Connect with us

Felietony

Wzmocnienia, które mają dać stabilizację

Lech Poznań

Bartosz Salamon i Antonio Milić zostali nowymi piłkarzami Lech Poznań. Władze klubu zaczęły wzmocnienia tam, gdzie jest największy problem, czyli w formacji obronnej. 

Problemy w obronie

Lech w rundzie jesienniej wygrał zaledwie 4 mecze i stracił aż 22 bramki. Tylko Jagiellonia i dwa ostatnie zespoły straciły więcej bramek. Taka liczba bierze się głównie z tego, że “Kolejorz” bardzo często traci gole po stałych fragmentach gry. Dużą rolę także odgrywała dyspozycja obrońców. Crnomarković i Rogne notorycznie popełniają błędy. Najmniej pretensji można mieć do Šatki, ale jemu też zdarzały się potknięcia. W klubie uznali, że priorytetem na okno transferowe będą wzmocnienia w defensywie. Dlatego jeszcze przed wyjazdem do Belek na obóz przygotowawczy ogłoszono dwóch nowych obrońców.

Powrót na stare śmieci

Bartosz Salamon pochodzi z Poznania. W piłkę uczył się grać w Lechu, jednak w pierwszym zespole nigdy nie zagrał. W 2006 roku trafił do Brescii i rozpoczął swoją karierę we Włoszech. Kibice usłyszeli o nim w styczniu 2013, kiedy trafił do AC Milan. Był też regularnie powoływany do kadry, gdzie Waldemar Fornalik chciał wykorzystać jego potencjał. W drużynie “Rossoneri” jednak nigdy nie zadebiutował. Później ustabilizował swoją pozycję we Włoszech i grał regularnie zespołach z dołu Serii A lub czołówki Serii B. Podsumowując jego karierę na Półwyspie Apenińskim: częściej grał niż nie grał.

Jego powrót do Lecha lekko szokował środowisko. Bartek jednak w maju kończy 30 lat i ma już dosyć grania w ogonie ligi włoskiej, a chce powalczyć o wysokie cele. Stąd jego powrót do Poznania. Na pierwszy rzut oka ten transfer wygląda na hitowy. Obrońca z takim doświadczeniem w silnej lidze i dobrym wieku – jak na swoją pozycję – powinien być jednym z lepszych defensorów w lidze. Doświadczenie we Włoszech powinno sprawić, że Salamon będzie przeważał w Ekstraklasie umiejętnościami w obronie i kulturą gry.

Jak na obrońcę, nowy piłkarz Lecha ma bardzo dobre prostopadle podanie i umie rozgrywać piłkę. Dlatego będzie bardzo przydatny w grze zespołu i pomoże nie tylko w obronie. Ten transfer powinien się udać, Bartek przychodzi do Poznania nie po to, żeby się odbudować i wrócić za granice. On tu zamierza zostać do końca kariery i pomóc osiągnąć sukces swojemu klubowi. Wychował się tu i zawsze kibicował Lechowi. Na pewno da z siebie wszystko i będzie grał jak najlepiej, bo zawsze marzył, żeby nosić koszulkę “Kolejorza”.

W dodatku przyjście Salomona do Poznania może być dużym wydarzeniem i początkiem powrotów wychowanków Lecha. Tych, którzy z Wielkopolski wyjechali, aby podbijać zagranice. Często władze klubu mówią, że wychowankowie mają na zakończenie kariery wracać do “Kolejorza”. Przykład Salamona pokazuje, że to nie były słowa na wyrost.

Chorwat do odbudowy

Drugim nowym obrońcą Lecha został Antonio Milić. Chorwat ma 26 lat i ostatnio za wiele nie grał. W Hajduk Split, którego jest wychowankiem, prezentował się świetnie i trafił później do ligi belgijskiej. Po dobrym sezonie w przeciętnym zespole trafił do Anderlechtu Bruksela, gdzie odbił się od ściany. Potem było wypożyczenie do Hiszpanii, które też mu tam nie wyszło. Zatem do Lecha przychodzi jako piłkarz, który na pewno ma potencjał, ale ostatnio brakuje mu grania. Za to imponuje jego wszechstronność. Może wystąpić na środku czy lewej stronie obrony i na pozycji defensywnego pomocnika.

Sukces i porażkę w przypadku tego transferu oceniam w stosunku 50/50. Jednak nikt do Anderlechtu nie trafia przypadkowo. Na pewno Milić może być wzmocnieniem, a nie kolejnym szrotem z zagranicy. Wygląda na solidnego obrońcę, ale od Crnomarkovicia trudno być gorszym…

Lepsza obrona – lepsze wyniki

Salamon – Milić wyglądają na parę solidnych obrońców. To mogą być trafione transfery Lecha. Formacja obronna wymagała zmian i dość szybko ich dokonano. Kibice liczą, że to faktycznie będą wzmocnienia. Fani akurat oczekiwali, że przyjdzie nowy bramkarz. Na to jednak się nie zapowiada. Chociaż trzeba pamiętać, że do zdrowia wraca Mickey Van Der Hart. Filip Bednarek na początku sezonu grał dobrze, ale im dalej sezon, tym popełniał więcej błędów. Teraz będzie rywalizacja na treningach, która pomoże obu bramkarzom. Wszystko to daje nadzieję, że obrona Lecha w rundzie wiosennej będzie funkcjonować lepiej. Miejmy nadzieję, że takie mecze jak z Pogonią już nigdy się nie powtórzą. Dzięki lepszej grze w defensywie, będzie mniej straconych bramek, a to powinno dać więcej zwycięstw. A większa liczba wygranych w rundzie wiosennej to priorytet.

Fot. Adam Piechowiak

 

Pasjonat polskiej piłki

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Felietony