Obserwuj nas

PZPN

Krystian Bielik kontuzjowany. Nie poleciał z drużyną na obóz

Ostatnie wydarzenia dla Krystiana Bielika nie były i nie są zbyt kolorowe. Zaczęło się od „kwadratowej afery”, lecz ona nie miała wpływu na kondycję Polaka, a jedynie na jego – już i tak niską reputację. Niedawno pomocnik nabawił się kontuzji podczas jednego z meczów towarzyskich. Jak bardzo może na tym ucierpieć jego forma?

Poprzednie kontuzje

Nie jest to pierwsza kontuzja Bielika, chociaż na tle poprzednich jest ona całkiem łagodna. Poprzednio Bielik zmagał się z dwoma dłuższymi absencjami. Pierwsza z nich miała miejsce na początku 2020, kiedy pomocnik zerwał więzadło krzyżowe. Nie od dziś wiadomo, że taka kontuzja potrafi wykluczyć zawodnika na bardzo długi okres. W przypadku Krystiana, musiał on poczekać ponad 260 dni, aby wrócić do gry. Gdy powrócił na boisko, rozegrał kilka spotkań w barwach angielskiego Derby County. Wówczas upolował dwie bramki, zdobyte przeciwko Birmingham oraz Bournemouth. Wszystko wydawało się iść w coraz lepszą stronę, aczkolwiek, niestety, tylko wydawało.

Kiedy już Polak wracał do podstawowej jedenastki, spadła na niego druga, dłuższa kontuzja. Bielik zerwał więzadło zewnętrzne w kolanie. Był to przede wszystkim solidny cios dla samego piłkarza, bowiem ta absencja była dłuższa niż poprzednia. Ostatecznie Krystian musiał czekać niemal rok, aby powrócić na boisko, lecz nie złamało go to. Już w tym samym meczu, kiedy wrócił na murawę, zdobył bramkę. Przez resztę sezonu nie zanotował ani jednej liczy, a jedynie żółtą kartkę przeciwko Hull City. Pomimo tego, wciąż łapał minuty powoli wracając do codziennego życia. Gdy sezon dobiegł końca, Bielik zdecydował się na przenosiny do innej brytyjskiej drużyny, a dokładniej do Birmingham, które występuje w Championship.

Jeden z gorszych okresów w dotychczasowej karierze

Można pomyśleć, że na tyle krótka kontuzja nie odbije się zbytnio na karierze Bielika. Jednakże do tego dochodzą również inne czynniki, które powodują, że Krystian przechodzi ostatnio przez zły okres dla jego – zarówno wizerunku oraz zdrowia.

Pomocnik został wycofany z przedsezonowego obozu treningowego Blues w Hiszpanii po tym, jak poczuł napięcie podczas Pucharu Artura przeciwko Solihull Moors. W związku z tym został wysłany na profilaktyczne badanie, które ujawniło niewielkie naciągnięcie ścięgna podkolanowego – możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie ze strony klubu.

Chyba każdy z nas bardzo dobrze zna „aferę kwadratową”. Nie ma potrzeby zagłębiać się w szczegóły, jednakże reputacja Polaka znacznie pojechała w dół. W końcu, nie oszukujmy się, wyzywanie czyjejś matki to nie jest zachowanie ani trochę godne pochwały. Jeszcze gorzej, gdy jest się piłkarzem, który regularnie jeździ na zgrupowania reprezentacji Polski. Pierwsze fale krytyki padały na Bielika już po meczu 1/8 finału Mundialu w Katarze, pomiędzy Polską a Francją. Wtenczas słusznie podawano go za jednego z winowajców gdy biało-czerwoni stracili drugą bramkę, która praktycznie przekreśliła nadzieje Polaków na napisanie historii.

Osobiście nigdy nikomu nie życzę źle, ten sam przypadek jest z Bielikiem. Jednakże on sam sobie zapracowuje na taką opinię, jaką ma. Oczywiście, kontuzje nigdy nie są i nie były z jego winy, gdyż takie rzeczy w sporcie są normalne. Zwłaszcza w piłce nożnej. Jestem ciekaw jak potoczą się dalsze losy 25-latka.

Jaki wpływ może mieć kontuzja na formę?

W minionym sezonie Championship Bielik notował całkiem regularne występy oraz łapał minuty. Na początku sezonu przez chwilę go zabrakło na murawie, jednakże przez zdecydowaną większość czasu rozgrywał pełne 90 minut lub mniej. Kontuzja w wielu przypadkach odbija się negatywnie na formie zawodnika i nie jest niczym dobrym. Bardzo dobrym pytaniem jest, jak poradzi sobie z tym nasz bohater tego artykułu? Za dużo na obecną chwilę spekulować nie można, chociaż po dwóch poprzednich dłuższych przerwach Bielik wracał – nie powiem, że silniejszy, ale małymi kroczkami wszystko szło naprzód. Na pewno sporym problemem jest to, iż Bielik nie poleciał z drużyną na obóz.

Jeszcze jednym poruszanym tematem jest przyszłość 25-latka w reprezentacji Polski. Do tej pory na koncie może pochwalić się jedenastoma występami w seniorskiej kadrze. Mimo tego na obecny moment Fernando Santos ma pod ręką lepszych zawodników, których może powołać. Mowa tutaj przynajmniej o Bartoszu Sliszu lub Damianie Szymańskim. Tak jak wyżej wspomniałem, nie spekulowałbym za wiele o przyszłości pomocnika na obecny moment, a jedynie zaczekałbym na to jak potoczą się sprawy. Być może jest to początek upadku Bielika, czego mu oczywiście nie życzę. Być może Krystian wróci silniejszy i zaliczy bardzo dobry sezon.

Jedyne wykształcenie jakie posiada, to ukończenie szkoły podstawowej z wyróżnieniem. Swoją przyszłość wiąże jednak z dziennikarstwem sportowym. Pierwsze kroki postawił w 2023 roku na łamach WE, gdzie udziela się po dziś dzień. Bywa gadatliwy, czasem zabawny. Regularnie pojawia się na słynnym gdańskim bursztynku, po czym stara się skleić kilka sensownych zdań o meczach miejscowej Lechii.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej PZPN