Connect with us

Rozgrywki

Powrót Ekstraklasy #MinąłWeekend – 27. kolejka

#MinąłWeekend

Legia wygrywa w klasyku, aż siedem bramek w derbach Trójmiasta, kolejne zwycięstwo Korony oraz piąta z rzędu porażka Cracovii – to wszystko wydarzyło się w 27. kolejce Ekstraklasy, która wróciła po ponad dwumiesięcznej przerwie.

Mecz kolejki

Szalone derby Trójmiasta

Lechia Gdańsk 4:3 Arka Gdynia

Ależ to były derby! Siedem bramek, zwroty akcji i aż cztery podyktowane karne. Pierwsza połowa wcale nie zapowiadała takiej kanonady, bowiem po 45. minutach gry był bezbramkowy remis.

Strzelanie rozpoczęło się parę minut po przerwie. W 49. minucie ręką we własnym polu karnym zagrał Frederik Helstrup. Sędzia podyktował „jedenastkę”, którą na gola zamienił Flavio Paixao. Dziesięć minut po tym wydarzeniu, w „szesnastce” gospodarzy upadł Mateusz Młyński. Arbiter uznał, że pomocnik Arki nie przewrócił się sam, więc po raz drugi w tym spotkaniu wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Marko Vejinović i strzałem pod poprzeczkę pokonał Dusana Kuciaka. Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. Na 20. minut przed końcem „Żółto-Niebieskich” na prowadzenie wyprowadził Adam Marciniak. Przyjezdni nie prowadzili jednak zbyt długo. W 79. minucie Lechia wykonywała rzut rożny. Najwyżej wyskoczył Łukasz Zwoliński, jego strzał zdołał jeszcze obronić Pavels Steinbors, ale z dobitką Paixao nie miał już szans. Remis też nie przetrwał próby czasu, bo pięć minut później sędzia dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym Lechii. Kolejna jedenastka i znowu Arka na prowadzeniu. Z 11. metrów trafił Vejinović.

Jednak „Biało-Zieloni” nie złożyli broni. W 84. minucie piłkę w bramce gości umieścił Conrado, ale przy przyjęciu futbolówki pomógł sobie ręką, więc gol nie mógł zostać uznany. Już trzy minuty później znów był remis. Zwoliński tzw. „szczupakiem” zdobył bramkę dla Lechii.

Koniec? Jeszcze nie. Przecież został doliczony czas gry, w którym mogło wydarzyć się dosłownie wszystko. No i wydarzyło się. Był kolejny rzut karny. Tym razem dla Gdańszczan. W „szesnastce” gości sfaulowany został Michał Nalepa (ten z Lechii). Piłkę na 11. metrze ustawił Flavio Paixao, zmylił bramkarza i zapewnił Lechii trzy punkty.

Zabójcza końcówka

Śląsk Wrocław 1:1 Raków Częstochowa

W pierwszym meczu po spowodowanej koronawirusem przerwie aż do 80. minuty nie działo się zbyt wiele. Gospodarze i goście mieli swoje sytuacje, ale nie wynikało z nich nic konkretnego. Na pierwszego gola w tym spotkaniu czekaliśmy do 83. minuty. Wtedy to Daniel Bartl dośrodkował w pole karne Śląska. Tam najwyżej wyskoczył Felicio Brown Forbes i wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie. Ci nie cieszyli się jednak długo, bowiem już cztery minuty później Tomas Petrasek zaczął wywijać łokciami na prawo i lewo, aż trafił Roberta Picha. Wszystko działo się w polu karnym Rakowa, więc sędzia podyktował „jedenastkę”. Tę na gola zamienił Michał Chrapek. Kilkanaście chwil potem sędzia zakończył spotkanie, więc drużyny z Wrocławia i Częstochowy podzieliły się punktami.

Świetny występ Białka

Pogoń Szczecin 0:3 Zagłębie Lubin

Na najwyższym krajowym szczeblu zadebiutował w listopadzie i od razu zdobył bramkę. Po piątkowym meczu ma ich już sześć. Z Pogonią zaliczył bardzo dobry występ. O kim mowa? O Bartoszu Białku, młodzieżowcu z Lubina, który robi furorę w Ekstraklasie.

