Zespół Wolffa-Parkinsona-White’a

Witajcie wszyscy moi kochani czytelnicy umiłowani w patofizjologii i patomorfologii. W dzisiejszym odcinku chciałbym wam opowiedzieć kilka lakonicznych słów na temat choroby napastnika Legii Warszawa – Jarosława Niezgody.

Zespół Wolffa-Parkinsona-White’a

Na wstępie kilka wstępnych słów wstępnych. Serce jest mięśniem. Jest mięśniem generującym własny, wewnętrzny rytm skurczowy. Za powstawanie tego rytmu odpowiada specjalny układ specjalnych komórek – układ bodźcotwórczo-przewodzący. Nazwa właściwie oddaje jego pełną charakterystykę. Wytwarza on bodźce oraz rozprowadza wyładowania po sercu.

Głównym, najważniejszym, I-rzędowym taktometrem jest węzeł zatokowo-przedsionkowy. Wystukuje on rytm serca. Bodźce przenoszone są następnie pęczakmi Bachmana, Wenckebacha i Thorela do węzła przedsionkowo-komorowego (II taktometr), skąd rozchodzą się pęczkiem przedsionkowo-komorowym (pęczkiem Hissa) do włókien Purkiniego i do mięśni. Mięśnie się kurczą. Serca bije. Przedsionki kurczą się jako pierwsze, krew przepompowywana jest do komór, następuje skurcz komór przepychający krew do aorty i tętnicy płucnej. Z grubsza tak to wygląda…

W zespole WPW stwierdza się obecność pęczka dodatkowego, pęczka Kenta, łączącego I taktometr z mięśniami komór serca, pomijającego węzeł i pęczek przedsionkowo-komorowy, który spowalnia impuls. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że prędkość przewodzenia impulsu jest w nim szybsza niż w drodze fizjologicznej (bo brak hamującego wpływu węzłą p-k). Takie szybkie łącze może prowadzić do zbyt szybkiej depolaryzacji mięśni komór (komory zaczynają się kurczyć zanim napełnią się krwią).

Ponieważ zwykle pęczek Kenta tworzy pętle, możliwe jest, iż impulsacja zaczyna krążyć po zamkniętym pierścieniu pęczka Kenta doprowadzając do zaburzeń rytmu serca – częstoskurczu przedsionkowo-komorowego, migotania komór, migotania przedsionków. Są to stanu bezpośredniego zagrożenia życia.

Istnieje jednak sposób wyleczenia.

Wyleczenia całkowitego. Trzeba po prostu w sposób małoinwazyjny zniszczyć pęczek Kenta. Wykonuje się ablację przezskórną, czyli zabieg zniszczenia termicznego patologicznej struktury. Przez tętnicę udową wprowadza się elektrodę, wprowadza się ją do serca i po zlokalizowaniu pęczka umieszcza się w jego pobliżu elektrodę ablacyjną i po jej podgrzaniu prądem o radiowej częstotliwości “przepala się go”. Ot i cała filozofia.

Ablacja jest metodą wysokoskuteczną i względnie bezpieczną, niekiedy wymaga jednak powtórzenia ze względu na obecność innych patologicznych dróg przewodzenia.

Ja jako autor wraz z całym sztabem “redakcyjnym” WE życzymy Jarkowi Niezgodzie szybkiego powrotu do zdrowia.

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here