
Wiele drużyn po spadku nie może się odnaleźć w rzeczywistości niższej ligi i często walczy o utrzymanie, czasami nieskutecznie. Jedną z takich ekip jest łęczyński Górnik.
Piłkarze z łapanki
Gdy Górnik Łęczna spadł z Ekstraklasy, większość piłkarzy odeszło z drużyny z powodu braku należytych pieniędzy. W zespole zostali tylko doświadczeni gracze. Prezesem został były piłkarz łęcznian – Veljko Nikitović. Objął tę funkcję nie mając praktycznie żadnego doświadczenia na stanowisku. Trenerem, który miał poukładać drużynę, został Tomasz Kafarski. Z powodu braków kadrowych w przedsezonowych sparingach skład Górnika był złożony często z samych zawodników testowanych. Późniejsze zatrudnianie graczy wyglądało tak, jakby brało się ich z łapanki.
Powrót do Łęcznej
Można by rzec, że jedynym plusem spadku z Ekstraklasy dla kibiców i całego klubu był powrót na stadion przy alei Jana Pawła II. Doskonałym przykładem na poparcie tej tezy może być fakt, że na pierwszym domowym meczu w sezonie (z Zagłębiem Sosnowiec) pojawiło się prawie dwa tysiące kibiców. Na marginesie Zielono-czarni wygrali ten mecz 2:1. Zanim to jednak nastąpiło Górnik przegrał pierwsze spotkanie z beniaminkiem z Opola.
Runda do zapomnienia
O całej rundzie jesiennej nie ma co się rozpisywać, ponieważ była fatalna. Dość powiedzieć, że Górnik zdobył 18 punktów w 19 meczach. Trener Kafarski (17 meczów- 17 punktów) został zwolniony już na początku listopada 2017 roku. W dwóch ostatnich meczach rundy Dumę Lubelszczyzny poprowadził drugi trener Sławomir Nazaruk. On też miał przygotować drużynę do rundy wiosennej w 1. lidze. Jednak zimowe sparingi nie napawały optymizmem.
Światełko w tunelu
Gdy rozpoczęła się druga runda, obawy kibiców potwierdziły się – Górnik grał słabo. Gdy widać było, że trener Nazaruk sam nie wyciągnie drużyny z dołka, zaczęto rozglądać się za jego następcą. W połowie marca 2018 roku szkoleniowcem łęcznian został Bogusław Baniak, który po kilku latach powrócił na Lubelszczyznę (w 2010 roku trenował Motor Lublin). Zespół pod wodzą nowego szkoleniowca zaczął wreszcie prezentować piłkę przyjemną dla oka, a stadion w Łęcznej stał się prawdziwą twierdzą. Wielu kibiców mogło już widzieć światełko w tunelu i uwierzyć na nowo w utrzymanie. Wszystko miało się jednak rozstrzygnąć w ostatniej kolejce. Zielono-czarni, aby marzyć o utrzymaniu musieli wygrać w Katowicach z GKS-em i liczyć na korzystne wyniki w innych meczach. Niestety przegrali na Górnym Śląsku. Misja Baniaka nie zakończyła się sukcesem. Zespół zaliczył drugi spadek z rzędu.
Kolejna rewolucja
Po kolejnym spadku z Łęcznej znów odeszło wielu piłkarzy. Kibice mogli przeżyć lekkie deja vu, ponieważ w przedsezonowych sparingach w składzie Górnika było wielu piłkarzy testowanych. Jako trener poukładać miał to Rafał Wójcik. Zaczęło się naprawdę dobrze. Górnik po pięciu kolejkach był nawet liderem 2. Ligi, ale potem nie było już tak dobrze. Trener Wójcik został zakładnikiem własnych sukcesów, chociaż jego zespół był w czołówce tabeli. Styl gry i wyniki nie spodobały się władzom klubu i szkoleniowiec ostatecznie został zwolniony w październiku 2018 roku.
Drugie podejście
Nowym trenerem zielono-czarnych został po raz drugi w przeciągu dwóch lat były selekcjoner Franciszek Smuda. Popularny „Franz” dobrze rozpoczął swoje drugie podejście do Górnika (8 punktów w 4 meczach). Każdy myślał, że przerwa zimowa tylko pomoże Smudzie w przygotowaniu Górnika do walki o awans, było jednak inaczej…
Wiosna, ach to ty
Niestety na wiosnę drużyna prezentowała się fatalnie, często piłkarze po boisku biegali jak dzieci we mgle. Szczytem wszystkiego była porażka na wyjeździe z Olimpią Grudziądz 1:6. Smuda w końcu stracił pracę na przełomie marca i kwietnia 2019 roku. Schedę po nim przeją jego asystent Marcin Broniszewski. On jednak nic nie zmienił i o awansie trzeba było zapomnieć. Ostatecznie zespół z Łęcznej zakończył sezon 2018/19 na 9 miejscu w 2 lidze.
Obecnie trenerem Górnika Jest Kamil Kiereś. Zielono-czarni przygotowują się do nowego sezonu, który rozpocznie się pod koniec lipca. Prezes, trener, piłkarze i kibice liczą, że ten rok będzie lepszy niż poprzednie.
Pasjonat polskiego sportu, zwłaszcza piłkarskiej Ekstraklasy.