Już w pierwszej akcji tego spotkania mógł strzelić gola, jednak jego uderzenie wybronił Dante Stipica. W 7. minucie Białek zaliczył asystę. Podał do Dejana Drazicia, który zmylił bramkarza gospodarzy i zdobył swoją premierową bramkę na polskich boiskach.

Między 24 a 27. minutą spotkania wydarzyło się więcej niż w niejednym, nieciekawym meczu. Zacznijmy jednak od początku. Najpierw rzut wolny mieli „Portowcy”, po którym Adam Frączczak trafił w słupek. Chwilę potem Zagłębie przeprowadziło kontrę, a w rezultacie piłkę z linii wybijał Hubert Matynia.  W 27. minucie Filip Starzyński podał do Damjana Bohara. Najlepszy strzelec „Miedziowych” uderzył z 11. metra i umieścił piłkę w bramce. Szans na skuteczną interwencję nie miał Stipica, ponieważ jego koledzy zasłonili mu lecącą futbolówkę. Pod koniec pierwszej połowy dwa razy strzałami z dystansu próbował zaskoczyć bramkarza gości Damian Dąbrowski, ale to Zagłębie zdobyło bramkę „do szatni”. Trzy minuty przed końcem pierwszej części gry, fatalnie zagrał Benedikt Zech. Piłkę , zamiast do swojego kolegi, podał do Bartosza Białka, który pomknął w kierunku bramki gospodarzy. Młodzieżowiec z zimną krwią zdobył swoją szóstą bramkę w lidze.

W drugiej połowie bramki już nie padły. „Miedziowi” dzięki temu zwycięstwu wciąż liczą się w walce o pierwszą ósemkę.

Pierwsze zwycięstwo w delegacji

ŁKS 0:1 Górnik Zabrze

Na początku maja Kazimierz Moskal odszedł z ŁKS-u. Jego miejsce zajął Wojciech Stawowy. Nowy trener ma przed sobą misję niemalże niewykonalną – ma utrzymać ŁKS w Ekstraklasie. „Rycerze Wiosny” tracą do bezpiecznego miejsca 11 punktów, a do rozegrania zostało już tylko 10 spotkań. Jeżeli Stawowy utrzyma Łodzian, to będzie noszony przez kibiców na rękach.

ŁKS w meczu z Górnikiem nie wyglądał dobrze. W grze gospodarzy brakowało dokładności i zrozumienia. W 13. minucie od straty bramki uratował ich Arkadiusz Malarz, który intuicyjnie obronił strzał Igora Angulo. Decydująca akcja meczu została przeprowadzona w 36. minucie meczu. Roman Prochazka chciał podać do Erika Jirki, ale piłkę próbował przyjąć Angulo. Hiszpan zrobił to tak nieporadnie, że futbolówka spadła pod nogi Carlosa Gracii. Ten próbował ją wybić, lecz zrobił to fatalnie. Piłkę przejął Giorgos Giakoumakis i zdobył swoją pierwszą bramkę dla drużyny z Zabrza. Łodzianie grali słabo, ale mieli swoje okazje. Najlepszą zmarnował w 64. minucie Adam Ratajczyk. Jego strzał w ostatniej chwili wybił Przemysław Wiśniewski.

ŁKS przegrał już 17. mecz w sezonie, a Górnik po raz pierwszy w tym sezonie wygrał na wyjeździe.

Gliwicki duet zatrzymuje „Białą Gwiazdę”

Piast Gliwice 4:0 Wisła Kraków

O tym spotkaniu możecie przeczytać (TUTAJ).

Błąd van der Harta, gol Pekharta

Lech Poznań 0:1 Legia Warszawa

Ten mecz jest opisany (TUTAJ).

Gra błędów

Wisła Płock 1:4 Korona Kielce

Stadion w Płocku nosi imię Kazimierza Górskiego. Ów znakomity polski trener powiedział kiedyś, że piłka nożna jest grą błędów. Prawdziwy festiwal piłkarskich pomyłek zafundowali nam w niedzielę zawodnicy Wisły Płock i Korony Kielce.

