Obserwuj nas

Sląsk Wrocław

Śląsk dotrzymał słowa i spełnił marzenia swoich kibiców. Dziękujemy!

Kilka dni temu pisałem wam o kapitalnym ukłonie jaki wykonał Śląsk Wrocław w kierunku swoich kibiców. Ci którzy nie czytali mogą to nadrobić tutaj. Spodziewaliśmy się tego, że pogramy w piłkę, a potem w budynku klubu spotkamy się z jego przedstawicielami. Jednak to w jaki sposób klub to zorganizował przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Zapraszam do krótkiego reportażu z wydarzenia, które powinno być dla innych klubów wzorem do naśladowania.

Przed meczem

Zbiórka była zaplanowana na godzinę 19:00 tak żebyśmy mogli się spokojnie przebrać i rozgrzać. Przyjechałem prosto po pracy, więc byłem troszkę wcześniej tak jak kilku innych kolegów. Nie pozwolono nam czekać przed budynkiem. Wyszedł do nas Szymon Mikołajczak i zaprosił nas do pokoju VIP w siedzibie klubu, gdzie już czekały na nas kawa, herbata i słodkości. Chwilę później przywitali nas rzecznik prasowy Kacper Cecota oraz dyrektor sportowy Dariusz Sztylka.

Mijały minuty. Na miejscu pojawiało się coraz więcej „uprawnionych do gry”. W międzyczasie Kacper Cecota zabrał nas na dach budynku klubowego skąd mogliśmy podziwiać stadion z innej perspektywy.

fot. Piotr Potępa

Podczas tego chwilowego pobytu na dachu Kacper cierpliwie i konkretnie odpowiadał nam na nasze pytania. W pokoju VIP zabawiliśmy chwilę dłużej ponieważ swój trening mieli oldboje Śląska i musieliśmy poczekać aż zwolnią szatnie. To jednak wyszło tylko i wyłącznie na plus. Wielu z nas znało się tylko z twittera, więc była okazja na podanie sobie dłoni w realnym świecie.

Mecz

W końcu się doczekaliśmy. Przyszedł do nas Szymon i zaprosił do szatni, gdzie czekała na nas niespodzianka. Wchodzimy, a tam na wieszakach wiszą przygotowane dla nas stroje. Tak, tak jak to zazwyczaj wygląda w szatniach przed meczami profesjonalistów.

fot. Piotr Potępa

Przebraliśmy się i nadszedł czas doświadczyć tego na co wielu czekało i o czym wielu marzyło. Wybiegnięcie z szatni wprost na murawę stadionu Oporowska przy brawach kibiców. Tak, byli nawet kibice, prawdopodobnie w liczbie dwucyfrowej. Na murawie szybka rozgrzewka i przywitanie z sędziami. Klub zadbał nawet o całą trójkę sędziowską i masażystę. Wszyscy byli do naszej dyspozycji.

Następnie przyszedł czas na wspólne zdjęcia, które zrobiła nam niezawodna pani Krysia i można było zaczynać zawody. Podzielono nas na dwie drużyny. Ja miałem przyjemność reprezentować drużynę białych. Razem ze mną zagrali w niej panowie z biura prasowego Śląska oraz kibice. W drużynie zielonych oprócz kibiców wystąpili między innymi legenda polskiego basketu Maciej Zieliński, wiceprezes PZPN pan Andrzej Padewski czy obecny dyrektor sportowy Śląska Dariusz Sztylka.

Na papierze mocniejszy skład mieli zieloni. Jednak pierwszą bramkę strzeliła drużyna białych i to na samym początku meczu po błyskawicznej kontrze. Nie będę wam tutaj opisywał całego meczu, bo z tego co wiem został nagrany, więc może koneserzy futbolu będą mieli okazję go obejrzeć. Zdradzę tylko, że zakończył się wynikiem 4:1 dla drużyny białych wspieranych przy linii przez kontuzjowanego Mariusza Pawelca.

Zieloni twierdzą, że ta pierwsza szybka bramka ustawiła mecz. Panowie, w takim układzie podstawą jest wyciągnięcie wniosków i lepsza koncentracja się w pierwszych minutach 🙂

fot. Fotografeusz

Po meczu

Po odświeżeniu się wróciliśmy do pokoju VIP, gdzie czekała na nas ciepła grochówka ufundowana przez jednego ze sponsorów Karczmę Paśnik Wrocław. Na wysokości zadania stanął też inny sponsor Browar Prost, który zapewnił nam możliwość pomeczowego uzupełnienia płynów oficjalnym piwem Śląska Wrocław. Każdy uczestnik otrzymał również dwupak tego pysznego trunku „na wynos”. Jako kierowca mogłem się nim uraczyć dopiero po powrocie do domu co nie zmienia faktu, że po tak przyjemnym wysiłku smakował jeszcze lepiej.

fot. Piotr Potępa

Podczas pomeczowej integracji zbierane były również datki dla ciężko chorej Wiktorii Gaguckiej o której wspomniałem w poprzednim tekście. Z tego co wiem udało się zebrać około 1600 złotych. Odwiedził nas również prezes Śląska pan Marcin Przychodny, który zapewnił nas, że będzie działał w tym kierunku żeby takie spotkania odbywały się cyklicznie.

Podsumowując, organizacja na najwyższym możliwym poziomie. Nie wiem czy któryś z uczestników jest w stanie znaleźć jakikolwiek powód do narzekania. Niczego nam nie brakowało, klub zadbał o wszystko. Prezes Przychodny, dyrektor Sztylka i rzecznik Cecota, a także Mariusz Pawelec z przyjemnością i cierpliwością wyczerpująco odpowiadali na wszystkie pytania. Maciej Zieliński równie cierpliwie pozował do zdjęć z fanami.

fot. Piotr Potępa

Najlepiej podsumował to jeden z uczestników na twitterze:

źródło: twitter @stylewicz14

Wszystko odbyło się w przyjaznej i szalenie miłej atmosferze, więc zakończę tak samo jak przy poprzednim tekście.

Śląsku, chapeau bas!

Serdecznie dziękujemy za spełnione marzenia i czekamy na więcej! Następny przystanek… Stadion Wrocław 🙂

Piotr Potępa

Piszę dla Watch-Esa i 2x45info. IT QA. Zakochany we Wrocławiu i Warszawie sprzed wojny.

1 komentarz

1 komentarz

  1. Pingback: Recepta na Śląsk | Katarzyna Obara-Kowalska | WATCH EKSTRAKLASA

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Sląsk Wrocław