Connect with us

Górnik Zabrze

Kolejka pod znakiem remisów #MinąłWeekend – 3. kolejka

#MinąłWeekend

Aż pięć remisów, dwie bramki Ishaka i kolejne zwycięstwo Górnika Zabrze – to wszystko wydarzyło się w 3. kolejce Ekstraklasy.

Mecz kolejki

W Poznaniu byłaby niezła draka, gdyby nie mieli Ishaka

Śląsk Wrocław 3:3 Lech Poznań

Mecz zapowiadał się emocjonująco. Co prawda Śląsk po dwóch kolejkach miał komplet punktów, a Lech tylko jedno „oczko”. Jednak trzeba przyznać, że oba kluby potrafią grać w piłkę. Pokazały to też w sobotę.

Już w 7. minucie Mikael Ishak znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i pewnie ją wykorzystał. Pięć minut później był już remis. Piotr Celeban wyskoczył najwyżej w polu karnym i uderzeniem głową umieścił piłkę w bramce. W 13. minucie wrocławianie znów mieli rzut rożny, który po raz kolejny przyniósł im on gola. Po lekkim zamieszaniu piłka odbiła się od kolana Mathieu Scaleta i wylądowała w bramce. Co prawda Filip Bednarek próbował ją jeszcze wybić, ale po konsultacji VAR okazało się, że futbolówka całym obwodem przekroczyła linię bramkową.

Prowadzeniem Śląsk nie cieszył się nawet przez kwadrans. Ishak zgrał piłkę do Dani Ramireza, a Hiszpan z najbliższej odległości wpakował ją do siatki. W 32. minucie drugi raz w tym spotkaniu na listę strzelców wpisał się Ishak i Lech znów był na prowadzeniu. Taki wynik utrzymał się do 51. minuty. Wtedy to Tymoteusz Puchacz zamiast w piłkę, trafił w nogi Lubambo Musondy. To zdarzenie miało miejsce w polu karnym, więc sędzia Piotr Lasyk wskazał na „wapno”. Karnego pewnie wykorzystał Robert Pich. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie, a co za tym idzie Śląsk i Lech podzielili się punktami.

Jaga była lepsza, ale nie dało jej to zwycięstwa

Jagiellonia Białystok 2:2 Podbeskidzie Bielsko-Biała

Krzysztof Brede po ponad trzech latach wrócił do Białegostoku. W przeszłości 39-letni szkoleniowiec był asystentem Michała Probierza, gdy ten prowadził Jagiellonię. Teraz Brede zawitał do stolicy Podlasia już jako trener Podbeskidzia. Zespół z Bielska-Białej cały czas czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie, z Jagą na pewno chcieli o nie powalczyć.

Przez całą pierwszą połowę grę prowadziła Jagiellonia. Już na początku wynik mógł otworzyć Martin Pospisil, jednak piłka po jego uderzeniu z rzutu wolnego zatrzymała się na poprzeczce. Podbeskidzie nie prowadziło gry, tylko bardziej czyhało na kontry. Jedną z takich akcji goście przeprowadzili w 18. minucie. Kamil Biliński dostał piłkę na 40. metrze, pomknął z nią w kierunku pola karnego i ostatecznie strzelił gola. Kolejne minuty to dominacja drużyny Bogdana Zająca. Jaga atakowała, jednak to Górale przed przerwą zdobyli bramkę. Łukasz Sierpina dośrodkował z rzutu rożnego, a piłkę do bramki skierował Michał Rzuchowski. Po przerwie Jagiellonia w przeciągu dwóch minut strzeliła dwa gole. Trafienia zaliczyli Jakov Puljić i Jesus Imaz. Wtedy mogło się wydawać, że kolejne bramki dla gospodarzy to tylko kwestia czasu. Jednak ani Jagiellonia, ani Podbeskidzie nie zdołali zdobyć już bramki.

Jest to kolejny remis Podbeskidzia i kolejne spotkanie, w którym podopieczni Krzysztofa Brede nie zdołali utrzymać prowadzenia. Jeśli „Górale” nie poprawią tego aspektu, to trudno będzie im o zwycięstwo w Ekstraklasie.

