Connect with us

Felietony

Obraz nędzy i rozpaczy w Gliwicach

Żenada – tak jednym słowem można opisać występ Wisły Kraków z Piastem Gliwice. Biała Gwiazda skompromitowała się ulegając gospodarzom 0:4, a to i tak najniższy wymiar kary. W przypadku zwycięstw kolejno Korony i Arki, przewaga nad strefą spadkową stopnieje do zaledwie 3 punktów.

 

Gra z jednym stoperem

W Gliwicach Wisła była zmuszona grać bez „wykartkowanego” Lukasa Klemenza, stąd w pierwszej jedenastce znalazł się Rafał Janicki. Ten zaczął całkiem przyzwoicie, tyle tylko, że solidnie prezentował się przez… 30 sekund. Minęło pół minuty, a 27-letni obrońca już zaliczył wpadkę i spóźnił się z interwencją, co bezwzględnie wykorzystał Felix, umieściwszy piłkę nad stojącym wiecznie na linii Buchalikiem (który swoją drogą nie odnotował żadnej obrony; nie rozumiem, dlaczego Mateusz Lis nie otrzymał dotąd swojej szansy). Niestety, potem z Rafałem było tylko gorzej. Ba, nie dopatrzyłem się jego udanej interwencji. Z Polakiem w podstawowym składzie utrzymanie może się niebezpiecznie oddalić.

 

Tragedia w pomocy

To, co stało się z pomocnikami Wisły, jest trudne do zrozumienia. Vullnet Basha zanotował najgorsze spotkanie w barwach Wisły. Zatrważająco wyglądała ilość jego niewymuszonych strat. W nim upatruję winowajcę, odpowiedzialnego za stratę drugiej bramki. Co prawda Żukov podał niecelnie na własnej połowie, ale to Basha posłał mu, nie wiedzieć czemu, piłkę „na minę”. Niewiele lepiej zagrał Vukan Savicević, wobec którego miałem przeczucie, że tak właśnie będzie wyglądać jego występ po przerwie. Kompletnie niewidoczny. Jest to też poniekąd rezultat „genialnego”, forsowanego na siłę pomysłu krótkiego rozgrywania futbolówki od bramki (z JANICKIM), co praktycznie zawsze kończyło się jedynie stratą, ale naszym nie przeszkadzało to w kontynuowaniu z uporem maniaka realizacji takiego wariantu wznawiania gry.

 

Co dalej?

Teraz czeka Wiślaków spotkanie z Legią. Z tą zmierzymy się bez Sadloka, Vukana oraz nawet Hołowni. Szanse jakie są, każdy pewnie wie. Ale nie ma przeszkód, by dodać drużynie nieco świeżości. Niech zagra Lis, Kuveljić, Chuca. Warto spróbować ułożyć linię defensywną (jakkolwiek) bez Janickiego, gorzej już wyglądać przecież nie będzie. I wreszcie – skończyć z usilnym rozgrywaniem „na krótko”, gdy nie mamy ku temu odpowiednich wykonawców. Wówczas możemy powalczyć!

Co złego to ja.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Felietony