
Akademija Pandev to rywal Lechii Gdańsk w pierwszej fazie eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was tekst poświęcony macedońskiej drużynie. Dzięki nam poznacie znacznie lepiej klub założony przez Gorana Pandeva.
Akademija to klub, który wciąż jeszcze pisze swoją historię. Założony w 2010 roku do tej pory zdołał zdobyć jedynie Puchar Macedonii, a w ostatnim sezonie dorzucili wicemistrzostwo Macedonii. Powoli, małymi krokami dążą do pierwszego mistrzostwa i do tego, by zostać najlepszym klubem w Macedonii. Tak jak chciałby tego założyciel – Goran Pandev. Klub ze Strumicy jest też miejscem silnie związanym ze szkoleniem młodzieży na co wskazuje sama nazwa klubu. Rozłóżmy więc Akademiję na części pierwsze, tak jak wprawny rzeźnik rozkłada prosiaka.
Nota historyczna
Akademija Pandev jak już wspomnieliśmy powstała 12 lat temu w 2010 roku. Jej założycielem jest nie kto inny, jak Goran Pandev, a więc jedna z największych osobistości macedońskiej piłki. Były zawodnik chociażby Interu Mediolan czy Genoi. Obecnie pomimo 38 lat na karku wciąż aktywny piłkarz występujący w Parmie, która jest w Serie B. O opinię na temat macedońskiego klubu poprosiliśmy założyciela profilu Football Macedonien FR :
Na początku Akademija był klubem dla młodzieży. Jednak już po pięciu latach powstała drużyna seniorów, a w ciągu kolejnych awansowała do pierwszej ligi. Macedoński klub zakwalifikował się do europejskich pucharów po raz drugi w historii. Ambicją działaczy Akademiji Pandev jest zostać najlepszym zespołem w Macedonii.
Ich pierwszy raz z europejskimi pucharami miał miejsce w 2019 roku i szybko się skończył. Zdobywca Pucharu Macedonii odpadł już w pierwszej rundzie dwukrotnie przegrywając z chorwackim klubem o nazwie Zrinjski Mostar. Klub Pandeva nie był gotowy na europejską rywalizację.
Główne założenia
Macedoński klub i jego główne założenia to przede wszystkim stawianie na szkolenie młodych macedońskich piłkarzy. Jednocześnie chcą być najlepszym zespołem w kraju i występować w europejskich pucharach. Dzięki temu zawodnicy wyszkoleni w Akademiji będą mieli więcej możliwości, by zaprezentować swoje umiejętności światu. Wystarczy jeden rzut oka na zespół i od razu widzimy, że klub Pandeva daje szansę młodzieży. Szesnastu zawodników jest wciąż przed swoimi 25 – tymi urodzinami. Zaledwie dwóch zawodników przekroczyło trzydzieści lat. To Sasko Pandev, który obecnie ma 35 lat i jest najstarszy w zespole. To przy okazji brat samego założyciela klubu. Drugim najstarszym w zespole jest Marko Jovanowski – 33- letni bramkarz.
Polityka opiera się na młodych ludziach, jest kilka wyjątków, ale to tak, jak w przypadku wszystkich tego typu zespołów, jest to nadzorowanie młodych ludzi, klub naprawdę chce pozwolić młodym Macedończykom wejść do pierwszej drużyny i pomóc im w zagranicznym transferze. To pomogłoby macedońskiej piłce
To jest rzeczywiście widoczne. Akademija Pandev poza trzema wyjątkami składa się w całości z zawodników z macedońskim paszportem. Przy czym te wyjątki to również zawodnicy młodzi. Przedział ich wieku to między 22, a 24 lata.
Taktyka i formacja
Akademija od dłuższego czasu wychodzi w ustawieniu z jednym napastnikiem. Był czas, że macedoński klub grał w formacji 1-4-3-2-1. Obecnie jest to raczej 1-5-4-1, a więc w ustawieniu, które w ostatnim czasie jest dosyć popularne, gdyż łatwo z niego przejść na grę „trójką” w obronie.
Akademija Pandev to drużyna nastawiona na ofensywną grę. Mimo straty Martina Mirchevskiego tej zimy klubowi udało się zachować równowagę i pozostać w stawce. Myślę jednak, że przez grę w Lidze Konferencji klub będzie miał trochę więcej trudności w tym sezonie, ale nadal powinien skończyć sezon w Top 4.
Sprawdźmy, więc jakie efekty przyniosła ofensywna gra. Poza oczywistymi – wicemistrzostwem. Otóż w całym sezonie Akademija Pandev zdobyła 55 bramek. Był to drugi wynik zaraz za tym, który osiągnęła mistrzowska drużyna – FC Shkupi – zdobywając 66 goli. Klub Gorana Pandeva stracił przy tym 32 bramki, co dało im dopiero 4. lokatę. Choć w ogólnym rozrachunku wyszło im to na dobre to jednak widać, że w obronie Macedończycy mogą mieć spore problemy w starciu z Lechią Gdańsk.
