromne pieniądze, oczywiście zachowując skalę, na zawodników. Potem dziwimy się, że piłkarze grają poniżej swoich oczekiwań. Wszystko ma początek właśnie przy decyzji o zatrudnieniu szefa tej drużyny.

Za zatrudnieniem trenera musi iść wizja i to nie taka roztaczająca się na kilka najbliższych meczów, ale taka, która obejmuje kilka lat, obejmuje wszystkie działy w klubie.

Od początku jestem zwolennikiem zatrudnienia Romeo Jozaka. Może inaczej. Jestem zwolennikiem tej koncepcji, tego projektu. Gdzie to właśnie trener menedżer jest odpowiedzialny za wszystko w pionie sportowym. To on kreuje politykę akademii, skautingu, II drużyny i co oczywiste – pierwszej drużyny. Projekt “Jozak” – to ma sens!

Mam nadzieję, że projekt “Jozak” Dariusza Mioduskiego wypali i będzie wzorem do naśladowania dla innych klubów w Polsce. W tej chwili Legia jest na dobrej ścieżce, ale zawsze miejmy w głowie słowa Sir Alexa Fergusona – “Football, bloody hell!” Pamiętajmy, gdzie byliśmy dwa miesiące temu!

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here