Obserwuj nas

Felietony

Legio, czy leci z nami pilot?

Legio, czy stać cię na awans?

W sobotni wieczór pokonaliśmy Koronę, trzy punkty poprawiły humor. Najważniejsze, że pierwszy raz od dawien dawna udało nam się odwrócić losy meczu, co daje choć odrobinę nadziei przed wtorkowym pojedynkiem w Trnavie. Legio, czy stać cię na awans?

Mistrzowie Polski w meczu z Koroną nie zachwycili. W zasadzie cieszy tylko i wyłącznie wynik, oraz zdobyte trzy punkty. Od samego patrzenia na grę Legionistów bolały oczy, a jak wszyscy wiemy kibice Legii są szalenie wymagający. Wojskowi grali bardzo statycznie, ogromny problem mieli też z rozegraniem piłki i to na własnej połowie. Kielczanie dostawali mnóstwo prezentów po stratach Legionistów, których było aż 55! Trójka pomocników bardzo rzadko wspomagała obrońców skutkiem czego niepilnowany w polu karnym Jukić otrzymał podanie wprost pod nogi, po czym obrócił się i wpakował piłkę do siatki. Ta sytuacja obrazuję całą grę Legii w obronie, a jest to gra na alibi.

Problemy w obronie

Mamy ogromne problemy w obronie, na dłuższy czas wypadł Remy, a więc potrzebujemy stopera na wczoraj. W ostatnich dniach rozmawiano z dwoma kandydatami, niestety kasa jest pusta jak sklepy w PRL i do momentu awansu do europejskich pucharów tego stopera raczej nie będzie. Na miejscu prezesa nie szukałbym daleko tylko zainteresowałbym się Pawłem Bochniewiczem, bo Udinese z pewnością z chęcią go wypożyczy, a i na prawo pierwokupu powinni wyrazić zgodę. Czy jest to zawodnik na Legię? Oczywiście! Świetne warunki fizyczne i dobra lewa noga. Takiego zawodnika potrzebujemy w obronie Legii.

Nagy zadziwia

Niezależnie od ustawienia Legia gra dramatycznie, nie ma człowieka który weźmie na siebie odpowiedzialność i spróbuje pociągnąć grę. Brakuje mi kogoś kto będzie regulował tempo gry, u Klafa takim człowiekiem jest Mączyński, a z jakim skutkiem mu to wychodzi wszyscy widzimy. Zdecydowanie lepiej wygląda Legia grając dwoma napastnikami. Gra zdecydowanie ruszyła po wejściu Kante. Na sporego plusa zasłużył Dominik Nagy. Wygląda na to, że wreszcie ogarnął głowę i wreszcie przestał gwiazdorzyć. Kubeł zimnej wody najwyraźniej pomógł. Nagy dużo biegał, walczył, szczególnie w defensywie. Na drugim biegunie zaś postawiłbym Konrada Michalaka. Bezbarwny, bezproduktywny. Mam wrażenie, że jest po prostu przeceniany, bo poza szybkością nie widzę u niego żadnych atutów. Bardzo irytuje również gra Hamalainena. Fin jest statyczny, wolny, notuje mnóstwo strat i nic nie wnosi swoim pobytem na boisku.

Nie wszyscy wiedzą co robią na boisku

Mimo wszystko wojskowi wyglądają na nieprzygotowanych do gry, nie w sensie fizycznym, bo tu akurat wygląda to nieźle. Piłkarze nie wiedzą co mają grać ani jak grać i to jest ogromny problem. Tu znów trzeba wrzucić kamyczek do ogródka Klafurić’a. W jego przypadku wtorkowe spotkanie ze Spartakiem jest spotkaniem o być albo nie być trenerem Legii Warszawa. Przewiduję, że w przypadku braku awansu Klaf pożegna się z posadą szkoleniowca. Szanuję go za to co zrobił dla klubu, ale patrząc na grę odnoszę wrażenie, że w zdobyciu pucharu i mistrzostwa po prostu nie przeszkadzał. Wiem, że to kontrowersyjne stwierdzenie ale tak to po prostu wygląda. Kto za niego? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na Adama Nawałkę, którego zwolennikiem nie jestem. Tak czy inaczej nie ma czasu, ani miejsca na eksperymenty i musi to być trener posiadający doświadczenie. Przede wszystkim taki który zmusi nasze gwiazdeczki do tego żeby zapierdalać walczyć na boisku.

We wtorek gramy arcyważny mecz na tym etapie sezonu, bez przejścia Trnavy budżet Legii zawiśnie na włosku. Mam nadzieje piłkarze nie zawiodą i dadzą z siebie 120%. Spotkanie z Koroną pokazało, że walką można odwrócić losy spotkania, a my na Słowację jedziemy właśnie na taką drugą połowę…Legio, czy stać Cię na awans?

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Felietony