Obserwuj nas

Felietony

Szklanka do połowy pełna czy pusta? Podsumowanie okna transferowego Kolejorza

Wiele osób oczekiwało, że włodarze Lecha Poznań po zdobyciu mistrzostwa Polski pójdą za ciosem i w okienku transferowym wydadzą masę pieniędzy na wzmocnienia. Rzeczywistość była jednak zupełnie inna. 

Artur Rudko

Najbardziej palącą pozycją do wzmocnienia był bramkarz. Z klubu po sezonie odszedł van der Hart, a Bednarek nie jest zawodnikiem, z którym można podbijać Europę. Przewijały się nazwiska m.in. Joronena i Pentza. Ja jednak uważam, że najbardziej bezpieczną i realną opcją był Frantisek Plach. Słowak od trzech lat był podstawowym bramkarzem Piasta Gliwice. W każdym sezonie w barwach Piastunków prezentował się solidnie i nie popełniał większych błędów. Był on do wyciągnięcia z racji wygasającego kontraktu za śmieszną cenę 200 tysięcy euro.

Kolejorz zdecydował się jednak na Artura Rudkę. Ukrainiec ostatnie trzy sezony spędził w średniaku ligi cypryjskiej – Pafos FC. Wielu kibiców miało wątpliwości, czy jest to bramkarz na poziomie Lecha. I te obawy się sprawdziły. Rudko kompletnie zawalił rewanż z Karabachem Agdam. Duma Wielkopolski przegrała spotkanie aż 1:5. Piłkarz urodzony w Kijowie zawinił tak naprawdę przy każdej bramce. Obecnie jest on rezerwowym i chyba definitywnie przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Filipem Bednarkiem. 

Afonso Sousa

Po sezonie 2021/2022 z klubu odszedł Pedro Tiba. Z doświadczonym Portugalczykiem zdecydowano się nie przedłużyć kontraktu. Była to decyzja zrozumiała. W jego miejsce przyszedł Afonso Sousa. Do tego ruchu nie mam żadnych zastrzeżeń. Sousa to w końcu młodzieżowy reprezentant Portugalii. Został on wyciągnięty z Belenenses, czyli ze spadkowicza ligi portugalskiej za 1,2 miliona euro. Miał zastąpić Tibę, jednak póki co większość spotkań z racji słabej formy Amarala rozgrywa na pozycji numer 10. I radzi tam sobie dobrze. Dziwi mnie jedynie fakt, że jest on tak powoli wprowadzany do drużyny.

Heorhij Citaiszwili

Gruzin wiosnę 2022 roku spędził na wypożyczeniu w Wiśle Kraków. Gio się tam zdecydowanie wyróżniał. Wielu kibiców uważało, że był w tamtym momencie najlepszym zawodnikiem Białej Gwiazdy. Ten ruch da się zrozumieć. Kamiński odszedł do Wolfsburga, a Skóraś i Velde w rundzie wiosennej mieli wahania formy. Głównym celem transferowym Lecha był Kądzior, ale 31-latek na przełomie czerwca i lipca odniósł kontuzję, więc nie można go było sprowadzić. Dziwi mnie jednak to, że Kolejorz nie wrócił po niego w sierpniu tylko pod koniec tego miesiąca. Wracając jednak do Citaiszwilego. 21-latek póki co radzi sobie przeciętnie. W meczach jest bardzo aktywny i efektowny, ale brakuje mu liczb. Duma Wielkopolski nie ma zapisanej opcji wykupu, ponieważ Dynamo Kijów życzyło sobie za niego aż osiem milionów euro.

Filip Dagerstal

Lech przed pierwszym meczem z Karabachem miał do gry dwóch stoperów – Antonio Milicia i Lubomira Satkę. Według mnie Kolejorz powinien zdecydować się na sprowadzenie środkowego obrońcy w czerwcu, a nie pod koniec lipca. Przez brak szybszej decyzji w dwóch pierwszych meczach ligowych podstawowym stoperem był niedoświadczony Maksymilian Pingot. Wzięto na wypożyczenie Dagerstala, który mimo słabego początku, w dwóch ostatnich spotkaniach pokazał, że jest naprawdę solidnym zawodnikiem. Widać przede wszystkim u niego stoicki spokój i opanowanie. Kibiców z Wielkopolski może jednak boleć fakt, że jest to kolejny zawodnik wzięty na wypożyczenie. Argumentem przemawiającym za tego typu rozwiązaniem była rzekoma walka o Helika. Ja jednak od momentu przyjścia Szweda czułem, że transfer reprezentanta Polski się wysypał i Dagerstal został wzięty w miejsce 26-latka.

Mateusz Żukowski

Ostatnim zawodnikiem sprowadzonym tego lata na Bułgarską był Mateusz Żukowski. Przybył do Poznania pod sam koniec okienka transferowego. Został sprowadzony jako zmiennik Joela Pereiry, ale w przeszłości grywał również na pozycji skrzydłowego oraz środkowego napastnika. Mi osobiście bardzo podoba się to wzmocnienie. Jest to młody Polak, sprawdzony już na ekstraklasowych boiskach, a nie jakiś zagraniczny wynalazek.

Podsumowanie

Nie jest to może jakieś fatalne okno transferowe, ale na pewno nie na miarę mistrza Polski. Nie rozumiem dlaczego nie zdecydowano się rzucić pieniędzmi i sprowadzić graczy jakich oczekiwali kibice. Kądzior, Kownacki, Helik i Plach to zawodnicy, którzy łącznie kosztowaliby około 4 milionów euro, a znacznie mogliby pomóc Lechowi w tym sezonie. Kolejorz przecież te pieniądze ma. Sam Jakub Kamiński został sprzedany za kwotę 10 milionów euro. Z jednej strony nie przekraczanie przez działaczy Lecha pewnych ram pieniężnych daje płynność finansową i zabezpieczenie. Z drugiej natomiast nie pozwala klubowi wykorzystać w pełni potencjału i przez to zamiast się rozwijać stoi w miejscu.

 

 

Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Felietony