Connect with us

Felietony

Robert Lewandowski a rekord Gerda Müllera

piłkarze reprezentacji - Lewandowski i Jędrzejczyk

O historycznym rekordzie bramek Bundesligi z sezonu 71/72 w polskich mediach zaczęło być głośno od dwóch lat. Wszystko to za sprawą Roberta Lewandowskiego. Napastnikowi Bayernu Monachium w poprzedniej kampanii jednak nie udało się go wyrównać. Polak zdobył 34 bramki. Rekord Müllera wynosi 40 bramek. W obecnym sezonie jest tego bardzo blisko. Na dwie kolejki przed końcem Polak ma już 39 goli w dorobku.

Dotychczasowa droga

Lewandowski drogę po rekord rozpoczął od spotkania inaugurującego rozgrywki Bundesligi – z Schalke 04. Bayern rozniósł drużynę z Gelsenkirchen aż 8:0, a “Lewy” strzelił jednego gola. W następnych czterech meczach kapitan reprezentacji Polski zdobył aż 9 bramek! Najbardziej widowiskowym występem był ten z Herthą BSC. Drużyna z Monachium wygrała 4-3, a Polak strzelił wszystkie bramki dla Bayernu. Po tym nadszedł mecz z FC Köln. Wydarzenie to stało obiektem sporej dyskusji. Hansi Flick dał odpocząć swojemu napastnikowi, a drużyna z Bawarii wygrała 2:1. W przypadku ewentualnego braku jednej bramki do wyrównaniu lub pobicia rekordu na pewno nie wystąpienie w tym meczu Polaka będzie jedną z przyczyn.

Po tym intensywnym początku sezonu nadeszła seria 19. spotkań, gdzie łącznie “Lewy” strzelił 25. Co ciekawe Polak nie trafił tylko w trzech meczach, w ciągu tych dziewiętnastu. Następnie nadeszła przerwa reprezentacyjna i całe zamieszanie związane z kontuzją i jej diagnozą. Z początku mówiło się o 5-10 dniach przerwy dla Lewandowskiego. Później niemieccy lekarze wystawili diagnozę mówiącej o trzech, czterech tygodniach pauzy. Mieli rację. “Lewy” opuścił 4. kolejki, a do końca sezonu zostało mu kolejne cztery. Od razu po powrocie na murawę w spotkaniu z Mainz wpisał się w protokół, strzelając jedną bramkę. W ostatnią sobotę Polak całkowicie zachwycił. Poprowadził już mistrzowski Bayern do wygranej z Borrusią Mönchengladbach. Wynik meczu wyniósł aż 6:0, a główny bohater tego spektaklu ustrzelił “hatt-tricka”.

Jest jeden problem!

Ewentualną przeszkodą w sytuacji gdy “Lewy” będzie walczył o pobicie rekordu może być otrzymanie żółtej kartki w przedostatnim meczu. Posiada on dotychczas na swoim koncie 4.  kartoniki tego koloru. W Bundeslidze pauzuje się po otrzymaniu pięciu. W sytuacji gdy sędzia pokaże mu ją w spotkaniu z Freiburgiem oznacza to, że Lewandowski automatycznie wypisuje się z kończącego sezon meczu i kwestia pobicia lub wyrównaniu rekordu będzie się ważyła w tym jednym spotkaniu. Miejmy jednak nadzieję, że “Lewy” na Schwarzwald-Stadion zachowa zimną krew i obędzie się bez niepotrzebnych fauli czy dyskusji z arbitrem, tak by móc 22.05. stanąć przeciwko Rafałowi Gikiewiczowi.

Freiburg

Na początku zacznijmy od tego jak gra w tym sezonie Freiburg. Związany z klubem przez 26 lat trener – Christian Streich preferuje ofensywną grę, a w fazie obrony stosuje gegenpressing. Natomiast w starciach z lepszymi ekipami ustawia swój zespół stricte pod nich. Często jest to po prostu solidna gra w defensywie i próba wyprowadzenia kontry. Wyjściowym ustawieniem tej drużyny jest klasyczne – 1-4-4-2, do którego w ostatnim meczu wrócili, po próbach w systemie 1-3-4-3.

Mocnym punktem Freiburga jest na pewno lewa strona boiska, na której ustawieni są Christian Günter oraz Vincenzo Grifo. 30-letni Niemiec jest w ostatnim czasie w bardzo dobrej formie i spekuluje się nawet o jego powołaniu do kadry Niemiec na Euro. “Die Mannschaft” mają dość spory z obsadzeniem pozycji lewego obrońcy. Występują tam albo “nienaturalni” lewi obrońcy albo zawodnicy pokroju Philippa Maxa z PSV. Wracając do tematu Freiburga, to Grifo też ma za sobą świetny sezon. Włoch do tej pory zanotował 8 asyst oraz zdobył 9 bramek! Wynik bliski “double–double” w takim klubie, jakim jest Freiburg, to nie lada osiągnięcie. Podsumowując, jest to z pewnością solidna drużyna środka tabeli, która walczy w każdym meczu, lecz zważywszy na dysproporcję w praktycznie wszystkich kwestiach, przed Lewandowskim i Bayernem dość łatwe zadanie, choć przeciwnika nie można zlekceważyć.

Augsburg

Ostatnia kolejka Bundesligi i szykuje się wielkie starcie Polaków w Niemczech. Robert Lewandowski stanie naprzeciw drugiemu najlepszemu bramkarzowi ligi – Rafałowi Gikiewiczowi. W dodatku możliwy jest występ Roberta Gumnego. O drugiej najlepszej ekipie z Bawarii możemy mówić całkiem inaczej. Niedawno spadła głowa trenera Heiko Herrlicha, którego zastąpił go Markus Weinzierl. Ostatni mecz wygrali 11.04., w starciu z TSG Hoffenheim. Drużyna jest w całkowitej rozsypce, a sam fakt przegrania z Schalke 04, musi wskazywać, że “coś jest nie tak”. Augsburg przed meczem z Bayernem ma na rozkładzie spotkanie z Werderem. Może to być okazja to odkucia się, lecz na pewno nie na długo. Ostatnie spotkanie dla Bayernu i samego “Lewego” wydaje się być “spacerkiem”.

Fot. Adam Piechowiak

Fan Wisły Kraków, baczny obserwator ekstraklasy oraz piłki niemieckiej.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Felietony