Pierwszy błąd w tym spotkaniu popełnił, kwadrans po pierwszym gwizdku, Adnan Kovacević. Giorgi Merebaszwili dośrodkował w pole karne gości. Kovacević zamiast wybijać piłkę, przepuścił ją. Ta trafiła wprost pod nogi Dawida Kocyły, a młodzieżowiec Wisły umieścił futbolówkę w bramce gości. Minął następny kwadrans i był już remis. Z rzutu rożnego dośrodkował Petteri Forsell. W polu karnym najwyżej wyskoczył Kovacević, który zdobył swoją piątą bramkę w sezonie. Przyjezdni złapali wiar w żagle i już w 34. minucie mogli się cieszyć z prowadzenia. Forsell wystawił marcin Cebuli, piłkę próbował wybić Angel Garcia, jednak zrobił to tak nieporadnie, że przejął ją Cebula który wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie. Po przerwie „Złocisto-Krwiści” dołożyli jeszcze dwie bramki. Zdobyli je Petteri Forsell i Jacek Kiełb, a jakże po błędach Alana Urygi i Jakuba Rzeźniczaka.

Korona wygrała drugi mecz z rzędu i traci już tylko dwa punkty do Wisły Kraków.

Kolejna porażka „Pasów”

Cracovia 0:1 Jagiellonia Białystok

Mecz w Krakowie nie należał do najciekawszych. Pierwsza połowa była dość spokojna. Kibice przed telewizorami liczyli pewnie, że druga będzie ciekawsza. Owszem, była. W 67. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Sergiu Hanca, ale jego strzał został zablokowany. Trzy minuty później strzałem z dystansu popisał się Sylwester Lusiusz. Jednak jego strzał świetnie wybronił Dejan Iliev. Decydującą akcję meczu Jagiellonia przeprowadziła w 88. minucie. Maciej Makuszewski przejął piłkę w środkowej strefie boiska, po czym podał ja do będącego na skrzydle Jakuba Wójcickiego. Obrońca gości wgrał piłkę w „szesnastkę” Cracovii, a tam przyjął ją Przemysław Mystkowski, który strzałem z półobrotu umieścił futbolówkę w siatce gospodarzy. Warto dodać, że była to pierwsza bramka Mystkowskiego w Ekstraklasie od czterech lat.

Jedenastka kolejki

Dejan Iliev (Jagiellonia Białystok)

Zaliczył kilka kluczowych interwencji w meczu z Cracovią.

Alan Czerwiński (Zagłębie Lubin)

Solidny występ w Szczecinie.

Przemysław Wiśniewski (Górnik Zabrze)

Gdyby nie jego interwencja, Górnik nie wygrałby w Łodzi.

Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa)

Praktycznie „wyłączył” z gry Kamila Jóźwiaka.

Jorge Felix (Piast Gliwice)

Zaliczył dwie asysty, a raz nawet skierował piłkę do bramki Wisły Kraków.

Dejan Drazić (Zagłębie Lubin)

Strzelił gola w starciu z Pogonią.

Marko Vejinović (Arka Gdynia)

W derbach harował za dwóch, ustrzelił dublet.

Petteri Forsell (Korona  Kielce)

Mocno przyczynił się do wygranej Korony, gol i asysta.

Piotr Parzyszek (Piast Gliwice)

Strzelił dwa gole w starciu z Wisłą Kraków.

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk) – Piłkarz kolejki

Prawdziwy kat Arki, w derbach zaliczył hat-tricka.

Bartosz Białek (Zagłębie Lubin)

Kapitalny występ młodzieżowca, gol i asysta.

Następna kolejka

ŁKSWisła Kraków
Korona KielceArka Gdynia
Raków CzęstochowaZagłębie Lubin
Lech PoznańLegia Warszawa
Lechia GdańskCracovia
Pogoń SzczecinJagiellonia Białystok
Piast GliwiceŚląsk Wrocław
Wisła PłockGórnik Zabrze

Mecz kolejki: Zagłębie Lubin – Lech Poznań

Czy „Miedziowi” potwierdzą dobrą dyspozycję ze Szczecina? Odpowiedź już w sobotę.

Pasjonat polskiego sportu, zwłaszcza piłkarskiej Ekstraklasy.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki