Connect with us

Pismo Kibiców

Polski lipiec w pucharach

Rewolucja w Krakowie

Wczoraj swoje mecze w pucharach rozegrał Lech Poznań i Górnik Zabrze. Obie ekipy, podobnie jak we wtorek Legia Warszawa, awansowały do kolejnych rund eliminacji. No właśnie, awansowali, to jest dobre słowo. Zarówno Lech, jak i Górnik zaprezentowali wszystkim kibicom polskiej piłki wątpliwe widowisko. Trochę lepiej zaprezentował się Mistrz Polski, który pewnie odprawił do domu Cork City.

Żenujący Lech

Ciężko cokolwiek napisać, czy powiedzieć na temat spotkania takiego jak to. Szczerze mówiąc sądziłem, że po pierwszym meczu w Poznaniu, w którym Lech wygrał 2:0, na wyjeździe szybko rozstrzygną sprawę awansu. Szybka bramka na 1:0 i kontrolowanie przebiegu spotkania. Tak niestety nie było, pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowo i mam wrażenie, że Lechici pomyśleli, że mecz się sam wygra.

Ku zaskoczeniu wszystkich, w drugiej połowie po 30 minutach gry tablica wyników pokazywała wynik 2:0. tyle że dla gospodarzy. Taki rezultat dawał dogrywkę. Kto wie, czy Lech by awansował, gdyby nie bramka Łukasza Trałki, który zasługuje na osobne podziękowania. Mam wrażenie, że gdyby nie ta bramka, kompromitacja byłaby na prawdę blisko.

Jest awans, ale nie zapominajmy, że po beznadziejnym meczu, który w dodatku był przegrany. Lech po raz kolejny ośmieszył się na arenie międzynarodowej, przegrywając z zespołem z ogórkowej ligi. Wiecie ile zespołów występuje w lidze Barcragujn Chumb (liga ormiańska, jakby ktoś pytał)? Sześć, tak sześć!.

Kolejną ciekawostką jest skład Lecha. Na boisko nie wybiegł żaden gracz poniżej 24 roku życia, średnia wieku 29,7. Z kolei Kylian Mbappe, lat 19, ostatnio świętował zdobycie mistrzostwa kraju a chwilę potem i świata. Jak widać na zachodzie nastoletni piłkarze trochę inaczej się rozwijają, ale to temat na osobny artykuł.

Trochę lepszy Górnik

Górnik z kolei udał się w podróż do Mołdawii, aby podjąć tamtejszą drużynę – Zaria Balti. Podobnie jak Lech, swoje pierwsze spotkanie wygrali 1:0 i zapewne liczyli tutaj na zwycięski remis 0:0. Bezbramkowego wyniku co prawda nie było, ale 1:1 już Zabrzanom awans dało. W 7 minucie bramkę dla drużyny z Mołdawii zdobył prawy obrońca Guillermo, tym samym powodując u naszej drużyny efekt spętanych nóg. Ten wynik dawał dogrywkę, co było niestety Górnikowi nie na rękę.

Na szczęście w 85 minucie piłkę do siatki wpakował Daniel Smuga, czym wybawił nas od tej wątpliwej satysfakcji oglądanie Górnika dalej w tym spotkaniu. Jasne, każdy kto nie oglądał spotkania może się cieszyć, że Górnik przeszedł niezwykle mocną drużynę, zajmującą ostatnie miejsce w renomowanej mołdawskiej lidze. Każdy kto jednak spotkanie oglądał ten wie, że w stylu w jakim zrobił to Górnik, to niestety mega wstyd. Ekipa Brosza, chyba przechodzi typowy casus beniaminka. Świetny pierwszy sezon, potem gra w pucharach i drastyczny zjazd w dół. Co prawda to dopiero początek sezonu, ale nie nastraja to optymizmem.

Pewne zwycięstwo Legii

Jedyną drużyną, która moim zdaniem nie ośmieszyła naszego kraju na europejskim podwórku, jest Legia Warszawa. Co prawda jestem jej kibicem i mogę być lekko nieobiektywny, ale de facto wystarczy spojrzeć na same wyniki. Porażka Lecha, remis 1:1 Górnika (wywalczony po męczarniach), a tu pewne zwycięstwo 3:0. Warto dodać, że Legia jako jedyna grała mecz u siebie, choć na wyjeździe także wygrała, czego nie potrafili zarówno poznaniacy jak i zabrzanie.

Za strzelanie w Warszawie w końcu wziął się ktoś inny niż Michał Kucharczyk. Można powiedzieć, że odpowiedzialność za zdobywanie bramek została równomiernie rozłożona wśród graczy formacji ofensywnych. Swoje trafienie zaliczyli zarówno Jose Kante, Miroslav Radović, a także swoją debiutancką bramkę w barwach Legii strzelił Carlitos. Oby ten mecz Legii był dobrym prognostykiem lepszej gry warszawiaków w pucharach, a nie tylko jednorazowym przypadkiem.

Kolejne mecze

W końcu poznaliśmy kolejnych rywali naszych polskich drużyn w walce o podbój Europy. 24 lipca Legia Warszawa zmierzy się u siebie z Spartakiem Trnava (mistrz ligi słowackiej), dwa dni później Lech uda się na Białoruś, zmierzyć się z Szachciorem Soligorsk (trzecie miejsce w Wyszejszaja liha). Górnik Zabrze zaś na swoim stadionie podejmie AS Trenczyn (piąte miejsce w lidze słowackiej), a Jagiellonia Białystok zaprosi na Podlasie portugalskie Rio Ave (piąta lokata portugalskiej ekstraklasy).

Miejmy nadzieję na dobrą dyspozycję naszych drużyn. Liczę w końcu na jakiś porządny styl i wybiegane zwycięstwo na murawie. Naprawdę chciałbym, aby występy w Mołdawii i Armenii czegoś naszych zespołów nauczyły i żeby nie pokazywali już więcej kibicom polskiej piłki takiej tragicznej gry.

Aczkolwiek myślę, że warto sparafrazować w tej chwili klasyka: „Spieszmy się oglądać Polskie zespoły w eliminacjach, bo za chwile może już ich tam nie być…”

2 komentarze

2 Comments

  1. Avatar

    Anonim

    20 lipca at 22:30

    Panie Radku czekamy z niecierpliwością na kolejny artykuł

  2. Avatar

    Anonim

    20 lipca at 22:32

    Panie Radku czekamy z niecierpliwością na kolejny artykuł

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Pismo Kibiców