Obserwuj nas

Felietony

„Dzień dobry, dobré ráno, bună dimineața, bom dia” – czyli jak witają się nowe nabytki z PKO Ekstraklasą.

„Dzień dobry, dobré ráno, bună dimineața, bom dia” – czyli jak witają się nowe nabytki z PKO Ekstraklasą.

48 dni – tyle dokładnie musiał czekać każdy „koneser” polskiej ligi. W międzyczasie mnóstwo zgrupowań, sparingów i afer transferowych. Przez te półtora miesiąca zdążyliśmy stracić najlepszego strzelca rodzimej ligi, pobić rekord transferowy Ekstraklasy oraz usłyszeć od Pana Prezesa Zbigniewa Bońka propozycję powiększenia ligi o dwa zespoły.

No i właśnie jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Nie od dawna wiemy, że piłką nożną rządzi kasa. Płaci się setki tysięcy a nawet czasem miliony (mówimy tu o naszej lidze) za niektórych zawodników, którzy są sprowadzani do PKO Ekstraklasy. Jednakże cena nie zawsze idzie w parze z jakością…

Piątek Ekstraklasy początek

Co prawda polskie kluby na zakup zawodników mają czas do 2 marca, jednak część ze „świeżaków” dała o sobie usłyszeć już w 21. kolejce PKO Ekstraklasy.  Już w pierwszym piątkowym meczu pomiędzy Arką, a Cracovią mogliśmy zobaczyć aż 5 nowych twarzy. Co z tego meczu możemy zapamiętać? Nijaki styl gry jednego, jak i drugiego zespołu. Podsumowaniem poziomu tych zmagań była bramka po strzale z rzutu wolnego Rapy. Natomiast nowi zawodnicy zapisali się w protokole meczowym aż 4 razy! Jednak trzy zapiski to wyłącznie zmiany z obu stron oraz żółtka kartka dla nowego piłkarza Cracovii – Thiago. Nieważne w jaki sposób, ważne że 3 punkty – tak Cracovia może podsumować to spotkanie.

Mistrz Urugwaju i napastnik z jednym nabojem na cały sezon, tak prezentują się nowe nabytki trenera Vitezslava Lavicki. A co słychać u rywali? Podopieczni Piotra Stokowca na mecz ze Śląskiem wyszli wraz z dwoma nowymi nabytkami: 22-letnim Brazylijczykiem Conrado, który przybył z drugoligowego klubu Figueirense FC oraz z młodziutkim pomocnikiem Kristersem Tobersem. Jak już mowa o młodości, to warto wspomnieć, że średnia wieku ławki rezerwowych Lechii nie przekroczyła 20 lat! W porównaniu do pierwszego piątkowego meczu zdecydowanie dali o sobie znać zawodnicy witający się z Polską. Już w 6. minucie spotkania Conrado centrostrzałem (?) obsłużył niezawodnego Flavio Paixao, który tego dnia ciągnął grę gdańskiej Lechii. W ostatniej akcji meczu były napastnik AS Livorno, mimo że nie ma cudownych liczb z poprzedniego sezonu, zanotował asystę do Michała Chrapka. Były zawodnik Lechii Gdańsk tego dnia uratował punkt Śląskowi.

Bramkostrzelna sobota

Według znanego polskiego przysłowia nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Jednak gdy wracasz po raz piąty, to przysłowie Cię nie dotyczy. Tego najwyraźniej trzyma się Jacek Kiełb, który znów powrócił do Korony. Oprócz niego działacze z Suzuki Arena dokonali ruchów opierających się na niższych ligach polskich i angielskich. Dwóch Anglików z IV-ligowej Warty Białka Tatrzańska raz VI-ligowego klubu z Anglii. A wisienką na torcie jest Bojan Cecarić, który nie miał zawrotnych liczb w Cracovii.

W Zabrzu natomiast postawiono na Słowaków. Jeden z nich, Roman Prochazka nawet usłyszał w swoim życiu hymn Ligi Mistrzów, i to nie w telewizorze! A Erik Jirka to były mistrz Słowacji oraz Serbii, który po dograniu Dawida Kopacza mógł otworzyć wynik sobotniej rywalizacji.  Jestem zdania, że warto śledzić poczynania Górnika w rundzie wiosennej, mogą dużo namieszać w ligowej tabeli. Co do meczu, goście wyraźnie przeważali w tym spotkaniu. Brawa należą się dla golkipera Kozioła i Mateusza Spychały, którzy uratowali punkt kieleckiej koronie.