Dobra pierwsza połowa dała Legii zwycięstwo

Wisła Płock 0:1 Legia Warszawa

O tym meczu możecie przeczytać na Watch Ekstraklasa. (TUTAJ)

Pasy „na zero”

Cracovia 1:1 Stal Mielec

Przed tym spotkaniem Cracovia miała -1 „oczko” w tabeli, choć w dwóch pierwszych meczach sezonu zaliczyła zwycięstwo i remis. Wszystko przez to, że sezon Pasy rozpoczynały z pięcioma ujemnymi punktami. Była to kara za dawne korupcyjne grzechy. Po meczu ze Stalą podopieczni Michała Probierza chcieli być już „na plusie”.

W pierwszej połowie kilkoma dobrymi interwencjami popisali się bramkarze obu drużyn. Karol Niemczycki i  Rafał Strączek przed przerwą ani razu nie wyjmowali piłki z siatki. Po przerwie przez długi czas nie działo się zbyt wiele. Jednak w 82. minucie sprawę w swoje ręce, a raczej nogi wzięli rezerwowi Stali. Początkowo Robert Dadok uderzył w słupek, piłkę jednak zdołał wywalczyć Paweł Tomczyk. Napastnik wypracował sobie pozycję i uderzając po ziemi umieścił piłkę w siatce. Już w doliczonym czasie, bramkarz drużyny przyjezdnej – Rafał Strączek niebezpiecznie zderzył się z Ivanem Marquezem. Strączek boisko opuścił na noszach. Mielczanie stracili bramkarza, a po chwili stracili również bramkę. Gola strzelił Dawid Szymonowicz.

Pasy nie wygrały, jednak nie mają już ujemnych punktów. Ich dorobek punktowy to okrągłe 0. Za to Stal zremisowała po raz drugi w tym sezonie i cały czas czeka na pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie od 24. lat.

Pierwszy punkt Warty

Warta Poznań 0:0 Piast Gliwice

Po dwóch rozegranych kolejkach Warta i Piast były jedynymi klubami bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej (Nie licząc Cracovii, która zaczęła z ujemnym bilansem). Na pewno w sobotę obie ekipy chciały wreszcie zdobyć pierwsze punkty. Udało się im, bo mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Spotkanie nie porywało, o pierwszej połowie można powiedzieć tyle, że po prostu się odbyła. Po przerwie nie było wcale lepiej. Piłkarze Warty często próbowali uderzać z dystansu, jednak najczęściej piłka po ich uderzeniu leciała zamiast w bramkę, to w trybuny. Piast w drugiej odsłonie gry miał dwie dobre okazje. Uderzali Tomasz Jodłowiec i Arkadiusz Pyrka, ale w obu przypadkach czujny na linii był Adrian Lis. Warta co prawda zdobyła pierwszy punkt, jednakże cały czas czeka na pierwszą bramkę. Już w następnej kolejce derby Poznania. To chyba najlepsza okazja do zdobycia pierwszej bramki po powrocie do Ekstraklasy.

Zwycięstwo Wiśle ucieka, po bramce z Pogoni Greka

Pogoń Szczecin 2:2 Wisła Kraków

O tym meczu napisaliśmy na Watch Ekstraklasa. (TUTAJ)

Górnik wciąż na zwycięskiej ścieżce

Górnik Zabrze 3:0 Lechia Gdańsk

Faworytem tego spotkania na pewno byli zabrzanie. Górnik zaliczył dwa pewne zwycięstwa. Lechia za to szczęśliwie wygrała z Wartą i przegrała z Rakowem. Mecz mógł jednak zacząć się dla gdańszczan jak marzenie. Flavio Paixao znalazł się w świetnej sytuacji, jednak źle przyjął piłkę i ta trafiła w ręce Martina Chudego. Potem Górnik atakował. W końcu ich ataki przyniosły skutek. W 32. minucie Rafał Pietrzak zagrał ręką we własnym polu karnym. Sędzia podyktował „11”, którą wykorzystał Jesus Jimenez. Na drugą bramkę kibice musieli poczekać do 60. minuty. Bartosz Nowak przejął piłkę na dwudziestym metrze, wbiegł w pole karne, nawinął jednego z obrońców i podwyższył prowadzenie Górnika. Kropkę nad „i” postawił w 81. minucie Daniel Ściślak. Ów Ściślak pięknie uderzył z woleja.

