Obserwuj nas

Lech Poznań

Ali Gholizadeh nowym piłkarzem Lecha Poznań!

Już oficjalnie – Ali Gholizadeh został ogłoszony nowym zawodnikiem Lecha Poznań! Kolejorz wydał na Irańczyka 1,8 miliona euro oraz zagwarantował sobie jego występy w Poznaniu przez następne 3 lata. Jest to rekordowy transfer przeprowadzony z klubem z zagranicy, jeżeli chodzi o polską Ekstraklasę. Irańczyk ma w CV m.in. występy na mundialu. Sporą cegiełkę do tego tekstu dołożył ekspert od ligi belgijskiej, Norbert Niebudek, z którym miałem przyjemność porozmawiać.

Rozwój kariery w Belgii i nieszczęsna kontuzja

Gholizadeh swoje pierwsze kroki stawiał w klubie Saipa FC. Irańczyk spędził tam 4 lata, rozegrał 71 meczów, strzelił 8 goli i zanotował 8 asyst. Stamtąd wykupiło go RSC Charleroi za kwotę 300 tysięcy euro. Warto dodać, że zanim piłkarz przeszedł do Belgii, to zadebiutował w swojej ojczystej reprezentacji. Mimo że strzelił w debiucie 2 gole z Sierra Leone to nie udało mu się pojechać na MŚ w Rosji.

W Charleroi przez pierwsze dwa lata stabilizował swoją pozycję. Nie oznacza to jednak, że nic nie wnosił do gry drużyny. Wręcz przeciwnie – strzelał gole i zaliczał asysty oraz miał spory wpływ na grę zespołu. Dwa kolejne lata były jeszcze lepsze – 16 bramek i 12 ostatnich podań to dorobek Irańczyka z tego okresu. Stosunkowo nieduża liczba minut wynikała z tego, że 27-latek miał bardzo dużą liczbę konkurentów. Przykładowo – w sezonie 21/22 Charleroi poza Gholizadehem miało też 3 (!) innych prawoskrzydłowych.  W Lechu konkurencja będzie mniejsza, ponieważ Ba Loua i Wilak to nieźli piłkarze, ale bez porównania mniej oszlifowani niż Ali. Ba Loua to piłkarz po przejściach, a Wilak dopiero adaptuje się do gry w pierwszym zespole.

Wracając do samego piłkarza, to ostatni sezon był zdecydowanie najsłabszym w barwach Charleroi. W lidze od lipca do stycznia rozegrał niecałe 1000 minut, strzelił 1 gola i zanotował tylko 1 asystę. Poprawa miała przyjść na wiosnę, którą to zawodnik rozpoczynał w barwach nowego klubu – Kasimpasy, do której został wypożyczony. Niestety, nie dane było mu tam wrócić do formy. Po zaledwie 138 minutach spędzonych na boisku doznał poważnej kontuzji, wykluczającej go z gry do końca rozgrywek. Mowa tutaj o urazie kolana, z którym boryka się po dzień dzisiejszy. Jego powrót na plac gry najprawdopodobniej przypadnie na przełom sierpnia i września.

Co ciekawe, Gholizadeh miał okazję zagrać przeciwko Lechowi i to wcale nie tak dawno. Miało to miejsce w październiku 2020 roku. Kolejorz wygrał w Belgii 2:1 i awansował do grupy Ligi Europy, a sam skrzydłowy zaliczył asystę.

https://twitter.com/KapitanSisko/status/1674691330281185280?s=20

Rozmowa z ekspertem

Adam Kowalewicz: Jakie zalety, a jakie wady ma w swojej grze Ali?

Norbert Niebudek: Największym atutem Aliego Gholizadeha jest jego lewa noga. Często grając na prawym skrzydle ścina do środka i wtedy, mając piłkę na swojej lepszej stopie, szuka rozwiązania. To również bardzo dobrze wyszkolony zawodnik jeśli chodzi o aspekty techniczne. Pod względem wizji gry i inteligencji boiskowej może być jednym z najlepszych w naszej Ekstraklasie. Problemem mogą okazać się wahania formy.

