
Od transferu Adriela Ba Loui mija już ponad rok. Kolejorz wydał na niego rekordowe w tamtym momencie 1,2 miliona euro. W niebiesko-białych barwach piłkarz rozegrał już 31 spotkań. Na koncie ma jednak póki co zaledwie jedną bramkę i trzy asysty.
Nieprzemyślany ruch
Uważam, że sam zakup Ba Loui był błędem. Zawodnik przed transferem do Poznania grał w czterech różnych klubach i w żadnym nie prezentował się fenomenalnie. Tak naprawdę jego jedynym udanym sezonem był ten w Viktorii Pilzno. W 39 meczach strzelił osiem goli i zanotował sześć asyst. Według mnie jednak dużo bardziej sprawdzoną i mniej ryzykowną opcją mógł być Damian Kądzior. Polak był reprezentantem naszego kraju, a na dodatek w trakcie swojej kariery grał w takich klubach jak m.in. Dinamo Zagrzeb czy Eibar. Warto również dodać, że można go było pozyskać niskim kosztem. Usługi Kądziora jego ówczesny pracodawca wyceniał na około pół miliona euro.
Fantastyczne złego początki
Iworyjczyk zadebiutował w nowych barwach 12 września 2021 roku. Już 5 dni później zdobył swoje pierwsze i jak dotąd jedyne trafienie w klubie z Poznania. W starciu z Wisłą Kraków. Później już tak dobrze nie było. Do końca rundy jesiennej zanotował już tylko jedną asystę. Nie grał źle, ale brakowało mu liczb (nawiasem mówiąc nie była to tylko jego wina, ponieważ często jego dobre podania marnowali napastnicy Kolejorza). Ba Loua swoimi przeciętnymi występami nadwyrężył zaufanie trenera – Macieja Skorży, a tym samym grał coraz rzadziej. Zamiast niego częściej na boisku pojawiali się Skóraś bądź Kownacki. 26-latek czasami potrafił wejść z ławki i rozruszać formację ofensywną Kolejorza, a czasami był kompletnie niewidoczny. Swój debiutancki sezon w barwach Dumy Wielkopolski zakończył z 30 występami, oraz zaledwie jednym golem i trzema asystami na koncie.
Duże oczekiwania i…kontuzja
Przed startem obecnej kampanii wielu kibiców liczyło, że ten rok będzie należał do Iworyjczyka. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Co prawda zawodnik zaliczył niezłe wejście w starciu z Karabachem, ale to by było na tyle jeżeli chodzi o jego udane mecze w tym sezonie. Wystąpił jeszcze w Superpucharze Polski z Rakowem. Aktualnie leczy kontuzje i nie wiadomo kiedy wróci do gry.
Co dalej?
Piłkarzowi, jeżeli już wróci do pełnego zdrowia, będzie bardzo ciężko wywalczyć miejsce w podstawowym składzie. Jest Skóraś, z którym przedłużono kontrakt, Velde, Gio i Amaral, który również czasami może zagrać na skrzydle. Uważam, że jeżeli Ba Loua po powrocie będzie się prezentował jak dotychczas to Lech powinien w letnim okienku transferowym próbować go spieniężyć.
Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.