Obserwuj nas

Felietony

Arkadiusz Milik a Juventus

Arkadiusz Milik po wielu męczarniach, staraniach i negocjacja trafia w końcu do Juventusu. To dla “Starej Damy” zrezygnował z przedłużenia kontraktu z S.S.C Napoli i pomimo, że wtedy się nie udało to polski napastnik nie przestał marzyć. Tego lata marzenie spełnił! Arek to zawodnik przez wielu krytykowany. Za to, że nie trafia mocniejszym rywalom. Za to, że nie ma zdrowia. Jednak pomimo dwóch kontuzji więzadeł i innych mniejszych urazów wciąż utrzymuje się w orbicie zainteresowań solidnych klubów. Polscy kibice (zwłaszcza calciofile) podeszli do tego transferu na zasadzie dowcipu i śmiania się z Juventusu i Milika. Nie ma wątpliwości, że cały obraz załamuje nam pryzmat Roberta Lewandowskiego. Gdyby nie postać kapitana reprezentacji Polski to Arek Milik i jego przejście do Juventusu dostałoby znacznie więcej atencji. Ba, można zaryzykować stwierdzenie, że cała Polska byłaby zachwycona tym, że Polak dołącza do tak wielkiego klubu, jakim jest Juve. Nie miałoby to znaczenia, czy chłopak jest po dwóch zerwanych więzadłach i pudłuje na potęgę w prostych sytuacjach.

Jeszcze do niedawna najlepszym napastnikiem w Polsce był zawodnikiem Racingu Santander czy innego Celticu – z całym szacunkiem dla tych ekip. Teraz mamy dwóch napastników w topowych europejskich klubach, przy czym jeden z nich jest obśmiewany z każdej strony. Zgadnijcie który?

***

Wystarczy już tej tyrady w kierunku polskiego kibica. Odstawmy emocje, jakąś pochodną patriotyzmu na bok i weźmy pod lupę Arka Milika – napastnika. 55 spotkań, 30 bramek i 3 asysty. Z pozoru statystyki bardzo dobre. Jednak, gdy się przyjrzymy, to przestaje być tak kolorowo. O opinię poprosiliśmy prowadzącego konto “Trójkolorowa piłka”:

Większość bramek ze słabszymi rywalami, nie strzelał goli Bóg wie jakim przeciwnikom, jak był dobry okres, to nagle kontuzja i wszystko się sypało, potem trudniej było wrócić do tamtej dyspozycji, często był mało pod grą, mało okazji, bardziej w walce z obrońcami, konflikt z Sampaolim wszystkiemu nie pomógł(…) – mówi Piotr Zabielski

Milik był witany w Marsylii niczym wielki bohater. Jak ktoś, kto poniesie OM do sukcesów. Skończyło się jednak na trafianiu słabym klubom i męczarniami. Sam fakt, że w klubie latem pojawiło się dwóch nowych napastników pokazywał, jak niewiele polski napastnik zaczął znaczyć we francuskim klubie. Arek Milik nie jest przede wszystkim napastnikiem, wokół którego możesz budować drużynę. Jest zbyt kruchy na to, by być wiodącą postacią w wyjściowej jedenastce. Do tego często w meczach z mocnymi rywalami zawodzi. To też jest zawodnik, który lepiej czuje się przodem do bramki. Liczne kontuzje sprawiły, że Milik jest jednowymiarowym napastnikiem. O ile Lewandowski pomimo upływających lat robi ciągłe postępy – poprawił rzuty wolne, grę tyłem do bramki, drybling – tak Milik nadal bazuje na lewej nodze i tym, by dostać piłkę, gdy jest skierowany w stronę bramki.

Gdy przyszedł Tudor wydawało się, że będzie lepiej, ale pierwsze dwa mecze to zero oddanych strzałów, zero sytuacji i jedynie gra tyłem do bramki, więc to nie na profil takiego napastnika ta taktyka, liczby mogą wskazywać, że był to dobry okres, ale jak spojrzeć na rywali i na ogół występów to jednak tak dobrze nie było, kibice OM żegnają go bez żalu, a nawet często był obiektem drwin i wypychany z klubu – dodaje Zabielski z „Trójkolorowej piłki”

Przychodził niczym król. Odchodzi jako wyszydzany uzurpator korony…

***

W Juventusie presja wyników będzie nieco zdjęta z jego barków. Oczywistym jest, że Milik nie idzie do Turynu po to, by być pierwszym wyborem Maxa Allegriego. Rola rezerwowego, zmiennika to coś, na co może liczyć reprezentant Polski w klubie z Allianz Stadium. Dusan Vlahović w Turynie ma niepodważalną pozycję nawet w nieco słabszej dyspozycji, jak to ma miejsce obecnie. Jedyną nadzieją na granie od pierwszych minut jest zmiana ustawienia przez szkoleniowca Juve. Postawienie na dwóch napastników sprawiłoby, że Milik mógłby zadomowić się w pierwszym składzie. Gorszy od trzeciego napastnika Juve – Moise Keane – z pewnością nie jest.

Jednak zmiana ustawienia w przypadku Allegriego jest niemalże niemożliwa. Włoski szkoleniowiec jest jednym z najmniej elastycznych trenerów w całej Serie A. Często jest mu to też zarzucane.

O opinię poprosiliśmy również prowadzącego konto fanowskie Juventusu o nazwie “Che JUVENTUS”. Oto co nam powiedział:

Arkadiusz Milik przychodzi do Juventusu pełnić rolę zmiennika, a nie piłkarza stanowiącego o silę pierwszej jedenastki. Przez okres całego mercato mówiło się o tym, że trener Massimiliano Allegri oczekuje transferu doświadczonego napastnika, który godziłby się z rolą rezerwowego. W tym kontekście, oprócz Milika wymieniano również kandydaturę Marko Arnautovicia. Ostatecznie wybór padł na Polaka. Dla Juventusu to transfer bez ryzyka. Za niskie pieniądze Polak będzie stanowił uzupełnienie składu, podczas gdy transfer definitywny pozostaje kwestią otwartą – mówi Michał Pieróg

Widać, że w Turynie traktują Polaka jako uzupełnienie składu. Jeżeli dostanie szansę, to swoje strzeli, a jeśli przygoda z Turynem mu nie wyjdzie to nikt nie będzie załamywał rąk. Ryzyko dla Juventusu jest minimalne.

My jako kibice życzymy z całego serca, by jednak Arkadiusz Milik był w stanie zaskoczyć wszystkich i ta przygoda ze “Starą Damą” trwała jak najdłużej. Rzadko kiedy zdarza się byśmy mieli napastnika w tak wielkim klubie. Chwilo trwaj!

#wloskarobota #forzacasteddukontakt: cm.mutka@gmail.com

1 Comment

1 Comment

  1. Pingback: Krzysztof Piątek - nowa gwiazda Salerno[KOMENTARZ] | WATCH EKSTRAKLASA

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Felietony