Ściągając go za takie pieniądze, kibice w Poznaniu będą oczekiwali od niego gry na najwyższym poziomie w każdym kolejnym spotkaniu, więc te wahania formy mogą rozczarować wszystkich niepoprawnych optymistów.

AK: Sporo się mówi o tym, jaki to jest hitowy transfer, ale czy jest coś, czego mogą się obawiać poznańscy kibice?

NN: Kibice Kolejorza mogą obawiać się wspomnianych wahań formy, lecz największy znak zapytania stoi przy kwestii aklimatyzacji. W szatni Charleroi było sporo muzułmanów, a do tego przewijali się piłkarze z Iranu. Sam dyrektor zarządzający klubu również jest pochodzenia irańskiego, więc Gholizadeh czuł się tam swobodniej. W Polsce będzie musiał przystosować się do nowego otoczenia, nowej kultury, nowej szatni. Miejmy też nadzieję, że rehabilitacja przebiegnie zgodnie z przewidywaniami i Ali jak najszybciej wróci na boisko.

AK: Na jakiej pozycji, poza skrzydłem najlepiej odnajduje się Irańczyk?

NN: Gholizadeh nie jest takim typowym skrzydłowym. To nie jest zawodnik, który trzyma się blisko linii bocznej i tam oczekuje na podanie. Lubi poszukać gry bliżej centralnych stref boiska, zwalniając tym samym miejsce na boku dla bocznego obrońcy lub wahadłowego. Odpowiadając na pytanie, poza skrzydłem najlepiej odnajdzie się w roli „dziesiątki”.

AK: Czy możesz się zgodzić ze stwierdzeniem, że Gholizadeh to piłkarz, dla którego przychodzi się na mecze?

NN: Na mecze chodzi się m.in. dla wirtuozów futbolu. W pewnych momentach takim staje się Ali Gholizadeh. Wszakże w Polsce takich wirtuozów jest znacznie mniej niż w Belgii, więc u nas piłkarz o takim profilu sam może już przyciągnąć widownię. Pod warunkiem, że utrzyma formę i będzie regularnie grał.

AK: Jakie Ty masz odczucia wobec tego transferu? Poznań to dobry kierunek dla 27-latka?

NN: Według mnie Kolejorz pozyskał świetnego, jak na standardy Ekstraklasy zawodnika, a sam Poznań to naprawdę dobry kierunek dla Aliego. Tak jak wspomniałem, zapewne wystąpią trudności z aklimatyzacją, jednak to jeden z nielicznych problemów. Spójrzmy na plusy. Ali w końcu, tak przynajmniej zakładam, zacznie grać więcej, bo podczas ostatniego sezonu w Charleroi miał z tym kłopoty. To też był główny powód jego odejścia. Dodatkowo w Poznaniu trenerem jest John van den Brom, który zna Gholizadeha z czasów, kiedy pracował w lidze belgijskiej. Gdyby tego było mało, Lech to klub z wielkimi ambicjami. Walka o europejskie puchary oraz tytuł mistrza Polski. Takie cele motywują piłkarza.

Moja opinia

Osobiście bardzo ekscytuje mnie ten transfer. Występy na mundialu, regularne strzelanie goli w lidze belgijskiej – to może działać na wyobraźnie. Mam nadzieję, że skrzydłowego będą omijać kontuzje i wahania formy, bo papiery na granie ma niesamowite. Jest też duża szansa, że Gholizadeh po udanym pobycie w Poznaniu odejdzie do ligi top 5. Nie można wykluczyć takiego scenariusza.

Jednakże jeśli ten transfer nie wypali, to kibice będą mogli mieć spore pretensje do zarządu. Mimo wszystko, wydanie prawie 2 milionów euro na kontuzjowanego piłkarza to duże ryzyko. Nawet mając na uwadze to, że owe fundusze zostaną wydane na piłkarza pokroju Irańczyka.

https://twitter.com/LechPoznan/status/1678744446555308033?s=20

Fot. lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Lech Poznań