Obserwuj nas

Pismo Kibiców

Czy lubelska piłka umiera?

Jeszcze dwa lata temu lubelską drużyną grającą najwyżej na szczeblu ligowym był Górnik Łęczna, który rywalizował w Ekstraklasie. Dziś nadal jest w tym zestawieniu najwyżej, choć teraz gra już w II lidze. Klub bowiem zaliczył dwa spadki w ciągu dwóch lat i aktualnie zajmuje 5 pozycję w swojej lidze. Rok temu mogliśmy ujrzeć jeszcze inną drużynę lubelską w tej lidze — Wisłę Puławy, która w wyniku słabego sezonu pożegnała się z nią, wygrywając zaledwie 8 meczów na 34 rozegrane. Zatem czy lubelska piłka umiera?

Puławska karuzela transferowa

Wielu piłkarzy Wisły po spadku postanowiło opuścić szeregi klubu w celu gry w wyższej lidze lub ogólnej zmiany otoczenia. Łącznie Wisłę opuściło aż 12 piłkarzy (dwóch wróciło także po wypożyczeniach do swoich klubów). Puławianie, chcąc zapełnić lukę po nich, zainwestowali w młodzików z Centralnej Ligi Juniorów oraz w zawodników rywali z nowej ligi. Dodatkowo doszło do zmiany na stanowisku prezesa klubu, w wyniku której Grzegorza Nowosadzkiego zastąpił Piotr Owczarzak, który od kilku lat zajmował stanowisko dyrektorskie w jednej z instytucji finansowych. Pomimo obiecującego startu sezonu, 13 punktów po 5 kolejkach, dalszy etap sezonu nie wyglądał jednak zbyt kolorowo.

Seria strat punktowych zaczęła się po bezbramkowym remisie u siebie z Motorem. Następny mecz na wyjeździe z KSZO Ostrowiec miał być szansą odrobienia strat punktowych i zapewnieniem miejsca w czołówce tabeli. Wszystko szło po ich myśli — wynik 2:0 dla Wisły i chęć dowiezienia 3 punktów do końca. Gospodarze jednak podjęli walkę i ostatecznie na kilka minut przed końcem doprowadzili do remisu. Kolejne mecze to była seria 3 porażek z rzędu i paru innych strat punktowych w postaci remisów. Czy Puławianie powrócą po sezonie do II ligi? Trudno to stwierdzić, porównując fenomenalny początek sezonu i przeciętny jego dalszy etap. Na ten moment zespół ma 22 punkty i znajduje się na 7 miejscu w tabeli.

Wieczna niemoc

Gdy Motor Lublin grał w najwyższej lidze, nie była ona nazywana jeszcze Ekstraklasą. Ostatni raz zasmakował on rozgrywek z najlepszymi w kraju w sezonie 1991/1992.  Od kilku lat, gdy spadli do III ligi spotyka ich zawsze pod koniec sezonu pech, w wyniku którego nie mogą awansować. Co roku klub jest w gronie faworytów do awansu, a miasto dofinansowuje ich budżet.

W tym roku wszystko się zmieniło, gdyż żużel stał się atrakcyjniejszą inwestycją i przyciąga rzeszę fanów. Miasto ograniczyło środki przekazywane dla Motoru, któremu wcześniej ufundowało stadion za 140 milinów, na którym rozgrywają swoje mecze. Latem doszło w klubie do wielkiej rewolucji. Sprzedano aż 17 piłkarzy. Prezes Leszek Bartnicki pokazał tym, że ma już dosyć kolejnych niepowodzeń, a jego celem jest upragniony od lat awans.

Chcąc wprowadzić świeżość w szatni, ściągnął wielu młodych piłkarzy, jak i zaoferował profesjonalne kontrakty wychowankom klubu. Nie małe poruszenie wśród kibiców wywołała informacja o transferze dwóch ekstraklasowych weteranów — Grzegorza Bonina i Tomasza Brzyskiego. W wyniku przeciętnego początku sezonu z posadą trenera pożegnał się Mariusz Sawa, a jego następcą został wybrany Robert Góralczyk, który wcześniej pełnił funkcję asystenta Adama Nawałki. Teraz pozostaje czekać na efekty jego pracy z zawodnikami, aby móc go poddać ocenie. Cel jest niezmienny od lat, a na ten moment Motor znajduje się na 3 miejscu w tabeli.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Pismo Kibiców