Connect with us

Felietony

Najeźdźcy z kosmosu

DR UGHR grafika

Przeczytałem książkę. To i tak więcej niż statystyczny polak. Wg internetu 63 procent ludzi w 2016 roku nie przeczytało żadnej książki… zatrważające. Będąc jednak w zgodzie ze stanem faktycznym to przeczytałem 2 książki. ⅔ cyklu chińskiego pisarza Cixina Liu (3 tom nie miał jeszcze polskiej premiery) “Wspomnienia o przeszłości Ziemi”… Genialna lektura, genialnego pisarza okrzykniętego wschodzącą gwiazdą światowej prozy fantastycznej.

GENIALNA!!

Żeby nie wchodzić za głęboko w fabułę zarysuję tylko kontekst. Sygnał ziemian o poszukiwaniu życia w kosmosie zostaje odebrany przez obca cywilizację. Ta wysyła flotę inwazyjną celem zniszczenia Ziemi. Ponieważ flota dotrze na Ziemię za 450 lat istnieje obawa, że ludzkość rozwinie się technologicznie w takim stopniu, że bez problemu odeprze atak. Ufoludki wysyłają więc “wirusa”, który ma za zadanie fałszować wyniki doświadczeń naukowych i czynić niemożliwym postęp nauk podstawowych.

Gdy w przerwie pomiędzy lekturą, a spełnianiem jakże niezbędnych uczynków domowych polegających głównie na sprzątaniu i przestawianiu przedmiotów z jednego miejsce na inne oraz z powrotem, zarzuciłem na tv mecz ostatniej kolejki naszej ekstraklasowej i doznałem olśnienia.

Przecież to niemożliwe, żeby tak dennie grać w piłkę, przecież to jest, kurwa, jakaś kpina

– pomyślałem z początku… i nagle z siła wodospadu poczułem uderzenie w okolice kojarzeniową obu, podkreślam, obu półkul mózgu, co znaczy, że zaangażowane w proces musiało zostać ciało modzelowate, spoidło przednie mózgu i inne interesujące tylko całkowitych świrów struktury.

Więc to co napisał Cixin to nie jest żadna fantastyka?!

Może widząc jaki postęp robi nasza piłka pod rządami Bońka, jak błyskawicznie nasi piłkarze robią postępy, przedstawiciele największych klubów i najbogatszych federacji opracowali robaka mającego uczynić z naszych piłkarzy lebiody! Wdrukować naszym trenerom niewłaściwe taktyki i paranoidalne wzory przygotowań przedsezonowych. Wtłoczyć niewłaściwe sposoby wykonywania stałych fragmentów a dodatkowo tak nagiąć paralelnie rzeczywistość, żeby było wiarygodnie.

Szeroko zakrojony spisek…

W sukurs przyszli zapewne producenci strojów. Wyprodukowali jakąś parszywą plecionkę i uszyli z niej koszulki powodujące przegrzewanie się organizmów piłkarzy co skutkuje całkowitą utratą sił witalnych po 30 minutach meczu. Człapanie nie jest więc spowodowane złym przygotowaniem, to spisek, oczywiście. Podobnie sfabrykowano piłki. Z prawdopodobną pewnością pozaszywano w nich ciężarki, przez co nie lecą one prosto, tylko obierają dziwne trajektorie, eliptyczne, hiperboliczne, sinusoidalne. Zauważyliście, że czasami piłki unoszą się nad stolikiem? Prawdopodobnie być może napompowane są helem. Ogólnoświatowy, anty ekstraklasowy spisek!

A to jeszcze nie wszystko…

Albo ten cały VAR. Wcisnęli Bońkowi mieszadełko. Niby pod pretekstem weryfikacji wątpliwości, a tu okazuje się, że to prawdziwa puszka Pandory. To przecież nic innego jak jedynie przeniesienie decyzji do autobusu z telewizorem, przed którym siedzi kolejny naznaczony przez Przesmyckiego czarodziej. Hipokryzją z monstrualnie niewielką nutką naiwności jest stwierdzenie, że 2 słabych sędziów Frankowskich będzie sędziować lepiej niż jeden słaby sędzia Frankowski. Trochę to tak jakby oczekiwać, że od samego mieszania herbata zrobi się słodsza, albo liczyć, że wyrwie się dziewczynę na gadkę o ropomoczu.

Dodatkowo Pan Sławek…szara eminencja absurdu i naginania logiki. Jako jedyny człowiek na świecie potrafi wydać sprzeczny sąd na temat tej samej sytuacji w zależności od tego jakie rozkazy przyjdą z góry. Bo przecież jasne jest, że Pan Sławek jest agentem obcych, wrogich nam sił.

Panie Boniek…rozegrali Pana. Pana wizja upadła jak Francja w 1940, ale proszę się nie przejmować. Antoni Macierewicz już za chwilkę będzie wolny. Wtedy pewnie zgodzi się użyczyć swego autorytetu i wizjonerskich zdolności dla zdjęcia wszystkim łusek z oczu i ukazania prawdziwej przyczyny tego bałaganu. Bo przecież to nic innego jak spisek zazdrosnych i bojących się o naszą dominację w świecie piłki nożnej obcych.

1 Comment

1 Comment

  1. Avatar

    janek

    18 marca at 19:23

    https://eurosport.interia.pl/aktualnosci-sportowe/news-boniek-nie-wszystko-mozna-przykryc-szyldem-euro-2012,nId,565611

    Jakże zabawnie się czyta to co Pan Boniek napisał w 2010. Wystarczy zmienić „szyld” i w zasadzie nic się nie zmieniło, no po za pozycją w rankingu.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Felietony