Connect with us

Felietony

Koszmarne urodziny

urodziny klubu - Lech Poznań

W piątek 19 marca Lech Poznań obchodził 99. urodziny. Dzień później rozgrywał mecz z Jagiellonią Białystok. Kibice liczyli na urodzinową wygraną, a przyszła porażka, która nie powinna się zdarzyć.

Przeciwnik na łopatkach

Przed meczem w Poznaniu Jagiellonia Białystok przegrała trzy mecze z rzędu, a ostatni mecz w lidze wygrali 30 stycznia. Trener Bogdan Zając został zwolniony. Wydawało się, że Lech nie będzie miał problemu, aby wygrać z ekipą z Białegostoku. Kolejorz chciał zrobić fanom urodzinowy prezent i udowodnić, że remis z Piastem był tylko wypadkiem przy pracy. Teraz natomiast miała się zacząć seria zwycięstw. Mecz ledwie się rozpoczął, a Jaga już prowadziła w Poznaniu. Lech przegrywał od drugiej minuty i kibice mogli stracić chęć do urodzinowego świętowania. Kolejorz ruszył jednak szybko do ataku i już po 10 minutach od straty gola, wyrównał stan meczu. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy wyszedł na prowadzenie, a gola strzelił Mikael Ishak. Było to jego pierwsze trafienie po kontuzji. W 57. minucie Błażej Augustyn dostał drugą żółtą kartkę i po raz trzeci z rzędu skończył mecz przed czasem.

Przegrany wygrany mecz

Wydawało się, że wszystko sprzyja Lechowi i tego meczu nie da się już nie wygrać. Skończyło się inaczej, Lech nie wykorzystał kilku świetnych okazji na 3:1. Jagiellonia po czerwonej kartce nastawiła się na kontry i to dało piorunujący efekt. W 72. minucie Jaga niespodziewanie wyrównała. Skandalem można określić sytuację, w której Bojan Nastić miał tyle miejsca na oddanie strzału, że mógł spokojnie sobie przygotować pozycję. Trener Żuraw wpuścił na boisko kolejnego napastnika i wydawało się, że Lech do końca będzie naciskał, aby wygrać mecz. Po raz kolejny okazało się, że Lech nie ma mentalności zwycięzcy. Nie udało się strzelić trzeciej bramki. Co więcej, Kolejorz zakończył mecz wynikiem 2:3, a Jagiellonia w Poznaniu przerwała pasmo niepowodzeń.

Oby za rok było lepiej

Wiosną obrona Lecha dobrze się spisywała, jednak w tym meczu wróciły koszmary z jesieni. Powiedzmy sobie wprost, taki mecz mógł przegrać tylko Lech i to jeszcze w urodziny klubu. Ta sytuacja idealnie pokazuje, w jakim miejscu jest Kolejorz, jak dużym problemem jest słabość mentalna. Piłkarze grają tak, jakby brakowało im umiejętności albo im się nie chciało. Jedynie po Bartoszu Salomonie widać, że naprawdę mu zależy i bolą go słabe wyniki. A tacy piłkarze jak Ramirez czy Czerwiński są ewidentnie pod formą i nie powinni w ogóle grać w pierwszej jedenastce. Trener Żuraw niestety kompletnie nie wie, co się dzieje i co robić. Jako kibic ma czasem wrażenie, że naprawdę większość drużyny nie przejmuje się tymi słabymi wynikami, a niektórzy mają za małe umiejętności, żeby grać w tym klubie. Najgorsze, że właściciele tego chyba nie widzą…

Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że za rok setne urodziny będą lepsze dla całego klubu. O tych, jak o całym sezonie (nie licząc eliminacji LE) wszyscy kibice chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Musi nastąpić zmiana. Już się mówi o tym, że Maciej Skorża ma poprowadzić drużynę od nowego sezonu. Potrzebne jest też kilka zmian w zespole, ale przede wszystkim należy zmienić mentalność. Nie wiem jednak, kto mógłby im w tym pomóc. Mam tylko nadzieję, że to były ostatnie tak smutne urodziny Lecha Poznań.

 

Jeżeli interesuję Cię temat Lecha Poznań, przeczytaj ostatni artykuł:
Problem z „gwiazdkami” na drzwiach w Lechu

Pasjonat polskiej piłki

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Felietony