Walczyli, walczyli i wywalczyli – tak można śmiało powiedzieć o transferze Daniego Ramireza do Lecha. Ma on zastąpić na „kierownicy” Darko Jevticia, który w tym okienku transferowym pożegnał się z Bułgarską i trafił do Rubina Kazań. A co słychać u trenera Marka Papszuna? Cztery nowe twarze do dyspozycji, w tym do niedawna reprezentant Chorwacji Fran Tudor. Na placu gry mogliśmy ujrzeć tylko dwóch z czterech pozyskanych graczy Rakowa. Natomiast mecz z trybun oglądał wcześniej wspomniany nowo pozyskany Hiszpan. Samo spotkanie to duża przewaga zawodników trenera Dariusza Żurawia. Po fatalnym błędzie Jakuba Szumskiego, wyszli na prowadzenie za sprawą Gytkjæra, który pewnie wykorzystał rzut karny. Od 67. minuty Lech już tego prowadzenia nie oddał, a nawet je podwyższył za sprawą młodzieżowców: Puchacza i Modera. Ten drugi, śmiało można powiedzieć – strzelił gola kolejki. Tudor spędził na placu gry 83 minuty, a Mikołajewski rozegrał całe spotkanie.

Nic nie ginie, co w rodzinie

Wisła w obliczu widma spadku z PKO Ekstraklasy potrzebowała wzmocnień niemal w każdej formacji. Do klubu zawitało aż sześciu nowych zawodników w tym znane twarze z polskich boisk takie jak: Hebert czy Mateusz Hołownia. W Białymstoku natomiast zaciąg z zagranicy. Bramkarz, który piłkarskiego rzemiosła uczył się w szkółce Arsenalu Dejan Iliev, dwukrotny reprezentant Rumunii Bogdan Tiru oraz potencjalny następca Patryka Klimali – Jakov Puljić.  W podstawowym składzie gospodarzy mogliśmy ujrzeć trzy nowe nabytki. Jeden z nich Alon Turgeman po doskonale wyprowadzonym kontrataku zdobył swoją debiutancką bramkę w PKO Ekstraklasie. Przy drugim trafieniu Wisły Kraków koszmarny błąd przy wyjściu z bramki popełnił bramkarz gości, który sprezentował bramkę Kamilowi Wojtkowskiemu. W 71. minucie spotkania z boiska zszedł Turgeman, którego zastąpił młodszy brat, wytransferowanego do Stanów Zjednoczonych, Adama Buksy – Aleksander. I to właśnie on, wbił gwóźdź do trumny białostoczan tego dnia ustalając wynik spotkania na 3:0.

Niedziela dla gospodarzy, no prawie…

Gospodarz pierwszego niedzielnego spotkania postawił na graczy sprawdzonych na polskim rynku. Mowa tu o Krzysztofie Kamińskim, który powraca do kraju po przygodzie w kraju kwitnącej wiśni oraz Cillianie Sheridanie, dobrze znanego z występów z Jagielloni Białystok. Do tej dwójki dołączyło jeszcze dwóch zawodników: Dawid Kocyła oraz Torgij Gjertsen. Do Szczecina powędrował natomiast były reprezentant Szwecji U-21, Paweł Cibicki. Jest to uzupełnienie dziury w ataku po sprzedaniu Adama Buksy.

