Obserwuj nas

Lech Poznań

Niedosyt po pierwszym meczu Lecha w młodzieżowej Lidze Mistrzów [Relacja ze stadionu]

Drużyna Lecha Poznań do lat 19 rozegrała swój pierwszy z dwóch meczów z FC Nantes U-19 w ramach Youth Champions League. Spotkanie odbyło się we Wronkach i zakończyło się remisem 1:1.

Specyficzny format rozgrywek

Format UEFA Youth League już od początku wygląda co najmniej dziwnie. Dla niewtajemniczonych tłumaczę – rozgrywki są podzielone na 3 fazy: play-offy mistrzowskie, finały i fazę grupową. Ta pierwsza to faza pucharowa składająca się z 32 drużyn, podzielonych na 16 par. Każdy klub pochodzi z innego kraju i jest w nim mistrzem młodzieżowym. Zwycięzca każdej pary, zmierzy się w kolejnej rundzie. Z tej fazy play-off w sumie wychodzi 8 zespołów, które wygrały każdy z 2 dwumeczów. Te zespoły zagrają w finałach.

Faza grupowa składa się z 8 grup po 4 zespoły. Te drużyny są podzielone identycznie jak w dorosłej Lidze Mistrzów. Z każdej grupy wychodzą 2 zespoły, które lądują w ostatniej fazie całych rozgrywek, czyli w finałach.

Ostatnia faza wyłania już ostatecznego zwycięzcę całego turnieju. Składa się ona z 8 drużyn z play-off mistrzowskiej i 16 drużyn z fazy grupowej. Jest to zwykła drabinka zaczynająca się od 1/8 finału i kończąca się na finale. Każda para gra tylko jedno spotkanie – bez rewanżu.

Druga próba

Lech Poznań w tym rozgrywkach wystąpi po raz drugi. Wcześniej zagrał już dwumecz z Herthą Berlin U-19, w sezonie 2018/2019. Przegrał niestety oba mecze (2:0 i 3:2). Co ciekawe, Bartosz Bocheński wówczas również był szkoleniowcem tego zespołu. W tamtym dwumeczu zagrali m.in Filip Marchwiński, Mateusz Skrzypczak czy Filip Szymczak. W szeregach Herthy grał wtedy Dennis Jastrzembski. Pniłkarz, który tego lata odszedł ze Śląska Wrocław.

Przewidywania przedmeczowe

Lech Poznań, czyli aktualny Mistrz Polski CLJ miał się zmierzyć z Mistrzem Francji, Nantes U-19. Oba zespoły do tego meczu przystąpiły w roli lidera swojej ligi. Lech w tym sezonie przegrał tylko jeden mecz, konkretnie w derbach Poznania 2:3. Francuzi natomiast nie przegrali od marca. Oczywiście faworytem były Kanarki (tak nazywani są piłkarze Nantes). Wyglądali oni o niebo lepiej fizycznie i taktycznie.

„Starają się dominować i przejąć kontrolę nad meczem. Trzeba pamietać o tym, że założenia to jedno, a drugie to przeciwnik i jego warunki. Mierzymy się z FC Nantes, które zdobyło Mistrza Francji drugi raz z rzędu. Większość zespołów francuskich i ich system szkoleniowy stoi na bardzo wysokim poziomie. […]- mówi dla Głosu Wielkopolskiego (TUTAJ) Mariusz Rumak, były szkoleniowiec dorosłej i młodzieżowej drużyny Lecha Poznań.

https://twitter.com/AkademiaLP/status/1709454049526128656

Krótka relacja spotkania

Już na starcie potwierdzały się słowa trenera Rumaka – Nantes od początku starało się przejąć inicjatywę, wyszło wyżej do gry. Niestety, przez to goście bardzo agresywni. Przez pierwsze 25 minut meczu sędzia pokazał Francuzom aż 4 żółte kartki. Jednak Lech się postawił. W 4. minucie Maks Dziuba miał dużo miejsca w środku pola, oddał strzał zza pola karnego, lecz dobrze odbił to bramkarz Kanarków. Oczywiście Francuzi też stwarzali swoje sytuacje, np. strzał Assoumaniego, który wspaniale obronił 16-letni Pruchniewski lub gdy Tomaszewski kapitalnie wybił piłkę z samej linii bramkowej. W końcu, w 35. minucie Igor Stankiewicz pewnie wbiegł w pole karne, zagrał w kierunku Pacławskiego, który świetnie wykorzystał błędy w kryciu Nantes i wturlał piłkę do bramki.

Druga połowa zdecydowanie była gorsza po stronie Kolejorza. Jego piłkarze stwarzali mniej sytuacji i dopuszczali się mnóstwa głupich błędów i niedokładnych podań. Wykorzystali to doskonale Francuzi, gdy w 68. minucie po ogromnym zamieszaniu, piłkę do bramki władował Sankoumba Toure. Zapewne był to skutek braku zrozumienia się między obrońcami Lecha i niemoc wybicia piłki z pola karnego. Kolejorz miał kapitalną okazję na ponowne wyjście na prowadzenie, ale świeżo wprowadzony na murawę Tudruj nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji, a w bramce świetnie się spisał Tom Mabon.

Podsumowanie i opinia autora

Lech postawił się faworyzowanym Francuzom i zagrał bardzo dobry mecz. Mimo wielu drobnych błędów w drugiej połowie nie można powiedzieć za dużo złego o poznaniakach. Wiadomym było, że to najprostszy mecz nie będzie. Co zaobserwowałem osobiście, to fakt, że Lech potrafił przypilnować napastników rywali. W kilku sytuacjach mogliśmy zauważyć, jak Stankiewicz dobrze wracał do obrony kryć przeciwnika, gdy Kornobisa nie było na miejscu. To zdecydowanie na plus. Może John van den Brom, który był obecny na tym spotkaniu wyciągnie wnioski… Jedyny zawodnik, który nie zagrał jakoś wybitnie to był Bartłomiej Juszczyk, który momentami był niewidoczny na boisku. Podsumowując mecz, Lecha oceniam na 5 z plusem (było bardzo dobrze, ale nie idealnie). Rewanż odbędzie się 25 października o godz. 17:00.

https://twitter.com/AkademiaLP/status/1709568650917605814

Lech Poznań

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Lech Poznań