Obserwuj nas

Pismo Kibiców

Powrót starych znajomych

Korona w meczu 13. kolejki przegrywa na własnym stadionie z Cracovią 1-0. Nie był to wielki mecz, choć na pewno jednym ze smaczków był powrót do Kielc 3 byłych zawodników tego klubu. Na dodatek to strzał jednego z nich, Airama Cabrery, zapewnił gościom komplet punktów.

Powrót starych znajomych

Do Kielc wrócili zawodnicy, którzy jeszcze nie tak dawno reprezentowali barwy Korony Airam Cabrera, Michal Peskovic i Maciej Gostomski. Hiszpański napastnik w barwach Korony zdobył 16 bramek. Michal Peskovic barwy żółto – czerwonych reprezentował przez jeden sezon i zagrał w 8 meczach. Ostatni z wymienionych zawodników był zawodnikiem Korony w ostatnim sezonie, ale w przerwie między rozgrywkami został odsunięty od pierwszego zespołu, za podpisanie umowy z Cracovią, która miała obowiązywać od 1 lipca, co nie spodobało się prezesowi Korony.

Zmiany w składzie 

W porównaniu do ostatniego meczu z Lechem Poznań do składu wrócili Bartosz Rymaniak i Michał Gardawski, miejsce Petraka zajął Żubrowski, a Jukić wyszedł w pierwszym składzie kosztem Janjicia. W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środku boiska. Kibice Korony nie mogli być zadowoleni ze swoich piłkarzy, było sporo niedokładności i nie mieli oni pomysłu jak przełamać obronę zespołu Michała Probierza.

Emocje od samego początku

Groźnie pod bramką gospodarzy zrobiło się już w pierwszej minucie, kiedy do strzału głowa doszedł zawodnik drużyny gości. W tej sytuacji dobrze ustawiony Hamrol nie miał jeszcze problemu z wyłapaniem strzału. Chwile potem to Korona chciała zaskoczyć Pasy. Strzelał Rymaniak, ale na posterunku był Peskovic. W 15. minucie kibicom w Kielcach przypomniał się Cabrera, który wykorzystał dogranie z lewej strony boiska. Tym razem pokonał Hamrola i Cracovia wyszła na prowadzenie. Z upływem czasu mecz jednak nie nabierał rumieńców. Pućko strzelił wysoko nad bramką, błąd Diawa próbował wykorzystać Cabrera, ale w ostatniej chwili został zablokowany. W końcówce technicznym strzałem Peskovicia próbował zaskoczyć jeszcze raz Pućko, ale bramkarz Cracovii bez żadnych problemów interweniował.

Głową w mur

Od początku drugiej połowy na boisku pojawił się Maciej Górski. Trener Lettieri chciał w ten sposób wzmocnić ofensywę, bo w pierwszej połowie nie wyglądało to zbyt dobrze. I mogło się rozpocząć znakomicie. Po dośrodkowaniu Gardawskiego piłka trafiła do Górskiego, ten w dobry sposób ją zastawił, dograł do Jukicia, a ten minimalnie przestrzelił. Chwilę później Cracovia miała szansę na podwyższenie wyniku, ale strzał Dytjatjewa również minął bramkę Korony. Kilka minut później goście mieli sporo szczęścia. Kovacević za długo składał się do uderzenia, a była to świetna okazja do wyrównania stanu meczu. Próbowali jeszcze Hernandez i Soriano, ale strzał pierwszego na raty obronił Hamrol, a drugi trafił w poprzeczkę.

Podsumowanie

Podsumowując, w drugiej połowie Korona próbowała wyrównać, najbliżej tego była w 87. minucie. To pierwsza przegrana na własnym stadionie od meczu z Legią. Nie był z pewnością to mecz, który zapamiętamy na wiele miesięcy. Następne spotkanie Korona rozegra 4 listopada, a jej przeciwnikiem będzie Zagłębie Lubin.

Pasjonat piłki nożnej. Student

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Pismo Kibiców