Connect with us

Felietony

Kluczowy mecz w Belgii ma ratować sezon Lecha

Lech Poznań praktycznie stracił szanse na mistrzostwo Polski. Pozostaje jednak w grze o wyjście z grupy Ligi Europy. W czwartek “Kolejorz” rozegra kluczowy mecz z Standardem Liège.

Liga już przegrana

Po porażce w Warszawie i niedzielnym remisie z Rakowem, strata Lecha do lidera wynosi już 12 punktów. Co prawda zespół z Wielkopolski ma jeszcze zaległy mecz z Pogonią Szczecin, ale nawet wygrana jakoś diametralnie nie poprawi ich sytuacji. Poznaniacy niby grają ofensywnie, ich mecze mogą się podobać, lecz za styl punktów nie przyznają. Wprawdzie dobra ofensywa daje bramki, ale dyspozycja obrony jest fatalna i nie ważne kto gra. Šatka, podstawowy reprezentant Słowacji, popełnia błędy jak junior.

Ewidentnie widać też, że ta młoda drużyna nie wytrzymuje psychiczne i nie razi sobie z rolą faworyta. W meczach z Legią i Rakowem bramki były tracone w ostatnich sekundach. Podobnie było w pierwszej kolejce w Lubinie. Takie sytuacje zdarzają się zbyt często. Jednak Lech w lidze, a Lech w Europie to dwa zupełnie inne zespoły. Niestety nie wiadomo skąd to się bierze. Kibice powoli są pogodzeni, że znowu nie uda się zdobyć mistrzostwa. Za to przedłużenie kontraktu z trenerem Żurawiem obecnie wywołuje więcej obaw niż radości.

Walka w Europie

W czwartek Lecha czeka wyjazdowy pojedynek z Standardem Liège. Mecz w Poznaniu gospodarze wygrali, a w meczu Benfica – Rangers był remis. Ten układ wyników dał szansę na awans. “Kolejorz” musi koniecznie zwyciężyć w Belgii, inaczej LE będzie przegrana jak liga. Nie ma co patrzeć na mecz rywali w grupie (choć tam przydał by się remis). Najpierw jednak Lech powinien patrzeć na siebie.

W Liege można wygrać. Standard w tym sezonie ma swoje problemy i jest do pokonania, a sześć punków to kapitał, który pozwoli marzyć o awansie. Skoro sezon w Ekstraklasie stracony, poznaniacy z całych sił muszą walczyć w LE i Pucharze Polski. Do tej pory Lech w fazie grupowej tegorocznej LE poniósł dwie porażki i zanotował jedną wygraną. Mecze domowe zespołu trenera Żurawia były świetne, a wyjazd na Szkocję wyglądał jak ostatni mecz Polaków we Włoszech.

Klucze do meczu

Standard Liege przeżywa problemy, byli na skraju bankructwa. Fellaini i Witsel pożyczyli im pieniądze, gdyby nie to, klub mógłby upaść. Gra w Europie szczególnie w dobie pandemii nie jest mu za bardzo na rękę. Zespół ma też problemy z zarażeniami, w Poznaniu zabrakło całej linii obrony. Te kłopoty trzeba wykorzystać i powalczyć o wygraną.

Jednak Lech także ma swoje problemy. Szczególnie w obronie. Tam potrzebna jest koncentracja. Ostatnio słabsze meczu notują Moder, Puchacz i Bednarek. To głównie od tej trójki może zależeć sukces w nadchodzącym spotkaniu. Po prostu nadal trzeba prezentować się tak jak wcześniej w Europie. Czyli bez kompleksów i grać swoją piłkę. Dużą rolę będzie ogrywał trener Żuraw. Po przedłużeniu kontraktu przydałaby mu się wygrana w ważnym meczu.

Wygrana Lecha w Belgii sprawi, że walka o wyjście z grupy będzie się toczyła do ostatniej kolejki, czyli domowego meczu z Rangersami. Dlatego czwartkowe spotkanie wyrasta do najważniejszego w tym roku. Po tym meczu będzie wiadomo, czy “Kolejorz” będzie jeszcze o coś walczył do końca roku. Porażka sprawi, że zostanie tylko Puchar Polski, a reszta rozgrywek będzie postrzegana na zasadzie dogrania sezonu.

Fot.:lechpoznan.pl/Adam Jastrzębowski

Pasjonat polskiej piłki

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Felietony