Obserwuj nas

Kibice

Powołania Jerzego Brzęczka pod lupą

Jerzy Brzęczek powołania Brzęczka

Dzisiaj o poranku dostaliśmy pierwsze powołania nowego selekcjonera do reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek zdecydował się na parę niespodzianek w składzie, o których później wspomnę. Na wstępie chcę zaznaczyć, że ten artykuł jest jedynie moją subiektywną opinią, którą opieram na statystykach i obejrzanych meczach ligowych, w których brali udział nasi kadrowicze. No to zaczynamy…

Bramkarze, czyli dwóch pewniaków i trzeci do kompletu

Powyższym zdaniem najłatwiej skomentować sytuację pomiędzy słupkami naszej kadry. Wydaje mi się, że bluzę z numerem 1 przywdzieje po raz kolejny Wojtek Szczęsny. Dwie wygrane w Juventusie, w tym jedno czyste konto wygląda na papierze lepiej niż 9 straconych bramek „Fabiana” i trzy porażki. Pomijając fakt, że Łukasz zaprezentował się naprawdę dobrze w tamtych meczach, szczególnie w ostatnim przeciwko Arsenalowi. Jako numer trzy zostaje nam Łukasz Skorupski i uważam, to za bardzo dobry ruch. „Skorup” najlepsze lata bramkarskie ma jeszcze przed sobą, a w tym sezonie w końcu gra regularnie i to z nie byle jakim skutkiem, w dwóch kolejkach Serie A zanotował dwa razy czyste konto.

Obrońcy, wymieszanie starej gwardii z niespodziankami

Właśnie tutaj zaczynają się niespodzianki Jerzego Brzęczka, ale zacznijmy może od tych pewniaków. Kędziora i Bereszyński na prawą stronę wobec zakończenia kariery przez Łukasza Piszczka jest jedynym naturalnym ruchem przez selekcjonera. Pierwszy z nich regularnie gra w Dynamo Kijów, a w meczu z Ajaxem nawet wpisał się na listę strzelców. Z kolei „Bereś” jest podstawowym wyborem Marco Giampaolo na prawą flankę w Sampdorii.

O Gliku nie ma co się za bardzo rozpisywać, pewniak i fundament, bez którego nasza defensywa nie istnieje. O miejsce obok niego powalczą pewnie Jan Bednarek i Marcin Kamiński. Mimo że Janek nie gra w klubie to selekcjoner chciał mu pewnie okazać zaufanie i pomoc w dalszym rozwoju, na pewno na kolejne powołania bez gry w klubie nie przejdzie, bo i to ciężko wybronić, gdyż zawodnik nawet nie siedzi na ławce. Z kolei „Kamyk” co prawda nie grał ostatnio, ale znalazł nowy klub i warto mu dać szansę, jeśli za miesiąc obok liczby jego występów będzie nadal widniało 0, selekcjoner pewnie zrobi z nim to samo co z Jankiem.

Na lewą stronę mamy pewniaka Rybusa, który ostatnio gra bardzo dobrze w barwach Lokomotivu i jego powołania nawet nie ma co kwestionować. Jego rywalem będzie Arkadiusz Reca, który nie gra w lidze, a w pucharze nie pokazał się z dobrej strony. Podejrzewam, że selekcjoner chciał mu dać szansę ze względu na wcześniejszą znajomość z Wisły Płock.

Na sam koniec zostawiłem w mojej opinii niespodzianki. Jedna w miarę pozytywna druga mniej. Zacznijmy od tej drugiej – Adam Dźwigała. Szczerze mówiąc nie rozumiem tego powołania i ciężko mi cokolwiek powiedzieć, bo według mnie Adam to ligowiec jak wielu innych. Podejrzewam, że to ruch podobny do tego, co z Arkiem Recą, tyle że Dźwigała gra co jest jego plusem. Druga niespodzianka to Rafał Pietrzak, chłopak jest w gazie i regularnie gra w Wiśle Kraków, więc powołanie jest jak najbardziej zasłużone. Co więcej, ostatnio ustrzelił nawet bramkę w starciu z Górnikiem, selekcjoner pozytywnie zaskoczył tą decyzją i kto wie może dzięki niej Rafał wskoczy na jeszcze wyższy poziom?

Pomocnicy, trochę nowego i „betonowy” Kuba

Zacznijmy od skrzydłowych, na pierwszy ogień niech pójdzie Kuba Błaszczykowski. Jak dla mnie jest to powołanie ze względu na więzy rodzinne, jakie łączą selekcjonera z Kubą. Co prawda Kuba zawsze w kadrze daje z siebie wszystko i gra lepiej niż w klubie, ale no albo trener jest konsekwentny wobec wszystkich i jak nie powołuje „Grosika” to i Kuby, albo zabiera obu, pierwszy poważny minus dla selekcjonera. Podobna sytuacja jest z Kurzawą, chłopak nie przepracował okresu przygotowawczego, i gra ogony w Amiens, wolałbym w to miejsce regularnego „Mierzeja”, ale chyba nigdy się tego nie doczekamy. Na plus Przemysław Frankowski, sprawdzona uznana firma, wydaje mi się, że pewniak do pierwszej jedenastki. Ciężko mi ocenić sytuację Maćka Makuszewskiego, z dalszą jego oceną wstrzymam się jak pokaże co gra w kadrze. Bo w klubie co prawda gra, ale to nie jest ten sam „Maki” co przed kontuzją.

Bardzo jestem zadowolony z powołania Mateusza Klicha, chłopak zasłużył na to, jak mało kto. Świetne liczby i regularna gra w Leeds, duży plus dla Brzęczka. Linetty, Krychowiak i Zieliński to standardowe opcje do środka pola, ale nie ma co mówić, każdy zasłużył na miejsce w kadrze. Może nie pokazali się tak bardzo, jak Klich (pomijając dublet Ziela z Milanem), ale to pewniacy do gry w reprezentacji. Ciężko mi ocenić Jacka Góralskiego i Damiana Kędziora, obaj grają bardzo w kratkę, zobaczymy co pokażą w kadrze(o ile zagrają). Ostatni do gry w środku to Romańczuk, ostatnio z bramką, ale gra ogólnie przeciętnie.

Pozytywna niespodzianka to powołanie Damiana Szymańskiego, silny, wybiegany chłopak, a ostatnio w gazie. Fajnie widzieć takich w kadrze, mimo że to podobnie jak Reca i Dźwigała były podopieczny Brzęczka.

Napastnicy, trafione wybory

Napastników myślę nie ma co dużo opisywać. Lewandowski, którego pozycja w kadrze jest niepodważalna. Milik, który za Ancelottiego odzyskuje dawny blask. Ostatni z nich, czyli Krzysiek Piątek jest w niesamowitym gazie, wczoraj strzelił pierwszą bramkę w Serie A w swoim debiucie, potrzebował na to zaledwie 6 minut, bardzo chcę go zobaczyć w akcji.

Podsumowując…

Ogólnie oceniam powołania nowego selekcjonera na plus. Jest trochę decyzji, których nie za bardzo rozumiem i wzbudzają kontrowersję, ale mimo wszystko dokonał więcej dobrych wyborów niż złych. Co prawda czas pokaże, czy Brzęczek odpowiednio wyselekcjonował kadrę, ale na pierwszy rzut oka jest mało osób, do których można się przyczepić. Gdyby nie było Kuby, to ogólnie wydźwięk powołań byłby bardzo pozytywny. Poczekamy, zobaczymy, najbliższe spotkanie już 7 września z Włochami. Będzie ciekawie

2 komentarze

2 Comments

  1. Maciek Dąbrowski

    28 sierpnia w 21:50

    Wybory bardzo ciekawe i niema co mówić zawodniakch selekcjonera z Płocka bo każdy wcześniejszy selekcjoner też zaczynał od swoich zawodników z klubów w których byli trenerami

  2. Pingback: Mierzejewski jak Benzema, Polska jak Francja? | WATCH EKSTRAKLASA

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Kibice