liga-po-mojemu grafika
liga-po-mojemu grafika

Legia Warszawa Mistrzem Polski! Niesamowity w swojej nieprzewidywalności sezon 2017/2018 odchodzi do lamusa. Huśtawka nastrojów niczym na karuzeli w Pobierowie. Ileż to ja razy traciłem już nadzieję na ostateczny sukces klubu z Warszawy. Legia dokonała niemożliwego, zdobyła dublet mimo 11 porażek i zwolnieniu dwóch trenerów w ciągu jednego sezonu. Wariactwo dało ostateczny sukces. Tego nie da się racjonalnie wytłumaczyć.  Chciałbym napisać, że Legia zdobyła cel wykazując się konsekwencją, tylko że niestety tak nie było. Człapała po ten tytuł człap, człap, człap i ku zdziwieniu wielu go zdobyła.

Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa!

Teoria mówi o rozsądnym budowaniu zespołu i wzmacnianiu się tam gdzie pojawiają się ubytki, po czym Legia, jak gdyby nigdy nic, kupuje tabun zawodników w przerwie zimowej i wygrywa Ekstraklasę totalnie nowym zespołem. To jak to w końcu jest? Gdzie tu schematy, gdzie zgranie i cała ta teoria? Jakby tego było mało zrobiła to z trenerem, który – jak się okazało – był tylko teoretykiem i nic w praktyce nie działało tak jak powinno.

Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego

Prezes Mioduski w akcie szaleństwa wyrzucił Jozaka i dał kierownicę dotychczasowemu zastępcy. Ktoś fajnie to nawet podsumował, że Dean prowadził wcześniej drużynę kobiet i to pozwoliło mu ogarnąć te pizdy panienki w szatni przy Łazienkowskiej. Bądźmy jednak poważni! Nikt wtedy nie stawiał na szczęśliwy finał, wszyscy zwątpili. No może oprócz prezesa Mioduskiego. Jednak Dean okazał się – wbrew wszystkim i wszystkiemu – strzałem w dziesiątkę. Zdobył z drużyną dwa tytuły, wygrał siedem meczów i tylko jeden mecz zremisował. Umiejętnie rotował, mimo że Legia miała najgorszy terminarz z drużyn TOP3 i jeszcze mecze Pucharu Polski. Znalazł ewidentnie wspólny język z piłkarzami którzy może nie grali rewelacyjnie, ale widać było pomysł na grę i neutralizację poczynań przeciwników. Czy mamy pewność, że w nowym sezonie radziłby sobie z tymi samymi zawodnikami równie dobrze? Oczywiście nie mamy.  Czy z Legią poradzi sobie ktoś z nazwiskiem i doświadczeniem? Nie koniecznie. Ot i logika Ekstraklasy.

W Ekstraklasie łączymy teorię z praktyką. Nic nie działa i nikt nie wie dlaczego

Jeśli jesteśmy przy Ekstraklasie. Ten sezon niestety pokazał, że w ładnym papierku opakowanym przez Canal+ mamy niestety śmierdzący durian. Smród unosi się w powietrzu, mimo że podobno to nawet smaczne jest. Jednak tylko odważni chcą zasmakować Ekstraklasy. Na stadionie uaktywnili się kibole, którzy przejęli władze w klubach, lub też zarządy tańczą pod takt przyśpiewki “Kto nie skacze, ten z Policji, hej, hej”. Okazało się, że wyniki meczów mogą ustalać panowie w kominiarkach. I tak w Gliwicach jak i Poznaniu wyniki zweryfikowano na niekorzyść gospodarzy. Nie ma to nic wspólnego ze sportem. Było też po drodze: strzelanie do siebie racami w Pucharze Polski, przerywanie meczów, kopanie dmuchanych lalek w derbach Trójmiasta, dawanie liścia swoim zawodnikom po niekorzystnym wyniku sportowym i wisienka na torcie, czyli brak ceremonii wręczenia trofeum Mistrzowi Polski.

Czy można się bardziej skompromitować?

Oczywiście nie.

Czy to jest jasny sygnał dla normalnych kibiców, by nie przychodzili na stadion?

Oczywiście tak.

Prezesi klubów przymykali oko na kibolstwo. Jedni zamiatali problem pod dywan, zapewniając sobie spokój u “kumatych” ustępstwami typu – damy wam catering, ale nie róbcie dymów. Jak widać zawsze się to kończy źle. Teraz, gdy z tej umowy wyszło co wyszło, nagle wielkie oburzenie “Halo, Policja, my jesteśmy bezbronni!”. No sorry! Takiego klienta sobie zapraszaliście na swój stadion – to teraz macie problem. Oczywiście Policja też nie jest bez winy. Wszyscy ten problem spychają na innych, nie próbując go zlikwidować. Wolą z nim żyć.

Chcą budować domy na czynnym wulkanie. Co prawda z pięknym widokiem na ocean, ale też z nadzieją, że on nigdy nie wybuchnie. I na pozór, z takiego stanu rzeczy każdy ma profit. Kluby mają zaangażowanego – o którego nie trzeba się specjalnie starać – kibica, firmy ochroniarskie mogą trzepać kasę maksymalizować zyski zatrudniając rencistów i emerytów jako ochroniarzy, Policja może orzec mecz podwyższonego ryzyka i kosić dodatkowe siano za delegacje i nadgodziny. Wszyscy zadowoleni! Aż do momentu gdy to wszystko pierdolnie i lawa nie wybuchnie.

Czy teraz po tym żenującym spektaklu w Poznaniu coś się zmieni?

Oczywiście, że nie. Nadal będziemy budować domki na czynnym wulkanie.

Wracając jeszcze do piłki. Chciałbym za ten sezon pochwalić: Legię Warszawa za efekt finalny w postaci dwóch trofeów, ale też – a może nawet przede wszystkim – Górnika Zabrze i Wisłę Płock za powiew świeżości w Ekstraklasie. Obie te drużyny pokazały, że można na polskich młodych zawodnikach zbudować fajny zespół. Oby taka sytuacja powtórzyła się w kolejnym sezonie.

Nowy sezon, nowe nadzieje. Już tęsknię za Ekstraklasą, a Wy?

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here