Connect with us

Lech Poznań

Walka nie tylko o punkty, ale również o pieniądze

Dokładnie 83 dni Lech i Legia czekały, aby ponownie wyjść na boisko PKO BP Ekstraklasy. Przed ogłoszeniem pandemii  nie mogły być jednak zadowolone ze swoich ostatnich spotkań. Legia przegrała u siebie z obecnym mistrzem Polski – Piastem Gliwice. Natomiast Lech podzielił się punktami w Krakowie z miejscową Wisłą. Mimo to pewne jest, że w sobotę 30 maja 2020 roku o godzinie 20:00 zaczną się grzmoty.

Awans w pucharze przed hitem

Pierwsze oficjalne mecze po przerwie związanej z ogólnoświatową pandemią Legia i Lech rozegrały w Totolotek Pucharze Polski. „Legioniści” na wyjeździe mierzyli się z Miedzią Legnica. Przed tym starciem pojawiło się wiele pytań: Jak ono będzie wyglądać organizacyjnie? Jak na to wszystko zareagują piłkarze? Czy po przerwie będą w podobnej formie jak przed nią? Dzisiaj można stwierdzić, że całe przedsięwzięcie wyglądało dobrze zarówno organizacyjnie, jak i piłkarsko. Legia przez dłuższy okres gry kontrolowała to, co dzieje się na boisku. Jednak pod koniec wkradła się nerwówka w jej szeregach i Zieliński dał Miedzi nadzieję na odmienienie losów spotkania. Ostatecznie podopieczni trenera Vukovicia wrócili do Warszawy z awansem. W kolejnej rundzie zmierzą się na wyjeździe z Cracovią.

Lech z kolei mierzył się z drużyną, która obecnie zajmuje 3. miejsce w tabeli Fortuna 1 Ligi – Stalą Mielec. W Mielcu tak samo jak i w Legnicy, panowała cisza na trybunach. Jedyne dźwięki jakie mogliśmy usłyszeć to okrzyki trenerów oraz zawodników. Poznaniacy zgodnie z planem wywalczyli sobie awans. Wprawdzie Stal tuż przed końcem pierwszej połowy dała jasny sygnał, że chce powalczyć o pełną pulę. Jednak tego dnia Kamil Jóźwiak świetną grą (strzelił trzecią bramkę dla Lecha) doprowadził swój zespół do półfinału Pucharu Polski. W nim „Kolejorz” zmierzy się u siebie z Lechią Gdańsk.

Szansa na duży zarobek

Wszyscy spodziewają się, że po długiej przerwie sobotni hit przyniesie kibicom mnóstwo emocji. Jak wiemy, starcia Lecha z Legią to nie tylko mecze o punkty, ale poniekąd również o „panowanie” na piłkarskiej mapie Polski. Tym razem oprócz wspomnianych czynników, oba kluby walczą także o pieniądze. Konkretnie ze sprzedaży młodych polskich zawodników, którzy z przytupem weszli w ten sezon. Mowa oczywiście o Michale Karbowniku oraz Kamilu Jóźwiaku, którzy przez portal transfermarkt.pl, są wyceniani kolejno na 3,6 mln € i 2,7 mln €. Agent Karbownika – Mariusz Piekarski zapewnia, że sprzedaż Polaka zapewni pobicie rekordu Ekstraklasy, jeśli chodzi o kwotę transferu. Natomiast selekcjoner Jerzy Brzęczek w ostatnim wywiadzie dla portalu „Łączy nas piłka” przyznał, że gdyby doszło do meczów marcowych Legionista na pewno zostałby powołany.

Na Bułgarskiej nie mają wątpliwości, że również transfer ich zawodnika jest w stanie dosadnie zasilić budżet „Kolejorza”. Kamil Jóźwiak od początku sezonu pokazuje, że warto za niego wyłożyć kilka milionów euro. W ostatnim meczu pucharowym udowodnił, że przerwa spowodowana wirusem nie była dla niego żadnym problemem. Sam Vuković na konferencji prasowej przed meczem z Lechem pozytywnie wypowiadał się o Jóźwiaku i Lechu Poznań: „Myślę, że postawą Jóźwiaka byłbym zaskoczony jakby była słaba. Lech pokazał, że po tak długiej przerwie jest gotowy do „rozpoczęcia sezonu”. Pokazał dużo jakości w meczu w Mielcu. Zarówno nam, jak i Lechowi przyjdzie stawić czoła trochę wyżej postawionej poprzeczce. Przy takim oporze przeciwnika trzeba się zaprezentować jak najlepiej.”

Hit kolejki w liczbach

W dotychczasowej rywalizacji dwóch ekip rozegrano 119 spotkań, w których to Legia wychodziła 53 razy zwycięsko, zaś Lech wygrał 36 razy, a 30 meczów kończyło się remisem. Jednak, gdy przy ul. Bułgarskiej zjawiała się ekipa „Wojskowych” to gospodarze wygrywali aż 25 razy, przy 17 zwycięstwach Legii.

Warto wspomnieć, że w sobotni wieczór na pewno nie wystąpi dwóch zawodników – Jose Kante oraz Paweł Wszołek. Obaj są bowiem zawieszeni za kartki zebrane podczas poprzednich spotkań. W Poznaniu z powodu urazów nie wystąpią także: Radosław Cierzniak, Arvydas Novikovas oraz Maciej Rosołek. Pod znakiem zapytania stoi występ Majeckiego. Po piątkowym porannym treningu sztab ma zdecydować, czy bramkarz będzie brany pod uwagę do gry w sobotę. Z kolei w szeregach Lecha zagrożeni pauzą w kolejnym meczu są: Djordje Crnomarković, Kamil Jóźwiak, Jakub Moder oraz Thomas Rogne.

„Kolejorz” przystępuje do hitowego meczu okupując trzecią pozycję z dorobkiem 42 punktów. Jeśli chce w tym sezonie powalczyć jeszcze o tytuł mistrzowski musi pokonać lidera PKO BP Ekstraklasy. Wtedy zbliży się do Legii już tylko na sześć punktów. Jeśli jednak to goście wyjadą z Poznania z trzema punktami, uciekną nieco „grupie pościgowej”. Jedno jest pewne, na brak emocji na pewno nie będziemy narzekać.

 

Zdjęcie wyróżniające – kolaż zdjęć autorstwa:

Moniki Wantoły (zdjęcia umieszczone po lewej stronie oraz w prawym dolnym rogu) oraz Rafała Samsela (zdjęcie umieszczone w prawym górnym rogu)

 

Lech Poznań – Legia Warszawa; 30.05. godz. 20:00

Transmisja w TV: Canal+ Sport, TVP 2

Spotkanie w Poznaniu poprowadzi sędzia Tomasz Musiał.

 

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Lech Poznań