W zespole prowadzonym przez Radosława Sobolewskiego od pierwszych minut mogliśmy zobaczyć właśnie młodego Kocyłę. Został on trzecim najmłodszym debiutantem w Ekstraklasie w barwach Wisły Płock (17 lat, 6 miesięcy i 17 dni).  Samo spotkanie obfitowało w dużo sytuacji oraz mnóstwo bramek zwłaszcza w końcówce spotkania. Do 77. minuty spotkania gospodarze prowadzili po samobójczym trafieniu Maniasa oraz bramce Jakuba Rzeźniczaka. Jednak arbiter Krzysztof Jakubik właśnie wtedy podyktował rzut karny po zagraniu ręką przez Stefańczyka. Z 11 metrów trafił Spiridonović. Od tego momentu zaczął się koszmar Wisły, albowiem już w 80. minucie do wyrównania doprowadził Listkowski, dla którego była to pierwsza bramka w PKO Ekstraklasie, a już dwie minuty później Paweł Cibicki zdobył bramkę na wagę 3 punktów dla Pogoni w tym spotkaniu.

Trener Waldemar Fornalik do obrony mistrzostwa Polski w rundzie wiosennej przystąpi w niemal niezmienionym składzie. Piast wypożyczył jedynie młodego Tymoteusza Klupsia z Lecha Poznań. W Lubinie podobnie jak w Gliwicach wielka stagnacja. Zarząd „miedziowych” zdecydował o skróceniu wypożyczeniu Olafa Nowaka z Wisły Płock oraz ściągnięciu Dominika Kalinowskiego z Sokoła Sieniawa. Samo spotkanie to dość wyrównana rywalizacja obu ekip z lekką przewagą gospodarzy, którzy w tym dniu byli po prostu bardziej skuteczni. Dwa stałe fragmenty gry zadecydowały o tym, że były selekcjoner reprezentacji Polski do swojego dorobku punktowego mógł dopisać trzy oczka.

W Warszawie cel jest jeden – mistrzostwo

W Warszawie co roku oczekiwania są takie same, liczy się wyłącznie mistrzostwo Polski. Trener Aleksandar Vuković sprowadził dwóch skrzydłowych znanych z Ekstraklasy: Mateusza Cholewiaka oraz Piotra Pyrdoła. Kibice z Warszawy oczekiwali zastępcy Jarosława Niezgody, więc w ostatnich dniach podpisano kontrakt z Tomasem Pekhartem z UD Las Palmas. Miejmy nadzieję, że czeski napastnik da więcej korzyści niż jego poprzedni rodak Tomas Necid.

Łódzki Klub Sportowy poszedł na wielkie zakupy i postawił na hiszpański zaciąg zawodników. Transfery Samu Corrala, Antonio Domingueza, Carlosa Morosa Gracii to nadzieja na załatanie dziury jaką pozostawił po sobie Dani Ramirez. Oprócz nich w rundzie wiosennej będziemy mogli oglądać także Tadeja Vidmajera z ligi słoweńskiej oraz dobrze znanego w Warszawie Macieja Dąbrowskiego.  W podstawowym zestawieniu zespołu trenera Kazimierza Moskala od pierwszych minut mogliśmy ujrzeć cztery nowe nabytki, z których większość stanowiła blok obronny. Na Łazienkowskiej mogliśmy także ujrzeć przez ostatnie 10 minut Mateusza Cholewiaka debiutującego w barwach warszawskiej Legii. Warto wspomnieć o dwóch rezerwowych Gwilii i Rosołku, którzy dali sygnał do odrabiania strat. W końcówce trzy punkty Legii dali Domagoj Antolić oraz Jose Kante.

Bądźmy dobrej myśli

Podsumowując poczynania nowych nabytków w 21. kolejce PKO Ekstraklasy, musimy mieć nadzieję, że ludzie sprowadzani przez działaczy klubowych będą dawać coraz większą jakość tej lidze. W innym przypadku stawianie na tanich Słowaków czy Hiszpanów z trzeciego poziomu rozgrywkowego będzie kompletnie bezsensu. Jeśli za tym nie będzie szła jakość, to wolałbym oglądać młodzieżowców niż tych przereklamowanych gości. Młodego zawodnika można ewentualnie wypromować na zachód, a przysłowiowego „starego Słowaka” już nie za bardzo. Jednak pożyjemy, zobaczymy…

Bramki zdobyte przez „świeżaków” w 21. kolejce PKO Ekstraklasy: 2

Asysty zdobyte przez „świeżaków” w 21. kolejce PKO Ekstraklasy: 2

Żółte kartki obejrzane przez „świeżaków” w 21. kolejce PKO Ekstraklasy: 2

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Felietony