Obserwuj nas

Felietony

Jak Korona Kielce wróciła do Ekstraklasy?

Korona Kielce wraca po dwóch sezonach do Ekstraklasy. „Koroniarze” zapewnili sobie awans po wygraniu finału baraży z Chrobrym Głogów. Ostatni raz Kielczanie zagrali na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w sezonie 2019/2020. Symbolem spadku byli bardzo słabi obcokrajowcy. Na ich czele stał już legendarny D’Sean Theobalds sprowadzony z szóstej ligi angielskiej.

„Pierwsze koty za płoty”

W pierwszym sezonie po spadku drużyna z Kielc zajęła dopiero 11. miejsce. Główną przyczyną tak słabych wyników były słabe transfery. Z klubu odeszli tacy piłkarze jak m.in. Adnan Kovacevic, Petteri Forsell, Marcin Cebula czy Daniel Szelągowski. Do klubu przyszło kilkunastu graczy, a prawdziwymi wzmocnieniami okazali się tylko Jakub Łukowski i Jacek Podgórski. Przez cały sezon 2020/2021 klub prowadziło trzech trenerów – Maciej Bartoszek, Kamil Kuzera i Dominik Nowak. Pomimo, że ten drugi był tylko tymczasowym szkoleniowcem to uważam, że powinien zostać na stanowisku dłużej. Przejął klub na 13. na miejscu, a z nim u steru Korona zdobyła 10 punktów w 4 meczach.

Udane transfery

Przed obecną kampanią do kieleckiego klubu przyszli tacy doświadczeni ligowcy jak m.in. Adam Frączczak, Łukasz Sierpina, Konrad Forenc czy Piotr Malarczyk. Według mnie najlepszym graczem z wymienionej czwórki, okazał się Adam Frączczak, który strzelił dwa gole w finale baraży. Również bardzo dobrym transferem okazał się Dawid Błanik, który przyszedł z Sandecji za „frytki”, a strzelił 5 goli i zanotował 6 asyst.

Kapitalny Początek

W pierwszych 8 kolejkach „Koroniarze” nie przegrali żadnego meczu, zanotowali tylko jeden remis. Wygrali tak ważne mecze jak chociażby z ŁKS’em Łódź czy z Podbeskidziem, w którym to gola w ostatnich minutach na wagę zwycięstwa strzelił Jakub Górski, a show dał Jakub Łukowski. Wtedy zdobył dwie bramki. Był też mecz z Puszczą Niepołomice, w którym gole strzelali tylko gracze pozyskani przed sezonem czyli Adam Frączczak (dublet) i Michał Koj.

Spadek formy i zwolnienie trenera

W kolejnych 12 meczach kielczanie zdobyli zaledwie 13 „oczek”. W tym zaliczyli tak słabe występy jak: 0:1 na swoim stadionie z Widzewem, który od 63. minuty grał w dziesiątkę, 2:2 z Górnikiem Polkowice – w tym meczu „Koroniarze” stracili gola w ostatniej minucie meczu czy najgorszy mecz rundy jesiennej, czyli porażka 2:5 z Puszczą Niepołomice. Co ciekawe, dwie bramki Koronie w tym spotkaniu załadował Erik Cikos, który w sezonie 2010/2011 występował w ostatniej mistrzowskiej kampanii Wisły Kraków.  Dominik Nowak został zwolniony po rundzie jesiennej, a na jego miejsce przyszedł Leszek Ojrzyński. Ten sam, który prowadził legendarną „bandę świrów” w sezonach 2011/2012 i 2012/2013.

Przeciętny początek

W zimowym okienku transferowym przyszła trójka zawodników czyli Roberto Corral, Dalibor Takac i Evgeniy Shikavka. Największym wzmocnieniem okazał się być Białorusin, który zdobył 3 gole (w tym gol na wagę zwycięstwa z Widzewem) oraz zaliczył 2 asysty. Rundę wiosenną Korona zaczęła spotkaniem u siebie ze Stomilem Olsztyn. Debiutu trenera Ojrzyńskiego nie można zaliczyć do tych udanych, ponieważ Korona pomimo dominacji nie potrafiła zdobyć bramki na wagę trzech punktów. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, w pierwszy czterech meczach Kielczanie wygrali tylko raz.

Lepiej późno niż wcale

Korona zatrudniła Leszka Ojrzyńskiego, żeby bezpośrednio awansować do Ekstraklasy. Można by nawet powiedzieć, że była to nieudana zmiana bo były trener m.in. Górnika Zabrze, Stali Mielec czy Wisły Płock zanotował niższą średnią punktową niż Dominik Nowak. Jednak jak mówi stare przysłowie „Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna”. Tak było też w tym przypadku, Korona może w rundzie wiosennej nie zachwycała, ale bardzo dobrze zaprezentowała się w barażach i awansowała do Ekstraklasy. Wygraną z Odrą Opole można powiedzieć, że zapewnili sobie już po pierwszej połowie, po której prowadzili już 3:0. W finale baraży mierzyli się z Chrobrym Głogów i po szalonym meczu wygrali 3:2, a gola na wagę awansu strzelił symbol ostatnich lat Korony Kielce – Jacek Kiełb.

Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Felietony