Trener Akademiji Pandev
Szkoleniowcem macedońskiego klubu jest 36 – letni Gjorgje Stojchev. To trener na dorobku, który dopiero niedawno rozpoczął przygodę z seniorską drużyną. Wcześniej przez cztery lata był asystentem w pierwszej drużynie. Pracował m.in.: z Jugoslavem Trenchovskim czy też z Aleksandarem Vasoskim, którego ostatecznie zastąpił w roli trenera pierwszej drużyny.
Stojchev to „swój chłop”. Urodzony w Strumicy, w czasach, gdy Macedonia wchodziła w skład Jugosławii. Oprócz narodowości macedońskiej ma również bułgarską. Bez wątpienia starcie z Lechią Gdańsk w pierwszej fazie eliminacji do Ligi Konferencji będzie najtrudniejszym i najważniejszym wydarzeniem w jego dotychczasowej karierze trenerskiej.
Gwiazdy zespołu
Jakkolwiek to brzmi dla polskich kibiców to Akademija ma w swoim składzie kilku ciekawych zawodników. Czy na tyle ciekawych, by wyeliminować polski zespół? To pozostaje kwestią otwartą, a przecież doskonale pamiętamy, że nasze kluby potrafią negatywnie zaskoczyć swoich sympatyków. Niemniej macedoński klub wolał uniknąć Lechii w pierwszej fazie. Niestety (oby dla nich) nie udało się. Wróćmy jednak do tematu… W kwestii najciekawszych zawodników w składzie drużyny ze Strumicy po raz kolejny o opinię poprosiliśmy naszego eksperta:
6 miesięcy temu powiedziałbym, że to Martin Mirchevski, ponieważ był imponujący, niestety odszedł tej zimy. Wciąż jednak są tam bardzo dobrzy młodzi zawodnicy, tacy jak Dimitar Mitrovski i Bojan Dimoski, a także napastnik Marko Gjorgjievski, który przeniósł się do Akademiji tego lata
Kim więc są rzekomo największe gwiazdy macedońskiego klubu? Przeanalizujmy!
- Dimitar Mitrovski – to nominalny prawy skrzydłowy, który może występować również na lewej stronie, ale i na środku pomocy. W przeszłości związany z niemieckim Magdeburgiem. Z Niemiec trafił do portugalskiego Sportingu. Tam jednak nie zdołał się przebić do pierwszej drużyny i minionej zimy wrócił do kraju. Młodzieżowy reprezentant Macedonii.
- Boja Dimoski – 20- latek mogący grać jako defensywny pomocnik, ale również jako lewy defensor. Na tej pozycjiwystępował w ostatnim czasie jednak częściej. Pomimo wieku ma już na swoim koncie 58 spotkań w najwyższej macedońskiej lidze. Ostatni sezon to 7 asyst i 2 bramki w 14 spotkaniach. Duże prawdopodobieństwo, że byłoby ich więcej, gdyby nie kontuzja kolana, która wyeliminowała go z gry w rundzie jesiennej.
- Marko Gjorgjievski – macedoński napastnik zeszły sezon spędził w FC Shkupi, z którym sięgnął po mistrzostwo Macedonii. Do tego klubu był wypożyczony z 2. ligi serbskiej. W minionych rozgrywkach zdobył 4 bramki i 7 asyst w 26 spotkaniach. Jako mierzący 186 centymetrów zawodnik powinien idealnie pasować do gry jednym napastnikiem.
Trzeba przyznać, że zwłaszcza dwóch pierwszych robi dobre wrażenie. Nie każdy może trafić w młodym wieku do Sportingu i nie każdy w wieku 20 lat ma ponad 50 spotkań na najwyższym poziomie. Myślę, że warto mieć oko na tych zawodników nawet pod kątem ewentualnej obserwacji transferowej.
***
Klub Gorana Pandeva to nadal twór, który próbuje znaleźć dla siebie miejsce pośród europejskiej piłki. To zespół stworzony, by szkolić młodych macedońskich zawodników i dawać im szansę pokazania się światu. Choćby z tego powodu warto ich obserwować. Akademija Pandev to klub z ambicjami, by być najlepszym klubem w kraju i niewykluczone, że prędzej czy później ta sztuka im się uda. Wydaje nam się jednak, że Lechia Gdańsk (z całym szacunkiem do Pandeva) powinna być jednak lepsza od swojego rywala i bez większych problemów zawodnicy z Pomorza awansują do drugiej rundy. Macedończycy jeszcze długo zostaną w Europie „chłopcami do bicia”.
#wloskarobota #forzacasteddu kontakt: cm.mutka@gmail.com