Górnik cały czas zadziwia oraz pokazuje, że pomimo straty kluczowych graczy (Angulo, Bochniewicz) to trener Brosz potrafi wszystko poukładać i wygrywać mecz za meczem. Przed zabrzanami prawdziwy test, jadą do mistrza Polski – Legii Warszawa.

Zabójcze początki

Raków Częstochowa 2:1 Zagłębie Lubin

Podobno początki są zazwyczaj trudne. Ciężkie są pierwsze dni szkoły, pierwsze wystąpienia publiczne czy zdobycie kompletu punktów przez tegorocznych beniaminków. Jednak dla Rakowa w starciu z Zagłębiem początki takie nie były. Zwłaszcza pierwszej i drugiej połowy. Już w pierwszej akcji meczu Vladislavs Gutkovskis uciekł obrońcy i wykorzystał świetne podanie Frana Tudora. Za to trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy Dominik Hładun znów musiał wyjmować piłkę z siatki. Cebula ładnym podaniem odnalazł niekrytego Tudora, a ten pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Miedziowych stać było tylko na jednego gola autorstwa Roka Sitka.

Jedenastka kolejki

Adrian Lis (Warta Poznań)

Gdyby nie jego interwencje, to Warta nadal miałaby zero punktów.

Przemysław Wiśniewski (Górnik Zabrze)

Kolejne dobre spotkanie „Wiśni”. Jeśli utrzyma dobrą formę, to odejście Pawła Bochniewicza nie będzie dla Górnika aż takim ciosem.

Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)

Zdobył drugą bramkę w tym sezonie. W sumie ma ich już 36 w całej karierze w Ekstraklasie, co czyni go najskuteczniejszym obrońcą w historii ligi.

Paweł Olszewski (Jagiellonia Białystok)

Bardzo dobre spotkanie przeciwko Podbeskidziu. Zaliczył nawet asystę.

Lubambo Musonda (Śląsk Wrocław)

Z Tymoteuszem Puchaczem robił co chciał. Do tego wywalczył rzut karny.

Bartosz Kieliba (Warta Poznań)

Z Piastem był niemal bezbłędny.

Pedro Tiba (Lech Poznań)

Ze Śląskiem zaliczył dwie asysty.

Robert Pich (Śląsk Wrocław)

Od początku sezonu Słowak pokazuje dobrą formę. Z Lechem zdobył swoją trzecią bramkę w bieżących rozgrywkach.

Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok)

Drugi mecz z rzędu skończył z golem.

Mikael Ishak (Lech Poznań) – Piłkarz kolejki

Szwed świetnie wszedł w sezon. Ze Śląskiem zdobył dwie bramki i zaliczył asystę.

Następna kolejka

Wisła PłockCracovia
Górnik ZabrzePogoń Szczecin
Stal MielecJagiellonia Białystok
Podbeskidzie Bielsko-BiałaŚląsk Wrocław
Wisła KrakówZagłębie Lubin
Raków CzęstochowaWarta Poznań
Legia WarszawaPiast Gliwice
Lechia GdańskLech Poznań

Mecz kolejki: Lech Poznań – Warta Poznań

Pierwsze od 25. lat derby Poznania. Bilety na to spotkanie wyprzedały się bardzo szybko, podobno nie są już dostępne. Co prawda obie drużyny nie wygrały jeszcze spotkania, jednak takie derby muszą być emocjonujące.

 

 

 

Pasjonat polskiego sportu, zwłaszcza piłkarskiej Ekstraklasy.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Górnik Zabrze