Connect with us

Lech Poznań

Lech zwycięski w meczu z Piastem

Spotkanie dwóch drużyn z górnej części tabeli musiało dać ciekawe widowisko. Tak było i tym razem. Broniący tytułu mistrza Polski – Piast musiał zatrzymać na własnym stadionie rozpędzonego Lecha. Jednak „Kolejorz” także chce jeszcze powalczyć o mistrzostwo kraju.

Tabela nie gra 

Jak do tej pory lepiej w lidze sprawują się „Piastunki”. Za to pierwsza połowa ich starcia z Lechem, była bardzo wyrównana, o czym może świadczyć takie samo posiadanie piłki przez oba zespoły. Do tego bramkarze nie zmęczyli się w pierwszej części, ponieważ żaden z zawodników nie oddał celnego strzału na bramkę rywala. Trzeba jednak przyznać, że piłkarze nie cofali nóg i walczyli o każdą piłkę.

Piast się starał, Lech strzelał

Drugą połowę zaczął lepiej zespół Piasta. Podopieczni Waldemara Fornalika dłużej utrzymywali się przy piłce i szukali sobie okazji do zdobycia bramki. Trzeba przyznać, że druga część meczu zaczęła się ostro. Faul na jednej połowie, przewinienie na drugiej. W jednej z sytuacji Rogne ostro potraktował rywala. Podczas walki o górną piłkę, łokieć obrońcy mocno popracował. Piłkarz Lecha miał już na koncie żółtą kartkę, w konsekwencji czego musiał opuścić pole gry. Od 48. minuty „Kolejorz” grał w osłabieniu.

Mimo braku jednego zawodnika na boisku, podopieczni Dariusza Żurawia nie myśleli o dograniu meczu z wynikiem 0:0. Chociaż Piast utrzymywał się częściej przy futbolówce, to „Kolejorz” w 66. minucie, po pięknym trafieniu autorstwa Modera z rzutu wolnego, wyszedł na prowadzenie. 

Piast po starcie gola, częściej atakował, dłużej był przy posiadaniu piłki i zaczął oddawać coraz więcej strzałów na bramkę Van der Harta. Jednak bezskutecznie. Wynik nie ulegał zmianie. W 82. minucie zrobiło się „gorąco” w polu karnym Lecha za sprawą Puchacza. Piłkarze Piasta domagali się karnego za zagranie piłki ręką przez Lechitę. Jednak sędzia nie podyktował „jedenastki”. Wprawdzie powtórki pokazały, że Puchacz dotknął piłki ręką, ale – moim zdaniem – sędzia postąpił słusznie. Polak nie powiększył obwodu swojego ciała. 

W samej końcówce meczu drużyna gospodarzy ruszyła do ataku, lecz jedyne czego im brakowało to zakończenia akcji golem. W doliczonym czasie gry, zawodnicy z Gliwic próbowali wydrzeć chociaż jeden punkt. Jednak po tym jak jeden z piłkarzy Piasta uderzył w poprzeczkę, Lech od razu rzucił się do kontrataku. Po dobrze rozegranej kontrze, Tiba strzelił gola, pieczętując tym samym zwycięstwo „Kolejorza”.

Dobra gra z Piastem. Powtórka z Pogonią?

Dzięki walce do końca „Kolejorz” udowodnił, że można zwyciężyć nawet grając w osłabieniu. W ostatnim meczu świetny występ zaliczyli Moder, Tiba i Van der Hart. Dariusz Żuraw na pewno nie żałuje, że dał szansę pokazać się pierwszemu z nich. 21-latek jest w bardzo dobrej formie. Udowadnia, że słusznie dostaje szansę gry od pierwszej minuty. Gorzej za to zagrał Gytkiaer, który prezentował się dość przeciętnie. Po ostatnim meczu z Koroną, w którym zaliczył hat-tricka, kibice Lecha pewnie spodziewali się, że Duńczyk i w meczu z Piastem pokaże dużą klasę. Niestety nie tym razem.  

W środę o godzinie 20.30 piłkarze Lecha zagrają przeciwko Pogoni Szczecin. Będzie to drugie spotkanie tych drużyn na przestrzeni piętnastu dni. Ciekawe czy tym razem „Kolejorz” także zwycięży i czy zawodnicy ze Szczecina dadzą sobie strzelić cztery bramki. A może kibice, który już mogą wchodzić na stadiony, pomogą swoim ukochanym drużynom? Zawodnicy „Kolejorza” są faworytami przez to, że będą grać na własnym terenie. Mimo że rola gospodarza obecnie nie daje już takiej przewagi jak kiedyś, to trzeba pamiętać, że Lech od trzech meczów pozostaje niepokonany.

Zdjęcie wyróżniające: lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

Spiker drużyny MKS Opolanin Opole Lubelskie, komentator Opolskiej TV. Wielki fan Lechii Gdańsk. Uwielbiam sport większość dyscyplin. Pasjonat historii.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Lech Poznań