Obserwuj nas

Pismo Kibiców

Mierzejewski jak Benzema, Polska jak Francja?

Adrian Mierzejewski, z którego powoływania trener Jerzy Brzęczek świadomie rezygnuje od miesięcy jest w bardzo dobrej formie. W ostatnim wywiadzie selekcjoner w kuriozalny sposób próbował tłumaczyć, dlaczego nie chce zaprosić „Mierzeja” do kadry.

„Mierzejewski jest dziś daleko od kadry, na jego pozycji mamy dobrych piłkarzy. To nie znaczy, że Adriana nie szanuję lub nie doceniam, że bardzo dobrze gra w tych różnych ligach. To jak z Benzemą: jest świetnym piłkarzem. Ale Francja bez niego zdobyła mistrzostwo świata” – to cytat z rozmowy z Jerzym Brzęczkiem dla portalu Sport.pl. Przekonała Was argumentacja zaproponowana przez opiekuna biało-czerwonych? Mnie nie bardzo. (o powołaniach przeczytacie też tutaj)

Jego przywołaną wypowiedź dotyczącą „Mierzeja” warto rozbić na kilka elementów, by pokazać, jak bardzo jest absurdalna i nonsensowna.

  1. „Na jego pozycji mamy dobrych piłkarzy”

Jakimi to dobrymi piłkarzami, w formie i regularnie występującymi w klubie, dysponujemy na pozycjach, na których może grać Adrian Mierzejewski? Skrzydła mamy najbardziej podcięte od lat. Ofensywny pomocnik? Piotr Zieliński i długo długo nikt. Takie bajki to trener Brzęczek może wciskać działaczom PZPN, ale nie nam.

  1. „To jak z Benzemą: jest świetnym piłkarzem”

Ale co jak z Benzemą? Rozumiem, że selekcjoner próbuję porównywać zamieszanie wokół braku Karima w kadrze Francji do tego, jak media domagają się powołania Mierzejewskiego do naszej drużyny. Tylko jedyny wspólny mianownik między tymi zawodnikami jest taki, że obaj kiedyś reprezentowali swój kraj, a obecnie nie daje się im na to szansy.

Benzema jest persona non grata francuskiego futbolu już od kilku lat – od czasu wybuchu seks afery z Valbueną. To dlatego głównie napastnik Realu nie jest powoływany do kadry i nie pojechał z nią na mistrzostwa świata. Nie z czysto sportowych powodów. Gdyby bowiem sugerować się jedynie występami na boisku, to w czym Benzema, nawet nieskuteczny, jest gorszy od Giroud, który na turnieju we Francji nie zdobył żadnej bramki?

Jak można zatem porównywać nieobecność Benzemy w kadrze Francji do nieobecności Mierzejewskiego w kadrze Polski? Czyżby selekcjoner nieświadomie sugerował w tym miejscu, że nie powołuje „Mierzeja” z powodów innych, niż sportowe? Skoro mówi, że w jego przypadku jest tak samo, jak w wypadku Benzemy, który zaś nie dostaje powołań, bo mogłoby to rozwalić francuską szatnię. Czy powołanie Adriana Mierzejewskiego mogłoby zatem zepsuć atmosferę w polskiej drużynie? Skąd taki wniosek wysnuwa trener Brzęczek?

  1. „Ale Francja bez niego – Benzemy – zdobyła mistrzostwo świata”

Moje ulubione zdanie z całej przywołanej wypowiedzi trenera Jerzego Brzęczka. Zdanie całkowicie absurdalne. Jak można porównywać sytuację reprezentacji Francji do naszej drużyny narodowej? W kontekście Mierzejewskiego – bo cały czas o niego chodzi – zdobycie mistrzostwa świata przez Francję bez Benzemy to żaden argument. Francuzi faktycznie sięgnęli po mistrzostwo, mimo że nie zabrali Karima do Rosji. Tylko że to argument jedynie na to, jak szeroką kadrą dysponują „Trójkolorowi”. Mogli sobie pozwolić na to, by na mundial nie wziąć nie tylko Benzemy, ale i Martiala, Lacazettea, Comana czy Rabiota. I, mimo że żaden z nich nie pojechał do Rosji, to Francja i tak sięgnęła tam po mistrzostwo świata.

Skoro trener chce porównywać sytuację z Benzemą do sytuacji z Mierzejewskim, to należy zapytać, co myśmy bez „Mierzeja” ugrali na piłkarskim czempionacie? Ostatnie miejsce w grupie i tyle. Czy były piłkarz Polonii Warszawa odmieniłby oblicze reprezentacji na rosyjskim turnieju? W pojedynkę raczej wątpię, ale może natchnąłby kolegów do lepszej gry. Tego się już niestety nie dowiemy.

Mierzej do kadry

Francja mogła sobie pozwolić, by nie zabierać na mundial Karima Benzemy, bo ma gigantyczny potencjał w ofensywie. Wielu znakomitych napastników i pomocników, których nie da się pomieścić nie tylko w jedenastce czy kadrze meczowej, ale pewnie łącznie w dwóch kadrach meczowych. My zaś takim potencjałem ludzkim nie dysponujemy. Mamy 20-30 piłkarzy na jako takim poziomie międzynarodowym, których można z większym lub mniejszym strachem powołać do kadry. I tyle.

W pomocy, w której występuje Mierzejewski, nie mamy takiego kłopotu bogactwa, by z Adriana rezygnować. Więcej – moim zdaniem nas po prostu nie stać na to, by aktualnie olewać kogoś takiego jak „Mierzej”. Faceta, który ma spore doświadczenie reprezentacyjne, nie jest jeszcze aż tak stary (rok młodszy od Kuby) i przede wszystkim od dawna znajduje się w dobrej formie. Szkoda jednak, że widzą to od dawna wszyscy, tylko nie nasi kolejni selekcjonerzy.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Pismo Kibiców