Obserwuj nas

Lech Poznań

Sędzia nie pomógł – Lech bezbramkowo remisuje w Mielcu

Lech Poznań nie zachwycił w pierwszym meczu rundy wiosennej. Bezbarwny remis 0:0 w Mielcu, to nie było to na co liczyli poznańscy kibice. Oczywiście, gdyby Paweł Raczkowski w kilku sytuacjach był bardziej „przychylny” Lechowi, to moglibyśmy mówić o fantastycznym meczu Mikaela Ishaka i zwycięstwie 3:0, ale tak się nie stało. Jeszcze w samej końcówce „Kolejorz” mógł to spotkanie przegrać, ale Karlstrom wybił piłkę z linii bramkowej. Kto i czy w ogóle zasłużył na miano MVP meczu? Jak Lech radził sobie w nowym ustawieniu (4-2-2-2)? Zapraszam na podsumowanie tego meczu.

Nowe ustawienie

Jak napisałem powyżej, John van den Brom w pierwszym meczu rundy wiosennej zdecydował się na nowe ustawienie czyli 4-2-2-2. Środek pola tworzyli Radosław Murawski oraz Jesper Karlstrom. Na skrzydłach mieli hasać Michał Skóraś oraz Adriel Ba Loua, w ataku grali Mikael Ishak i Filip Szymczak. Z perspektywy czasu jestem w stanie powiedzieć, że zabrakło mi w tym meczu Afonso Sousy, bądź Niki Kvekveskiriego. Brakowało mi kogoś w środku pola, który mógłby zagrać prostopadłe, otwierające podanie do któregoś napastnika. Często po piłkę musiał się cofać Ishak, a wtedy brakowało go w polu karnym. Choć przez to więcej miejsca do wykonywania swoich szarż mieli skrzydłowi. Mimo wszystko optował bym za powrotem do jakże lubianego i znanego w poznańskim środowisku 4-2-3-1.

https://twitter.com/LechPoznan/status/1619036850257297408?s=20&t=d6CpviU6olfRIN6sd9vR6w

 

Powrót Ba Loui

Na pewno warto odnotować powrót Adriela Ba Loui do wyjściowej jedenastki. Ostatni raz znalazł się w niej podczas wyjazdowego meczu z Górnikiem Zabrze (16.10, 1:2). Miał niezwykłą łatwość w dochodzeniu i tworzeniu dobrych dla siebie sytuacji bramkowych, ale z ich finalizacją było już o wiele, wiele gorzej. Celnie podsumował go w przerwie Radek Murawski. Lepiej, żeby miał jedną sytuację i ją wykorzystał, a nie 4 i w każdej trafiać w Mrozka. Mimo tych niewykorzystanych okazji, to ten mecz w wykonaniu Iworyjczyka, był dla niego i dla nas dobrym prognostykiem, że jeszcze nie wszystko stracone jeżeli chodzi o jego pobyt w Poznaniu.

Kontrowersje

Niestety, w tym meczu miały miejscy sytuacje, który najbardziej nie lubię w futbolu. Czyli kontrowersje, nieuznany gol i dwie sporne sytuacje w polu karnym Stali. Przejdę przez nie chronologicznie. Najpierw w 30. minucie piłka w trakcie pojedynku 1 na 1 Michała Skórasia z Arkadiuszem Kasperkiewiczem otarła się o dłoń obrońcy Stali. Osobiście uważam, że powinien być to rzut karny. Zawodnik Stali nierozważnie macha ręką w polu karnym i blokuje piłkarzowi Lecha dojście do piłki.

W kolejnej z kontrowersyjnych sytuacji po raz kolejny udział brał uczestnik zeszłorocznego Mundialu w Katarze. Wślizg wykonał Kamil Kruk. Musnął piłkę. ale przy okazji trafił skrzydłowego Lecha w piszczel. Prawdę mówiąc byłbym skłonny do podyktowania tutaj rzutu karnego, ale brak „jedenastki” jakoś bardzo by mnie nie zdziwił. Choć dziwi mnie to, że użyty jest VAR, skoro miał on interweniować jedynie przy „jednoznacznym błędzie sędziego”, a podyktowanie rzutu karnego w tej sytuacji, to nie jest ewidentny błąd sędziego.

Na pewno decyzje podjęte przez sędziego nie pomogły Lechowi, ale cytując Franciszka Smudę: „Gdy sędzia ci nie pomaga, to strzel jak najwięcej goli, wtedy tak czy siak wygrasz”.

Dobra prognoza na przyszłość

Ogólnie to spotkanie, jak na pierwszy mecz w rundzie nie wyglądało jakoś fatalnie. Oczywiście brak zwycięstwa i powiększająca się strata do Rakowa może martwić poznańskich kibiców. Jednakże nie popadałbym znowu w jakiś skrajny negatywizm. Widać było tą 3-miesięczną przerwę, ale z każdym kolejnym spotkaniem powinno być coraz lepiej.

Kącik Sousy

Przejdźmy teraz do ulubionego punktu w podsumowaniach meczu Lecha, czyli „Kąciku Sousy”. Jak staram się ufać Johnowi van ne Bromowi w kwestii podejmowanych przez niego decyzji, tak nie rozumiem dlaczego po raz kolejny, potrzebując zwycięskiego gola holenderski trener wpuszcza Filipa Marchwińskiego, a nie Afonso Sousę. Rozumiem tłumaczenie, że jest to pierwszy sezon Portugalczyka za granicami swojego kraju, że potrzebne są rotacje, ale na boga – popularny „Marchewa” na 21 meczów zagranych w tym sezonie, zagrał jedno dobre (o ironio, to najtrudniejsze – z Villarrealem). Uważam, że Marchwiński gra tak często tylko z racji na przepis o młodzieżowcu, a nie z racji na umiejętności piłkarskie. Innego rozwiązania nie widzę.

Oceny

Filip Bednarek – 4/10

Przeciętny mecz Filipa. Dwa razy źle wybił piłkę, wprost pod nogi zawodników Stali. Miał też parę udanych interwencji, ale ogólnie bez szału.

Pedro Rebocho – 5/10

Ani nie zawalił, ani znacząco nie pomógł.

Antonio Milić – 6/10

Bartosz Salamon – 7/10 (MVP)

Był to bardzo dobry mecz w wykonaniu Bartka.

Joel Pereira – 4/10

Słaby mecz Joela. Dużo niecelnych wrzutek.

Jesper Karlstrom – 6/10

Radosław Murawski – 6/10

Michał Skóraś – 6/10

Adriel Ba Loua – 5/10

Filip Szymczak – 3/10

Słabe było to spotkanie w wykonaniu Filipa. Biegał po boisku, jakby bez mapy.

Mikael Ishak – 5/10

Poza golem ze spalonego parę razy dobrze rozegrał piłkę, no i to by było na tyle. Mecz poniżej oczekiwań.

Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Lech Poznań